Opowieść o tym, jak w wieku 25 lat zostałem ojcem dwojga dzieci.

Zostałem ojcem dwójki dzieci w wieku 25 lat i przyniosło mi to największe szczęście w życiu. Moja żona, Ola straciła swoją starszą siostrę, która była bardzo młoda. Wydawało się, że życie w wieku 35 lat dopiero zaczyna nabierać nowych barw, ale dla niej nagle się skończyło. Siostra Oli, która zginęła w wypadku, miała na imię Natalia.

– Sebastian, zrozum, nie mogę ich zostawić w domu dziecka, nie mają nikogo oprócz nas! Pozwól im je zabrać. Nie będę mogła żyć dalej, wiedząc, że będą zupełnie sami – Moja Ola płakała, błagając, żebym zgodził się zabrać chłopców do siebie.

Dzieci nie miały innych krewnych. Moja Ola i jej siostra straciły rodziców w młodym wieku. Ola wiedziała, jak to jest pozostać bez rodziców, więc bardzo chciała zabrać dzieci do siebie. Trudno mi było zaakceptować fakt, że w wieku 25 lat będę już ojcem prawie dorosłych dzieci, ale nie miałem innego wyjścia, jak się zgodzić.

Gdy tylko Ola przyprowadziła chłopców do naszego domu, byli bardzo nieśmiali, zawsze milczeli-stracili matkę. Moja żona martwiła się tym, ale ją uspokajałem. Chłopcy przeżyli duży stres. Wierzyłem, że z czasem wszystko się poprawi.

Pewnego dnia przyszedłem z pracy i zobaczyłem zapłakaną żonę, siedziała przy stole, w jej oczach widziałem zmęczenie.

– Już tak nie mogę! Nie słuchają mnie, zawsze milczą, nie obchodzi ich nic, to chyba był zły pomysł, żeby zabrać ich do siebie. Nie dam rady. Jaka ze mnie przyszła matka?- Ola płakała, można ją było zrozumieć, w wieku 22 lat trudno było zaakceptować fakt, że teraz musi myśleć nie tylko o sobie, ale także o dzieciach.

Nasza rozmowa została usłyszana przez chłopaków, którzy natychmiast zamknęli się w pokoju. Czułem się urażony, że mieli okazję to usłyszeć i postanowiłem z nimi porozmawiać.

Kiedy wszedłem do pokoju, zobaczyłem, że oni też płaczą.

– Nie chcemy iść do domu dziecka! Proszę, nie oddawaj nas! – rzekł młodszy Stanisław, a w sercu poczułem ich ból. Potem przyszła żona, przytuliła chłopaków tak mocno, jakby zrobiła to ich mama. Przeprosiliśmy i obiecaliśmy, że nigdy więcej nie będziemy wspominać o domu dziecka. Przytuliłem Olę i dzieci, w tym momencie poczułem, czym jest rodzina.

 

Żyliśmy razem przez 4 lata, chłopcy dorastali, Andrzej skończył już 9 klasę, a Staszek był w 8. Pewnego dnia moja matka przyjechała do nas, aby porozmawiać. Zaproponowała oddanie chłopców do szkoły wojskowej, ale Ola nie była zadowolona z tej propozycji.

– Przestań już zajmować się cudzymi dziećmi! – pouczała mama.

– Julia, kochamy chłopców jak nasze własne dzieci. W żaden sposób nie chcemy się ich pozbyć.

Wspierałem żonę.

Kiedy moja matka wyjechała, Ola poczuła się bardzo źle. Martwiłem się i zadzwoniłem po karetkę. Chłopcy też się przestraszyli. W szpitalu powiedziano mi, że Ola jest w ciąży. Czułem się wtedy jak najszczęśliwszy mężczyzna na świecie. Chłopcy i ja byliśmy bardzo zadowoleni z tej wiadomości i natychmiast pobiegliśmy pogratulować Oli.

Ola urodziła dziewczynkę i postanowiliśmy nazwać ją Natalia, po mamie chłopców. W wieku 30 lat mam już dużą rodzinę, jestem ojcem trójki dzieci.

Minęło trochę lat, teraz Ola i ja jesteśmy szczęśliwymi młodymi dziadkami, mamy aż siedmioro wnuków!

Rate article
Fajna Tajna
Opowieść o tym, jak w wieku 25 lat zostałem ojcem dwojga dzieci.