Przestałam chcieć pomagać teściowej, gdy odkryłam, co zrobiła za moimi plecami – czuję się zdradzona, ale nie umiem zostawić jej bez wsparcia, choć już nigdy nie będzie między nami dawnego zaufania

Słuchaj, muszę Ci się wygadać, bo siedzi mi to na sercu i naprawdę nie wiem, co mam myśleć. Wiesz, mam dwoje dzieci. Każde z innym tatą. Moja starsza córka Jagoda ma już 16 lat. Jej tata jest ciągle obecny w jej życiu, regularnie płaci alimenty, dzwoni, odwiedza, mimo że ma już drugą żonę i kolejne dzieci. Ale jakoś dba o Jagodę, nie mam mu czego zarzucić pod tym względem.

Za to z moim synem już tak dobrze nie jest Dwa lata temu jego tata mój drugi mąż, Tomek nagle zachorował. Trzy dni później zmarł w szpitalu. Tyle czasu już minęło, a ja ciągle nie mogę się z tym pogodzić. Do dziś czasami mam nadzieję, że zaraz te drzwi do mieszkania się otworzą i on po prostu wróci, się uśmiechnie i powie, żebym się nie martwiła. Wtedy wszystko wraca i przepłakuję cały dzień.

W tym wszystkim bardzo mi pomogła mama Tomka teściowa, pani Halina. Też bardzo to wszystko przeżyła, bo Tomek był jej jedynym dzieckiem. Trzymałyśmy się razem zawsze mogłam zadzwonić, pogadać, albo pojechać na herbatę. Dzieliłyśmy się wspomnieniami o Tomku, podtrzymywałyśmy się na duchu. Może to dziwne, ale czułam z Haliną naprawdę bliską więź. Przez jakiś czas nawet myślałyśmy, żeby zamieszkać razem, ale w końcu Halina się rozmyśliła. Tak minęło siedem lat przyjaźni.

Pamiętam, że jak byłam w ciąży z synem, Halinka coś wspomniała o testach na ojcostwo. Chyba obejrzała w telewizji jakiś reportaż o tym, jak facet wychowywał cudze dziecko przez lata i nagle się dowiedział prawdy. Powiedziałam jej wtedy prosto z mostu, że to głupie gadanie bo jak facet nie wierzy, że dziecko jest jego, to i tak tylko na papierze nim będzie. Halina machnęła ręką i zapewniała mnie, że mi ufa i wie, że dziecko jest Tomka. Byłam pewna, że po porodzie będzie chciała potwierdzenia, ale nie powiedziała już na ten temat ani słowa.

W tym roku, latem, życie znowu nas doświadczyło. Halina bardzo ciężko zachorowała. Długo się nie zastanawiałam uznałyśmy, że będzie lepiej, jak zamieszka bliżej mnie. Znalazłyśmy agenta, zaczęłyśmy szukać dla niej nowego mieszkania takiego, żeby mogła mieć wszystko pod ręką.

Nagle Halina trafiła do szpitala. Pośrednik potrzebował od niej aktu zgonu jej męża, żeby ruszyć z papierami. Sama nie mogła wyjść z domu, więc pojechałam do niej poszukać dokumentów. Wzięłam się za przeglądanie segregatorów i przypadkiem natrafiłam na jakiś inny papier.

Czytasz i nie wierzysz to był wynik testu na ojcostwo mojego synka, Kacpra. Test był robiony, jak Kacper miał dwa miesiące. Okazało się, że Halina za moimi plecami sprawdzała, czy Tomka naprawdę jest ojcem. Szok totalny, serio! Miałam ochotę krzyczeć tyle lat przyjaźni, zaufania, wsparcia a ona mi nigdy nie powiedziała! Po prostu nie wierzyła mi od początku. Od razu zadzwoniłam do niej do szpitala, nie umiałam tego tak zostawić. Halina się popłakała przez telefon i przepraszała powtarzała, że była głupia, że żałuje.

Ale wiesz co? Tego się po prostu tak łatwo nie wybacza Mam wrażenie jakby coś między nami umarło. Owszem, wiem, że ona nie ma nikogo, a Kacper nie ma babci oprócz niej. Nie zostawię jej w potrzebie, będę się starała jej pomóc, ale to już nie to samo. Tatowa bliskość i zaufanie raczej nie wrócą.

Rate article
Fajna Tajna
Przestałam chcieć pomagać teściowej, gdy odkryłam, co zrobiła za moimi plecami – czuję się zdradzona, ale nie umiem zostawić jej bez wsparcia, choć już nigdy nie będzie między nami dawnego zaufania