Odejście z klasą

*Scena z dramatycznego filmu*

Jagoda jest teraz pewna, że kobiety, które rozwiodły się młodo i żyły bez męża, są szczęśliwsze. Tak myśli, patrząc ze swojej perspektywy i doświadczenia.

Może niektóre się ze mną nie zgodzą mówi do przyjaciółki Bogusi ale teraz tak uważam.

Być może, ale każda ma swoją drogę niepewnie odpowiada Bogusia. Jedne są nieszczęśliwe w pierwszym małżeństwie, a w drugim lub trzecim odnajdują szczęście.

Nie będę się kłócić, ale zostaję przy swoim odpowiada Jagoda. W moim przypadku to był szok. Przede mną starość, a on podeptał wszystko. Już nikomu nie ufam.

Wigilię Nowego Roku Jagoda spędziła w domu z mężem Dariuszem, teściową mieszkającą klatkę obok i czternastoletnim synem Michałem. Wszystko było idealne stół ugotowany, teściowa pomagała, świętowali w rodzinnym gronie. Pierwszego stycznia obudzili się późno, bo noc była głośna od petard i fajerwerków. Teściowa wróciła do siebie wcześniej.

Ten rok zaczął się dla Jagody ciężko i niespodziewanie. Po południu Dariusz zniknął. Wsiadł do swojego samochodu i odjechał bez słowa.

Nocą nie mogła spać. Myśli krążyły wokół najgorszych scenariuszy.

Może miał wypadek? Głowa pękała jej z napięcia.

Czekała na telefon, na jakikolwiek znak. Cisza. Numer Darka nie był dostępny. Rano wstała z bólem głowy i ciśnieniem w skroniach. Postawiła czajnik. Wtedy przyszła wiadomość: *Nie szukaj mnie. Odszedłem.*

Dłonie jej zadrżały, serce waliło jak młot.

Pójdę do teściowej pomyślała, ale zaraz się zawahała. Nie, nie warto jej martwić.

A potem przyszła inna myśl:

A może ona wie? Pójdę i pokażę jej tę wiadomość.

Zdecydowanym krokiem podeszła do drzwi sąsiadki.

Proszę, niech pani zobaczy, co syn przysłał wyrzuciła z siebie z goryczą.

Jagódko, to niemożliwe! On nigdy nic nie mówił! Czy naprawdę niczego nie zauważyłaś? zdziwiła się teściowa.

Myślałam, że może pani o tym wiedziała.

Skąd, Jagoda! Gdybym wiedziała, dawno bym mu rozumu nagadała. Ale teraz już za późno głos jej drżał. Ale wierz mi, zawsze będę po twojej stronie. Nie uznaję tego… użyła mocnego słowa.

Jagoda zrozumiała, że teściowa też była zaskoczona. Przynajmniej wiedziała, że Dariusz żyje. Już myślała najgorsze.

Nie mogła jeść. Była wściekła, że ukradkiem ją zdradził. Dlaczego nie powiedział prawdy w oczy?

Spróbuję jeszcze raz zadzwonić pomyślała.

Tym razem odebrała kobieta.

Kto mówi? spytała Jagoda.

Jego żona odpowiedział głos. A pani kto?

Jagoda postanowiła skłamać.

Żona kolegi. Muszę z nim porozmawiać. Może pani podać adres?

Dowiedziała się, gdzie mieszka. Postanowiła tam pojechać.

Mamo, tata jeszcze nie wrócił? spytał Michał.

Nie, synku. Nie wiem, gdzie jest unikała jego wzroku. Nie chciała, by nastolatek zrobił coś głupiego w emocjach.

Bogusia, cześć, Wesołego Nowego Roku… zadzwoniła do przyjaciółki. Mąż mnie zostawił.

Dariusz? Żartujesz? Bogusia oniemiała.

Niestety, to nie żart. Poszedł do innej. Jadę dziś ją odwiedzić.

Chcesz, żebym pojechała z tobą?

Nie, sama to ogarnę.

Zadzwoń, jak wrócisz. Przyjdę.

Jagoda pojechała autobusem do dzielnicy domków jednorodzinnych. Znalazła adres, weszła na podwórko. Drzwi były otwarte. W środku Dariusz i ta kobieta siedzieli przy stole.

Pierwszy zobaczył ją Dariusz. Zerwał się, jakby zobaczył ducha.

Kto to? spytała kobieta.

Jagoda odpowiedziała:

Jestem jego prawowitą żoną. Mamy syna. A pani kim jest?

Kobieta zbladła.

Kto cię tu wpuścił? wrzasnął nagle Dariusz. Wynoś się!

Kobieta wstała.

Dariusz, mówiłeś, że twoja żona umarła dwa lata temu! Dlaczego mnie okłamałeś?

Jagoda patrzyła, jak się tłumaczy, płaszcząc się przed nią:

Bałem się cię stracić, Anetko. Chciałem ci powiedzieć później…

Jagoda była w szoku.

Jak można mówić, że żona nie żyje? Jeśli kochasz inną, to się rozwieź i idź do niej! Ale kłamać, że żona umarła? To już przekracza wszelkie granice.

Jagoda spytała kobiety, ignorując męża:

Od dawna to trwa?

Kochamy się od roku Jagodę zamurowało.

Cały rok zdradzał ją za plecami, a ona nic nie zauważyła.

I co ci mówił, dlaczego nie przeprowadził się od razu?

Że matka jest stara i chora, że nie ma komu się nią zająć. A teraz, jak umarła, jest wolny.

Jagoda wybuchnęła śmiechem.

Wszystkich pochował! Ja stoję tu żywa, a jego matka też żyje i dziś rano dowiedziała się, że syn odszedł. Spojrzała na nich z goryczą. No cóż, was nie pochowam. Żyjcie długo i szczęśliwie. Rozwód sama załatwię.

Wyszła z podniesioną głową. Wróciła do domu wyczerpana. Zadzwoniła Bogusia.

Jagódka, gdzie jesteś? Martwię się.

W domu. Przyjdź.

Po dziesięciu minutach przyjaciółka była na miejscu.

Boże, jesteś jakaś nie swoja… zaczęła Bogusia.

Wyobraź sobie, jaki on jest podły. Powiedział jej, że umarłam dwa lata temu! A przy okazji i matkę pochował. Zaśmiała się nerwowo. Jak można tak kłamać?

Bogusia siedziała w osłupieniu.

Nie do wiary… Kto by pomyślał?

Jagoda wniosła pozew o rozwód. Dariusz próbował grać bohatera zostawiał jej mieszkanie, zabierał tylko samochód.

Jagoda mówiła teściowej:

Twój syn pochował nas obie! Zostawia mi mieszkanie, jakbym wychodziła za niego dla majątku. A lata razem? Trudności, które przeszliśmy?

Teściowa też była w szoku. Nie spodziewała się tego po synu.

Jagoda przypomniała sobie, jak rok temu Dariusz leżał w szpitalu po operacji. Opiekowała się nim dzień i noc.Michał przytulił ją mocniej, a Jagoda poczuła, że mimo wszystko życie da jej jeszcze szansę na nowe szczęście.

Rate article
Fajna Tajna
Odejście z klasą