Patrzcie na nią myśli, że coś z siebie będzie. Biedaczka, z tym swoim starym portfelem. Łucja usłyszała te słowa, zaciskając dłoń na wytartej teczce. Nie była markowa, ani nowa, ale dla niej oznaczała przyszłość. Marzyła o własnym biznesie, choć nie miała domu, pieniędzy, ani nawet stałego miejsca do spania.
Pewnego dnia dowiedziała się o spotkaniu, gdzie znani przedsiębiorcy dzielili się pomysłami na interesy. Pójdę tam, postanowiła. Stanęła w progu w skromnej sukience, z tą samą teczką w dłoni. Ludzie śmiali się, szeptali i patrzyli z wyższością.
Mimo to przeszła pewnie do przodu.
Chcę coś powiedzieć poprosiła. Gospodarz wydarzenia zatrzymał ją ostrym tonem:
Nie pozwolimy, by jakaś nieznajoma bez grosza przy duszy zepsuła nam spotkanie.
Wtedy podszedł do niej ceniony kupiec:
Jeśli ma odwagę tu przyjść, to pewnie ma coś ważnego do powiedzenia.
Podali jej mikrofon. Łucja wzięła głęboki oddech, otworzyła teczkę i wyjęła starannie złożony papier.
Od miesięcy śni mi się pewien pojazd taki, jakiego jeszcze nie widziano. Wiem, że potrafię go zbudować.
Kupiec spojrzał na szkic i aż się zadziwił.
To pomysł lepszy niż wszystko, co dziś pokazano.
Zaprosił ją na obiad, wysłuchał jej historii i jeszcze tego dnia podpisali umowę. W niespełna rok Łucja została właścicielką największej w mieście fabryki wozów. Nigdy nie porzuciła starej teczki przypominała jej, skąd przyszła.
Pamiętaj: wielu osądzi po pozorach, inni wyśmieją to, czego nie pojmują, a niektórzy zatrzasną drzwi, zanim dasz szansę się odezwać. Lecz jeśli masz wiarę w swój cel i odwagę, by go bronić, pewnego dnia ci sami, którzy cię lekceważyli, będą świadkami twego triumfu A ty pójdziesz z podniesionym czołem, wiedząc, że nigdy nie dałaś zabić swojego marzenia.


