Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć tę całą bajkę, bo wciąż kręci mi się w głowie. Danuta wpadła w totalny szał, kiedy Kamil, jej mąż, nagle zadeklarował, że odchodzi z pracy.
Odrzuć to! Obiecałaś mi, że zwolnisz się! krzyczała Danuta, ledwo odzyskując przytomność. Kamil, czy ty oszalałeś? Kto odchodzi z takiego stanowiska? Wiesz, ile tam jest pensji?
Na pieniądze się wkręciłaś odparł Kamil z pogardą. Czy może władza Cię zwariowała?
Czytam tę opowieść i od razu czuję, jak bohaterka łka nad zimną herbatą. Ale nasza Danuta nie pije herbaty, a cała scena, w której się poznajemy, to właśnie rozważanie przy tej zimnej filiżance. Herbatę można zamienić na kompot, sok albo mleko, ale smutek i tak nie zniknie.
Danuta siedziała w wygodnym, miękkim fotelu, ale niekomfortowo na samym jego krawędziu, pochylona z ciężką głową nad zimną herbatą. Myśli jej były przytłaczające, a sytuacja bez wyjścia. Jedyną ulgą było to, że jej syn nic nie widział. Obóz sportowy w Zakopanem na miesiąc zabrał mu kontakt z rodzicami, obiecując powrót szczęśliwy i zdrowy. To trochę odciążyło Danutę, ale jedynie pośrednio.
Prawdziwą przyczyną była Kamil. Był mężem Danuty. Słowo był sprawia, że od razu nie wiadomo, czy jest jeszcze mężem, czy to już przeszłość. Danuta rozważała, czy ma go jeszcze, czy już nie. Taki mąż Schrödingera
Na koniec Kamil miał jeszcze jedną linię, którą wykrzyknął, zanim zamknął drzwi:
Dość! Nie chcę Cię więcej widzieć! Zrujnowałeś mi całe życie! Odchodzę!
Wszyscy rozumieją, że odszedł, ale nie wiadomo, na jak długo. Na chwilę? Na zawsze? Czy miał w ogóle zebrać rzeczy? Brak konkretów nie pomógł, bo nie było odpowiedzi.
Możeby rozkręcić całą sytuację od początku, żeby było jaśniej? Właściwie winny był właśnie ten obóz sportowy, do którego wyjechał Witek. Danuta zapłaciła za niego z premii, nie zużywając jej całej. Kamil zakrzyknął:
Żeby wyrzucić czterdzieści tysięcy złotych z naszego domowego budżetu, nie trzeba wielkiego mózgu! Ale trzeba się porozumieć! Może są teraz inne, ważniejsze potrzeby?
Na to Danuta wzruszyła ramionami:
Pieniądze mamy! Co potrzebujemy, kupujemy!
Kamil, wystraszony, wybiegł z domu, a Danuta nie mogła uwierzyć, co słyszy od swojego męża. Czternaście lat małżeństwa nagle trzasknęło od jego słów. Najgorsze było, że Danuta nie była winna niczego przynajmniej tak sądziła. Kamil uważał ją za najgorszą żonę na świecie.
Gdybyś mnie naprawdę kochała, nie wchodziłabyś w te sprawy! Siedziałabyś spokojnie, cieszyła się życiem! A Ty ciągle musisz wyskakiwać, wyprzedzać wszystkich!
A co ze mną? Myślisz tylko o sobie! Gdybyś myślała o naszej rodzinie, byłabyś wzorową gospodynią! Pracowałabyś cicho i zajmowałaby się domem!
Danuta nie wiedziała, co zrobiła źle. Pracowała, dbała o dom, wychowywała syna, nie szczędziła miłości mężowi. Zadała mu to pytanie prosto w twarz, a on odpowiedział jeszcze głośniejszymi krzykami, oskarżeniami i pretensjami.
Co? Dlaczego? Za co? zagubiła się Danuta, a herbata dalej stygnęła. A dlaczego dopiero teraz, skoro to było od dawna? Skąd ten obóz w ogóle się wtrącił?
***
Komercyjne biura w centrum Warszawy to koszmar każdego gościa bez mapy i kompasu nie znajdziesz tam potrzebnej instytucji. Pracownicy, z czasem, uczą się topografii budynku i mają pod ręką wszystko, co może się przydać. To prawdziwy mrowisko biurowe! I właśnie w tym mrowisku spotkali się Danuta i Kamil.
Obaj byli menedżerami w agencjach typu cold call. Dostawali telefon i zimną bazę klientów, a ich zadaniem było dzwonić codziennie i sprzedawać usługi. Kiedy się poznali, już udowodnili swoją wartość i byli na stałe w etacie. Jednak pod presją i nerwami w czasie lunchu uciekali z biura na pobliski park. Tam, przy ławce, wymienili pierwsze słowa.
Pracowali w różnych firmach, więc gdyby nie ten park, może nigdy się nie spotkali. Gdy dwie osoby mają wspólne problemy i trą będą się nawzajem dokończać zdania, szybko się zbliżają. Ich sympatie zamieniły się w szybkie małżeństwo, które choć krótkie, wydawało się pewnym krokiem w przyszłości.
Mieli odłożyć dzieci. Danuta miała własne mieszkanie, odziedziczone po babci, ale chciała, by w nim było nie tylko dachem, ale i miłość. Trzeba było pracować, żeby to osiągnąć. Młodzi chcieli poświęcić się sobie, ale życie ciągle wciągało ich w pracę, a wieczorami dzielili się sukcesami i porażkami.
Po trzech latach małżeństwa Danuta dostała propozycję awansu i jednocześnie dowiedziała się, że jest w ciąży.
Dostałam awans i jestem w ciąży rzekła.
O rety, super! wybuchnął Kamil.
Co cię tak ucieszyło? zapytała z uśmiechem.
Dziecko, oczywiście! odparł. Awans nie zniknie, a dziecko trzeba urodzić!
Wtedy Danuta dopiero zrozumiała, że Kamil nie miał wtedy żadnych podwyżek. Wybrał więc nie podwyżkę, a dziecko. Gdy Danuta była na urlopie macierzyńskim, cała odpowiedzialność za utrzymanie rodziny spadła na Kamila. Menedżerska pensja to minimalne wynagrodzenie, a reszta zależy od prowizji od sprzedaży. Im więcej transakcji, tym większe zarobki. Kamil radził sobie, ale podwyżki mu nie przyznano.
Kiedy Danuta wróciła z urlopu, jej awans, który odrzuciła z powodu ciąży, został jej ponownie zaproponowany. Od tego czasu w domu pojawiła się lekka nerwowość. Danuta przypisywała to zazdrości o syna, a Kamil spóźniał się coraz częściej do pracy.
Obaj dostali awans w tym samym czasie Kamil został starszym menedżerem, a Danuta objęła kierownicę działu. Kamil nie był zachwycony gratulacjami, ale był wdzięczny za podziękowania. Wtedy zaczął naciskać, że Danuta powinna poświęcić więcej czasu domowi.
Niedługo będę szefem działu mówił. Po co ci siedzieć w tych zakurzonych biurach? Wiesz, że lepiej zajmować się domem i dzieckiem, a ja was utrzymam!
Kamil, nie mogę odejść, kiedy dopiero awansuję protestowała Danuta. Mi ufali! Nie mogę zawieść ludzi, którzy we mnie wierzą!
To znaczy, że praca jest ważniejsza niż rodzina?
Pytanie było niewygodne. Danuta ceniła wszystko dom, dziecko i pracę.
Zróbmy tak: wykonaę wszystkie zadania, a potem zamknę działalność i zwolnię się zaproponowała.
Kamil się zgodził, nie wiedząc, że szefowie Danuty planują coś innego. Danuta dostała kopię rozkazu i była zszokowana.
Nie prosiłam! Nikt mnie nie pytał! wpadła w panikę. Po południu przyszedł szef z centrali, wręczył rozkaz, kwiaty, pogratulował i tak szybko odszedł, że nie zdążyłam się odezwać!
Odrzuć to! zdecydowanie kazał Kamil. W poniedziałek przyjdź do pracy i odmów! Obiecałaś, że zwolnisz się!
Kamil, czy ty oszalałeś? zapytała Danuta, odzyskując oddech. Kto odrzeka się z takiej posady? Wiesz, ile tam jest pensji?
Zrobimy remont, kupimy auto, wyślemy Wytka do dobrej szkoły! podkreślił Kamil. Pojedziemy na wakacje, nie będziemy oszczędzać przez trzy lata, tylko od razu kupimy wyjazd!
Na pieniądze się wkręciłaś odparł. Czy może władza Cię zwariowała?
Przede wszystkim myślę o rodzinie! odpowiedziała Danuta. Wciąż radzę sobie w pracy i w domu. Nasz dom zawsze jest czysty, jedzenie przygotowane, a ja zawsze znajdę dla Ciebie czas!
Kamil przestał narzekać, kiedy Danuta kupiła samochód sama i oddała mu kluczyki. Wszystko wróciło do normy w domu znów zapanowała spokój. Zrobili remont, Witek poszedł do dobrej szkoły, dwa razy w roku wyjechali na urlop.
A potem przyszła kolejna przeszkoda.
Musimy kupić drugi samochód powiedziała Danuta. A ja muszę przypomnieć sobie, jak prowadzić ten pierwszy.
Co, nie nadaję się już jako kierowca?
Przenoszą mnie do centrali odparła Danuta. To w samym centrum miasta. Jeśli będziesz mnie woził, utkniesz w niekończących się korkach.
Rozumiem westchnął Kamil z pewnym fatalizmem. Czy naprawdę musimy to zrobić? Czy warto przenosić się do centrali?
Przejśliśmy to już kiedyś zauważyła Danuta. A kiedy szefowie patrzą na Ciebie, korzystaj z okazji i bierz wszystko, co Ci dają!
W końcu młodzi i ambitni zostaną zastąpieni przez innych więc trzeba już teraz odłożyć i zarobić, żeby nie żałować straconych szans.
No tak, no tak mruknął Kamil.
A wtedy znów pojawił się ten obóz sportowy w Zakopanem. Kosztował czterdzieści tysięcy złotych. Danuta pomyślała, że Witek będzie tam nie tylko się bawić, ale też zdrowo się rozwinie. Spokojnie przelała pieniądze. To nie była nawet połowa jej premii!
I dopiero przy kolejnej filiżance zimnej herbaty myśli zaczęły układać się w pewny porządek.
Zazdrość! oto nagłe objawienie. To zwykła zazdrość! Kamil nie odszedł jeszcze ze stanowiska starszego menedżera! Dla Kamila te czterdzieści tysięcy to ponad połowa jego pensji, a dla Danuty cóż, wiadomo. Bez pieniędzy Kamil awansował tylko o jedną szczebelkę po piętnastu latach.
Wspomnienia powróciły Kamil nalegał, żeby Danuta zwolniła się i stała się gospodynią, nie awansując wyżej niż on. Kiedy podział stał się nie do przełamania, Kamil wybuchł z powodu jeszcze większego powodu.
Z ciężkich myśli Danutę wyrwał dźwięk obracającego się klucza w zamku. To musiał być Kamil. Danuta odwróciła się, by przyjąć wygodną pozycję.
Wróciłem rzekł Kamil, wchodząc do pokoju.
Po rzeczy? zapytała Danuta.
Spojrzał na nią pogardliwie i odparł:
Wróciłem do domu! Do domu!
Nie! zaśmiała się Danuta. Wracasz po rzeczy! Nie chcę z tobą już mieszkać!
Przepraszam rzucił, kierując się w stronę kanapy.
Nie wybaczam! odpowiedziała mocniej. Nie zamierzam ci wybaczyć! Nie powinieneś był wracać! Powiedziałeś już wszystko!
Postanowiłam, że nie potrzebuję takiego męża! Nie jestem winna, że nie udało ci się nic osiągnąć, nie jestem winna, że zarabiam więcej! Nie jestem winna wszystkim tym pretensjom! Po pracy i obowiązkach domowych nadrabiam, wychowuję syna, dbam o ciebie! Ty po pracy jesteś tylko zmęczony! Pewnie tak podchodzisz do pracy! W każdym razie, to już nie ma znaczenia! Zbieraj swoje rzeczy i idź!
Co, czujesz się nagle ważna? wykrzyknął Kamil. Wszyscy wiedzą, jak zdobywałaś podwyżki! To mnie też dotyczy! Szefowa!
Szkoda, że herbata już dawno ostygła. Efekt byłby większy, a zniszczenie jeszcze poważniejsze. Kamil po prostu wytrzepał twarz.
Patrząc na kolejną filiżankę, która jeszcze nie ostygła, Danuta pomyślała, że już od początku ich związku Kamil miał w sobie ducha rywalizacji. Żył, by goźnić swoją żonę i zawsze dążył do przewyższenia jej. Im większy był podział, tym bardziej raniło to jego miłość. Czy była naprawdę miłość? Danuta zastanowi się przy kolejnej herbacie.
A może nie warto czekać, aż herbata ostygnie? W końcu wszyscy wolą ją pić gorącą!



