Ostatnia ofiara

— Mamo, muszę z tobą porozmawiać.

— Co za niepokojący początek — westchnęła Krystyna, patrząc na syna z niepokojem.

Przystojny, bystry. Zawsze był grzecznym chłopcem, nie sprawiał kłopotów. Aż w jedenastej klasie pierwszy raz się zakochał. Zaczęły się wagary, słabe oceny. Próbowała z nim rozmawiać. Okazało się, że dziewczyna nie odwzajemnia jego uczuć. Wolą innego chłopaka, którego rodzice są zamożni.

Choć Krystyna tłumaczyła, że pierwsza miłość to najszczersze uczucie, które nie zależy od pieniędzy, że zamożność tamtego nie ma znaczenia, syn nie słuchał. Wmówił sobie, że gdyby tylko mieli więcej pieniędzy, lepszy samochód, dziewczyna pokochałaby jego.

Przeżywał to tak bardzo, że Krystyna bała się o jego życie. Znalazła psychologa, który męskim głosem potrafił przemówić do Wojtka. Pomogło. Syn zdał maturę, dostał się na studia. I oczywiście znów się zakochał.

Pod koniec pierwszego roku ogłosił, że chce się wyprowadzić. Większość studentów mieszka osobno, on też pragnie niezależności.

— A jak zamierzasz płacić? Wynajem jest drogi. Nie mogę ci pomóc. Wiesz, ile zarabiam. Masz osiemnaście lat, ojciec już nie płaci alimentów. Czy planujesz rzucić studia, przejść na zaoczne? — spytała.

— Rozmawiałem z ojcem, obiecał pomóc na początek — odparł.

— Widziałeś się z nim? Dlaczego mi nie powiedziałeś? — oburzyła się.

— Bo zaczęłabyś odradzać. To ty się z nim rozwiodłaś, nie ja — warknął.

— A wiesz, że gdy się rozstaliśmy, natychmiast zmienił pracę? Ustawił sobie niższą pensję, żeby zmniejszyć alimenty. Odszedł nie tylko ode mnie, ale i od ciebie. Jesteś pewien, że cię nie oszuka? Wątpię w jego bezinteresowność. Miesiąc, dwa da na czynsz, potem wymyśli pretekst. Co wtedy? Zwłaszcza że ma teraz córkę. A może rodzice Asi pomogą? — Serce matki podpowiadało jej, że syn coś ukrywa.

Długo go wypytywała, aż w końcu Wojtek się przyznał:

— Powiedziałem Asi, że to moje mieszkanie, odziedziczone po babci, ojca matce. Że nie musimy płacić.

— Więc okłamałeś Asię? Jej rodzice nie będą pomagać? Na co będziecie żyć?

— Asia nie powiedziała rodzicom, że razem mieszkamy. Są bardzo surowi. Wysyłają jej pieniądze co miesiąc. Powinno wystarczyć.

— Czyli Asia też oszukuje. Boi się prawdy, ale cudzym kosztem żyć już nie? Zgadnę — dodała cierpko. — Pewnie wmówiłeś jej, że twój ojciec jest bogaty, żeby nie wybrała kogoś zamożniejszego? Kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw. Co wtedy?

— Tak, powiedziałem, że mam bogatego ojca i mieszkanie. I co mam robić? Niestety, wszystko zależy od pieniędzy. A my ich nie mamy. Dziewczyny zawsze wybiorą kogo innego. Gdy w końcu je zdobędę, będę starcem. — Wojtek był zły, że matka nie rozumie.

— Źle zaczynać życie od kłamstw. Wyznaj jej prawdę. Jeśli cię kocha, zrozumie…

— Dość, mamo. Zdecydowałem. I tak się wyprowadzę. Szkoda, że ci w ogóle powiedziałem. Nie żenimy się. Jak nie wyjdzie, rozejdziemy się. Ty tylko szukasz problemów.

Krystyna nie spała całą noc. Rano znów próbowała odwieść syna, ale był opryskliwy, wybiegł bez śniadania. Po pracy zobaczyła, że część jego rzeczy zniknęła. Była wstrząśnięta. Nie sądziła, że jej Wojtuś, wrażliwy chłopiec, którego tak kochała, odejdzie tak po cichu, bez pożegnania.

Wieczorem w końcu się dodzwoniła. W tle słychać było głośną muzykę — imprezowali. Wojtek przeprosił, bo bał się jej łez i perswazji. To trochę ją uspokoiło.

Zadzwoniła do przyjaciółek. Jedna stwierdziła, że to matczyna zazdrość — powinna puścić syna, niech się uczy samodzielności. Druga nie miała takich problemów, bo mężWojtek wrócił po roku, starszy i mądrzejszy, przepraszając za wszystkie błędy, a Krystyna zrozumiała, że czasem największą miłością jest umieć powiedzieć “nie”.

Rate article
Fajna Tajna
Ostatnia ofiara