Próbowała skłócić syna z jego ciężarną żoną

No, serio Mama mówi, że coś się u mnie zmieniło.
Ach, mama mówi wymamrotała Jadwiga.

Wpadła mi w głowę ta ostatnia kłótnia. Nie mogła teściowa opowiadać, jak Jadwiga jej wystrykała, kiedy tylko zaczęła podnosić temat swojego smutnego przeszłego życia? Pewnie już setną już raz.

Natalko, może przejdźmy na inny temat? poprosiła Jadwiga uprzejmym, ale stanowczym tonem.

Teściowa, dopiero co rozpoczęła swój wyczerpujący monolog o przedwczesnych ciążach z przeszłości, wściekle zadławiła się w powietrzu i spojrzała na młodą kobietę z niedowierzaniem.

Jadwiga, ja przysługuję ci wsparcie.

Dzięki, nie potrzebuję pomocy od kogoś z empatią jak u zupy z groszkiem.

Co to mnie teraz nazwałaś głupią? w oczach teściowej zaczęły zbierać się łzy.

Normalnie, przy takiej sytuacji, Jadwiga spróbowałaby rozładować konflikt, może wymyśliłaby wymówkę i wychodziła z domu, tłumacząc się pilnym telefonem służbowym albo spotkaniem, które przegapiła, co za wstyd. W każdym razie, wymyśliłaby jakiś pretekst, by uciec od Natalki i jej niekończących się opowieści o trudnych doświadczeniach. Ale ciągłe rozpamiętywanie to dziwna sprawa, zwłaszcza gdy zmienia pracę całego organizmu w ciąży.

Do piątego miesiąca ciąży Jadwiga przestała być łagodną i cierpliwą osobą. Stała się kobietą, co wciąga rękawy i pyta: Gdzie, jak w bajce, koń i chatka?, a potem sama rozwiązuje swoje problemy.

Jak mam cię nazywać, skoro już setki razy mówiłam, że nie chcę rozmawiać o twoich nieudanych doświadczeniach macierzyńskich?

Wiesz, mam kumpla, wysokofunkcjonującego autysty, który potrafi nagle zacząć tańczyć na środku ulicy albo nie zrozumie żartu, ale i on przyznał, że rozmawianie o takich rzeczach z ciężarną to czysta głupota.

Więc nie tylko mnie głupią nazywasz, ale jeszcze i idiotą? To właśnie tak mnie traktujesz, a to wszystko za moją dobroć. Nie słyszałam od ciebie żadnych miłych słów

Gdyby trzeba było coś powiedzieć, to już by było! wykrzyczała Jadwiga, zamykając drzwi za sobą, wzięła głęboki oddech i uśmiechnęła się, zupełnie zadowolona z siebie.

Miała nadzieję, że teraz zostanie zostawiona w spokoju na kilka tygodni, a może nawet na zawsze. Niestety, nie los, a ta rozmowa z teściową otworzyła kolejne problemy.

Grzegorz, mąż Jadwigi i syn Natalki, siedział przy kolacji cicho, zamyślony. Jadwiga najpierw próbowała go rozmawiać, jak zwykle, ale szybko zorientowała się, że on odpowiada monosylabami, jakby myślami był gdzie indziej. Na każde pytanie, dlaczego jest tak, on tylko zapewniał, że wszystko w porządku. Jadwiga nie mogła połączyć jego milczenia z poranną kłótnią z matką. Po prostu pomyślała, że mąż ma sporo roboty albo coś się wydarzyło, o czym nie chce jej mówić, żeby jej nie martwić.

Po kilku dniach rozmowa w końcu się zjawiła. Grzegorz zapytał zupełnie o inną sprawę:

Jadwigo, słyszałaś kiedyś o depresji poporodowej? Może u ciężarnych też się zdarza, co nie?

Może, ale chyba nie nazywa się to depresją poporodową. Nie wydaję się, żebym była w depresji, prawda?

Dla twojego spokoju mogę pójść do psychiatry, ale tylko jeśli pójdziesz ze mną i wyjaśnisz mu, co w moim zachowaniu sprawiło, że podejrzewałaś tę depresję.

No właśnie Mama mówi, że coś się u mnie zmieniło.

Ach, mama mówi wymamrotała Jadwiga.

Przypomniała sobie ostatnią sprzeczkę. Nie mogła teściowa opowiadać, jak Jadwiga ją obraziła, kiedy tylko zaczęła poruszać temat swojego bolesnego wspomnienia? Pewnie już setną raz.

Grzegorzu, szczerze powiem, jeśli ktoś ma się udać do specjalisty, to twoja mama. Wiesz, co mi powiedziała?

Wiem, że ciągle się kłócicie. Ona uważa, że ty jej celowo podpalasz, rzucasz radami o maskach czy wysyłasz paczki pod niewłaściwy adres

Co to ma znaczyć? nie zrozumiała Jadwiga.

Grzegorz przypomniał, że kilka tygodni temu jego mama kupiła taką samą maskę do włosów, jaką Jadwiga miała na łazience, i że to właśnie Jadwiga jej ją poleciła.

Mama użyła tej maski i pomyślała, żeś jej celowo dała złą, a dobrą, od której włosy tak pięknie rosną, schowała dla siebie.

Co? Grzegorzu, od razu widać, że nie rozumiesz naszych damskich drobiazgów. Gdybyś to pojął, od razu wyczułbyś pułapkę.

W ciągu trzech minut Jadwiga wyjaśniła, że nigdy nie używała amoniaku ani prostownic, a jej naturalne, gęste włosy po prostu nie potrzebują specjalnych kuracji. Maski do codziennej pielęgnacji zdrowych włosów nie wystarczą kobiecie, która regularnie rozjaśnia włosy i co chwilę eksperymentuje z tzw. bioprostą, co naprawdę niszczy strukturę kosmyków.

Wysłałam jej prawidłowy adres, kiedy miał odebrać paczkę od twojego kumpla. Mam nawet całą korespondencję odblokowała telefon, otworzyła czat i pokazała Grzegorzowi.

Rozumiem. Przepraszam, chyba nie powinienem był ufać mamie. Kiedyś była w porządku, a potem Co was spowodowało?

No, zaczęła mi opowiadać o swoim cierpieniu Jadwiga przerwała. Rozumiem, że przeszła straszne rzeczy, cztery ciąże pod rząd, dopóki nie pojawiłeś się ty. Ale nie można o tym gadać ciągle, zwłaszcza kiedy ja mam własne sprawy.

Chcesz powiedzieć, że ona zamierza? wymamrotał Grzegorz, po czym wezwał mamę na rozmowę. Po tym spotkaniu wrócił do domu i postawił Jadwigę przed faktem: już nie będą utrzymywać kontaktu z mamą.

Jadwiga była z tego szczęśliwa teściowa zdążyła ją naprawdę zmęczyć swoim nieadekwatnym zachowaniem, a próby obmawiania jej przed mężem tylko pogłębiały problem.

Rodzina Grzegorza długo krytykowała go, że porzucił matkę na rzecz obcej kobiety. On jedynie przewracał oczami i stwierdzał, że matka jego dziecka nie jest obca, a jeśli ona jest winna wszystkiego, to niech odpowie za to sama. Niektórzy podchodzą do sprawy bardziej obiektywnie, ale on już nie zmieni swojego zdania.

Teraz pytanie brzmi: po co matce tak namawiało go do kłótni z ciężarną żoną? Odpowiedź nie jest w zasięgu jego myśli. To typowa historia, kiedy matka nie chce dzielić syna z inną kobietą. Nie musiała dzielić po prostu straciła go całkowicie, a winę ponosi sama. Nie ma sensu obarczać Grzegorza i Jadwigi.

Przynajmniej pozwólby jej zobaczyć dziecko! wzburzyła się rodzina. Jedyną radością babci ma być wnuk w późniejszym życiu, a syn ją od tego odcina.

Oto taką babcię macie podać własnym wnukom, a potem nakłaniać żony czy mężów do kontaktu? Zobaczymy, ile wasze silne małżeństwa przetrwają, odparł Grzegorz.

Wygląda na to, że czerpie przyjemność z tej rodzinnej wojny w wiadomościach. Może nawet żałuje, że po wszystkich propozycjach, by przejąć opiekę nad babcią, nie zostało nic, oprócz odparcia jej od tematu.

Grzegorz doskonale widział, że jego matka go nie lubi i w końcu zrozumiał przyczyny tego. Nie mógł nic zrobić, więc kilka razy zwrócił uwagę krewnym, by nie wtrącali się w jego sprawy, i zerwał z nimi kontakt na stałe. Wraz z tym zerwaniem poszła każda pomoc z ich strony. W końcu kochający ludzie zostali zmuszeni, by zostawić rodzinę Grzegorza w spokoju.

Teraz mały synek rośnie w ciszy i spokoju. Grzegorz i Jadwiga robią wszystko, by ten spokój trwał jak najdłużej, przynajmniej przez cały wczesny okres dzieciństwa. Gdy przyjdzie szkoła, nauczą go, jak rozmawiać i jak odpowiednio reagować na różne podcinania.

A co do nauki, to Jadwiga po ciąży nie straciła zębów, a Grzegorz nie różni się skromnością. Skromność dziś raczej nie pomaga w praktyce, ale przynajmniej nie krzyczy. Jadwiga uważa, że miała szczęście pojąć to wcześnie, zanim było za późno, by odrzucić pasożyty wszelkiego rodzaju z jej życia.

Rate article
Fajna Tajna
Próbowała skłócić syna z jego ciężarną żoną