Podczas przerwy w pracy wstąpiła do kawiarni i zobaczyła swojego męża z inną – postanowiła dać im nauczkę.

Podczas przerwy obiadowej wpadła na kawę i zobaczyła swojego męża z inną. Postanowiła dać im obojgu nauczkę.
Agnieszka zatrzymała się w kawiarni po męczącym dniu w biurze. Znowu te raporty na wczoraj, westchnęła, wyobrażając sobie już smak greckiej sałatki i małej czarnej. Kawiarnia była prawie pusta, więc z ulgą zmierzała do swojego ulubionego stolika, gdy nagle Olaboga. To był Marek. Jej mąż. A obok niego jakaś lala prosto z okładki Pani Domu blondynka w obcisłej sukience, z makijażem jak z Instagrama. Śmiali się, flirtowali, a tamta nawet dotykała jego ręki!
Agnieszce zrobiło się gorąco, zimno, i znów gorąco. Najchętniej rzuciłaby się na nich z krzykiem jak w telenoweli, ale się powstrzymała. Nie, to byłoby zbyt oczywiste. Postanowiła zagrać subtelniej.
Wybrała stolik w kącie, skąd miała ich jak na dłoni. Zamówiła sałatkę i kawę, ale nie spieszyła się z jedzeniem. Wyjęła telefon i wybrała numer Marka. Jego komórzysko zadzwoniło na stole. Spojrzał na ekran, zgasił dźwięk i schował go do kieszeni. Agnieszka uśmiechnęła się kwaśno. Aha, nie odbierasz? Ciekawe, o czym tak ważnym rozmawiacie?
Marek pochylił się do blondynki, coś szepnął jej do ucha, a ta wybuchnęła śmiechem, zakrywając usta dłonią. Na jej palcu błyszczał diament wielkości ziarnka grochu. Agnieszce ścisnęło się serce. Spokojnie, spokojnie, powtarzała sobie, nerwowo gniotąc serwetkę.
Przypomniały jej się ich pierwsze randki, wyznania miłości Czy to wszystko było kłamstwem? Wzięła głęboki oddech i spojrzała w stronę baru. Tam stał przystojniak wysoki, z lekkim zarostem, wyglądający jak żywcem wyjęty z reklamy kawy. I wtedy wpadła na pomysł.
Przepraszam pana!, zawołała, wymownie machając ręką.
Tak?, zatrzymał się, patrząc na nią z lekkim zdziwieniem.
Mam taką nietypową prośbę, zaczęła, udając zakłopotanie. Tam przy oknie siedzi mój mąż. I, cóż, najwyraźniej mnie zdradza. Może pan zagrać mojego adoratora? Chcę, żeby poczuł to, co ja.
Mężczyzna zastanowił się przez chwilę, po czym szeroko się uśmiechnął.
Czemu nie? Jestem Krzysiek.
Agnieszka, odparła, próbując ukryć drżenie głosu.
Zaczęli udawać ożywioną rozmowę. Agnieszka co chwila rzucała spojrzenie na Marka. Ten już zdążył ich zauważyć i wyglądał, jakby połknął cytrynę. Blondynka coś do niego mówiła, ale Marek był wyraźnie rozkojarzony. Agnieszka postanowiła podkręcić atmosferę wzięła Krzyśka za rękę. Ten delikatnie ścisnął jej dłoń, a Marek aż podskoczył na krześle.
Świetnie się pan spisuje, szepnęła Agnieszka.
Niech pani spojrzy na jego minę, odparł cicho Krzysiek. Chyba już wystarczająco go podgrzaliśmy?
Przejdźmy koło nich, zaproponowała.
Ruszyli w stronę wyjścia, mijając stolik Marka. Agnieszka zatrzymała się nagle i powiedziała z niewinnym uśmiechem:
Ojej, kochanie! Co za miła niespodzianka. A kim jest ta piękna pani?
Marek zbladł. Blondynka zmierzyła go zimnym wzrokiem.
To koleżanka z pracy, wydukał.
Koleżanka?, Agnieszka uniosła brew. A nie mówiłeś, że masz spotkanie z klientem?
Blondynka wstała nagle.
Jesteś żonaty?, zapytała ostro.
To nie tak, Marek próbował się tłumaczyć, ale kobieta już zbierała swoją torebkę.
Wspaniale, rzucił do Agnieszki, gdy blondynka wyszła. To była ważna klientka! A ten pan?, wskazał na Krzyśka, który właśnie wymykał się dyskretnie do wyjścia.
A co w tym złego? Ty możesz, a ja nie?, Agnieszka skrzyżowała ręce.
Marek rzucił na stół kilka złotych i wyszedł bez słowa.
W domu zastała go na kanapie. Wyglądał na zmiażdżonego.
Agnieszka, zaczął cicho. Naprawdę mnie zdradzałaś?
Jego wzruszenie było tak szczere, że Agnieszka usiadła obok i westchnęła:
Nie. Tamtego faceta spotkałam dopiero dzisiaj. Po prostu chciałam ci oddać.
Marek przetarł twarz dłońmi.
To wszystko było głupie. Powinienem ci powiedzieć o tym spotkaniu. Nic między nami nie było, przysięgam.
Agnieszka milczała, po czym przytuliła się do jego ramienia. Była wściekła, ale i ulżona.
Obiecaj, że już nigdy.
Obiecuję, pocałował ją w czoło. Wybacz, głuptasie.
Przytulił ją mocno, a Agnieszka czuła, jak napięcie powoli opuszcza jej ciało. Wciąż miała żal o tę blondynkę, ale najważniejsze, że skończyło się dobrze.

Rate article
Fajna Tajna
Podczas przerwy w pracy wstąpiła do kawiarni i zobaczyła swojego męża z inną – postanowiła dać im nauczkę.