– Pójdę na grzyby, mam dzisiaj wolny dzień – zadecydowała starsza kobieta.

Był piękny jesienny poranek. Słońce, budząc się, pieściło swoimi promieniami złote liście. Natura wymalowała liście wszystkimi odcieniami jesieni. Panowała cisza i spokój.

– Pójdę na grzyby, mam dzisiaj wolny dzień – zadecydowała starsza kobieta.

Miała inne, ciekawsze zajęcia przez cały tydzień i w sobotę rano postanowiła iść do lasu. Niedawno spadł deszcz i rozpoczął się sezon grzybobrania. Przygotowała wiadro, nożyk, założyła na głowę zabawny kapelusz i wyruszyła do lasu.

W lesie panowała magiczna cisza. Im dalej w las, tym było ciszej, tylko liście szeleściły pod jej stopami a nad głową śpiewały ptaki. Kobieta szła i nucąc zbierała grzyby. Doszła na polanę, pomału podążała dalej, podziwiając przyrodę i wdychając w płuca świeże powietrze.

Nagle za plecami usłyszała jakiś szelest, odwróciła się i zobaczyła młodego mężczyznę, który biegł w jej kierunku i wyraźnie, jak się jej zdawało, w jakimś celu.

Zaczęła, ile poniosły nogi, uciekać przed nim, trzymając wiadro przed sobą. Gdy ubiegła z pięćset metrów, opadła z sił.

Zatrzymała się i przygotowała wiadro do bitwy. Mężczyzna ten dobiegł do niej, wyminął i z dużą prędkością pobiegł dalej.

Kobieta popatrzyła za nim i zobaczyła na jego plecach numer- sportowca. Zdezorientowana, przytuliła wiadro do piersi.

Dalej zobaczyła grupę innych sportowców- biegaczy, którzy widząc tę scenę, aż kulili się ze śmiechu.

Takiego śmiechu w lesie dawno nie było słychać.

Rate article
Fajna Tajna
– Pójdę na grzyby, mam dzisiaj wolny dzień – zadecydowała starsza kobieta.