POŻAR U PAŃSTWA KOWALSKICH

Niech twoja żona na razie zostanie w domku letniskowym rozkazała z kuchni teściowa Jadwiga. Do mnie przyjeżdża przyjaciółka z córką. Chcą się pobywać tydzień, a może i dłużej.

Spojrzałem na męża, który wyraźnie był równie zaskoczony.

Mamo, jaka przyjaciółka? krzyknął.

Jedyna i niepowtarzalna! odparła Jadwiga i poszła w swoją sypialnię.

Dokąd mam jechać? dopytałem.

Lizo, słyszałaś wszystko, co powiedziałam warczała Jadwiga.

Teściowa przeszukała swoją szafę i wyjęła kryształowe kieliszki, przeznaczone dla wyjątkowych gości.

No więc zwróciła się do syna kiedy ją wyślesz?

Kogo, mamo? zapytał Wojciech.

Wystarczająco się udajesz, synu przewróciła oczami Jadwiga. Twoją żonę, tę nieudolną.

Mamo, a czemu twoja przyjaciółka nie weźmie pokoju w hotelu?

Ty oszalałeś? Widziałeś ceny? Katarzyna zostanie w domku, żeby nie zawstydzała mnie.

W takim razie i ja się przeprowadzę na wieś. Lato, wakacje wypoczniemy.

To dobra myśl zgodziłem się z mężem.

Nie! Synu, potrzebuję cię tu!

Mamo, mamy trzypokojowe mieszkanie. Ty masz swój pokój, my swój, a salon jest pusty twoja przyjaciółka może w nim przebywać.

***

Po pierwszym spotkaniu z tą kobietą zrozumiałem, że będzie ciężko. Jadwiga była przeciw naszemu małżeństwu. Nie chciała iść na nasze wesele, a przyciągnęła ją tam siłą siostra Wojciecha.

Minęły dwa miesiące od ślubu, a teściowa wciąż nie przyjęła mnie do rodziny. Mieszkamy teraz w mieszkaniu rodziców Wojciecha. Jego ojciec zmarł rok temu, a Jadwiga bardzo obawia się samotności.

Dobrze przyznała teściowa więc niech twoja żona nie wychodzi ze swojego pokoju.

Jadwigo, jak to sobie wyobrażasz? oburzyłem się.

Zajmę się tym.

Mamo, kiedy przyjedzie twoja tajemnicza przyjaciółka?

Powinna już być spojrzała na zegarek.

W tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi.

Co za punktualność zdziwiłem się.

Jadwiga pobiegła otwierać, a ja i Wojciech podążyliśmy za nią.

Dzień dobry, Heleno!

Cześć, Jadwigo!

Do mieszkania weszła duża kobieta, a za nią mała dziewczynka.

Poznajcie to moja księżniczka!

Ale piękna zachwyciła się Jadwiga, machając rękami.

A księżniczka ma imię? zaśmiał się Wojciech.

Jagoda! przedstawiła się dziewczynka, ważąc niecałe sto dwadzieścia kilogramów.

Jadwigo, przedstaw nam swoich spojrzała na mnie Jadwiga.

To mój syn Wojciech, o którym wam już mówiłam.

Pamiętam, pamiętam, dobry chłopiec uśmiechnęła się Helena.

A to Jadwiga wskazała na mnie jego kuzynka!

Moja szczęka opadła, a Wojciech wybuchnął głośnym śmiechem.

Jadwigo, a wy w tym momencie mąż przyciągnął mnie do pokoju.

Lizo, nie mówmy jeszcze, kim jesteśmy.

Dlaczego? zapytałam zdziwiona.

Nie rozumiesz, co się tutaj dzieje?

Wyjaśnij.

Wygląda na to, że mama nie zaprosiła przyjaciółki po prostu tak.

Chyba zaczynam rozumieć. Twoja matka znalazła ci nową żonę.

Zobaczymy, co będą dalej robić, a prawdę powiemy na czas.

Wróciliśmy na korytarz, gdzie goście zdejmowali płaszcze.

Wojtku, pomóż Jagodzie zdjąć ten piękny plecak rozkazała Jadwiga.

Jadwigo, gdzie nasze apartamenty?

Tutaj, Heleno poprowadziła Jadwiga ich do salonu.

Wieczorem usiedliśmy do kolacji. Jadwiga przygotowała wystawny stół, jak na Wigilię. W środku siedziała Jagoda, a po bokach jej matka i teściowa.

Usiadłem oddzielnie od męża, tak postanowiła Jadwiga. Księżniczka podawała kurczaka z ziemniakami, a dwie starsze kobiety patrzyły na nią ze łzami w oczach.

Jagodo, jedz bez wstydu wołała teściowa.

Ostatnio słabo jeść, przytyła trochę narzekała Helena.

Co się stało? zapytała Jadwiga.

Niezrealizowana miłość! Zakochała się w chłopaku, a on od niej uciekał!

Może chciała go zjeść! nie wytrzymał Wojciech i roześmiał się.

Z uśmiechu ledwo nie spałem pod stołem.

Wojtku, gdzie maniery? spojrzała gniewnie Jadwiga na syna.

Przepraszam, nie chciałem obrazić słowa honoru!

Posiłek toczył się dalej, a panie wypiły po kilku kieliszkach wódki.

Chcę złożyć ważne oświadczenie! przejęła słowo Helena.

Zaraz zaczną się zaręczyny szepnął mi Wojciech, przesuwając się bliżej.

Droga Jadwigo, Wojtku, siostro! Chcę, aby nasze rodziny się połączyły, moja księżniczka ma wyjść za twego brata!

Zgadza się! wykrzyknęła teściowa i klasnęła w dłonie.

Wojciech ponownie roześmiał się, a ja wybiegłem z kuchni.

Ja też mam ważne oświadczenie! wróciłem po chwilce.

Co tym razem? ryknęła Jadwiga.

Czekam dziecko! oznajmiłem głośno.

Tylko się napichasz odparła teściowa.

Oto dowód wyciągnąłem test ciążowy z dwoma wyraźnymi kreskami.

Jagoda wciągała kurczaka, a Helena nie mogła powstrzymać się od kolejnego kieliszka wódki.

Od kuzyna? rozkrzywiła oczy.

Co w tym złego? Śpimy razem i nie chowamy tego! Nawet wesele już udaliśmy! przyznał się Wojciech.

Jagodo, wstań i idź do wyjścia! rozkazała Helena.

Mamo, nie skończyłam jeszcze kurczaka odpowiedziała księżniczka.

Nie zostaniemy dłużej w tym grzesznym domu! zawołała kobieta.

Teściowa ruszyła za nimi w pogoń.

Helenko, nie przejmuj się, oni tylko żartują.

Wasze żarty to kpina! Jadwigo, chyba powinniśmy zakończyć ten kontakt!

Po tych słowach dwie okazałe panie wyszły.

Ja i mój mąż zostaliśmy sami przy stole, rozbawieni do łez.

Jadwiga jeszcze tydzień chodziła obrażona, ale my nie zwracaliśmy na to większej uwagi.

Rate article
Fajna Tajna
POŻAR U PAŃSTWA KOWALSKICH