Pierwsza miłość w szkole: historia dziesiątej klasy.
Weronika zakochała się jeszcze w szkole, w dziesiątej klasie. Jej kolega z ławki, który zawsze jej się podobał, po wakacjach zmienił się nie do poznania stał się jak książę. We wrześniu, gdy usiadł obok niej w ławce, Weronika poczuła się, jakby unosiła się w siódmym niebie.
Ona też się zmieniła. Z dziewczynki stała się młodą kobietą o smukłej talii i zgrabnych nogach. Włosy związane w kucyk odsłaniały jej łabędzią szyję.
Krzysztof przyglądał się jej zaletom z krytycznym okiem i doszedł do wniosku, że nie będzie mu wstyd siedzieć obok niej. Tym bardziej że uczyła się dobrze, a w razie potrzeby można by od niej ściągać. Weronika była dobra i wrażliwa.
Ale szkolna przyjaźń szybko przerodziła się w miłość pierwszą, gorącą, pochłaniającą wszystko, która przyszła w najmniej odpowiednim momencie
Trzeba było przygotowywać się do egzaminów, wkuwać materiał, czytać podręczniki. A Krzysztof i Weronika po lekcjach chodzili na spacery, całowali się na parkowej ławce, a zimą często jeździli na łyżwy.
Rodzice Krzysztofa byli niezadowoleni. Syn miał zdawać do szkoły oficerskiej, a przez znajomość z Weroniką zaniedbywał naukę. Wczesna miłość nie wróżyła nic dobrego. Krzysztof powinien się uczyć, a Weronika pochodziła z nie najlepszej rodziny
Tak przekonywał syna ojciec. Matka, współczyt



