– I od czego dziś będę cię ratował? – zapytał Krzysztof, zalewając wrzątkiem drugą zupkę chińską.
– Ziemniaki i klopsiki! – wesoło odparł Rafał.
– Znowu? – z udawanym uśmiechem spytał kolega.
– Znowu!
– W zeszłym tygodniu już były te okropne klopsiki! Ile można?
– Właśnie to samo pytam moją ż– No to lecimy! – powiedział Krzysztof, podsuwając Rafałowi sztućce, podczas gdy ich nowy kolega, Bartek, patrzył na nich ze zdziwieniem, nie rozumiejąc, dlaczego Rafał narzeka na domowy obiad.



