O tym się nie dyskutuje – Nina zamieszka z nami, to postanowione i nie podlega dyskusji – powiedzia…

To nawet nie podlega dyskusji. Zuzia zamieszka z nami, koniec tematu powiedział spokojnym, ale stanowczym tonem Sebastian. Odłożył łyżkę na stół, choć zupy nawet nie spróbował doskonale wiedziała, że musi się nastawić na poważną rozmowę. Pokój jest, właśnie skończyliśmy remont. Za dwa tygodnie córka się do nas wprowadzi.

A nie zapomniałeś o czymś? zapytała cicho Natalia, licząc w myślach do dziesięciu, żeby się nie unieść. Na przykład o tym, że ten pokój szykowaliśmy dla naszego PRZYSZŁEGO WSPÓLNEGO dziecka? I jeszcze, chyba przeoczyłeś, że Zuzia ma matkę, z którą powinna mieszkać.

Pamiętam, że myśleliśmy o dziecku mruknął Sebastian, marszcząc brwi. Liczył, że żona bez słowa się zgodzi i rozmowy nie trzeba będzie ciągnąć. Ale nic się nie stanie, najwyżej przełożymy to na parę lat. Tobie i tak najpierw musisz skończyć studia dzieci poczekają. Poza tym, Zuzia nie chce rodzeństwa. Co do jej matki krzywo się uśmiechnął zamierzam jej odebrać prawa rodzicielskie. Dla Zuzi jest zbyt niebezpiecznie mieszkać z tą kobietą!

Nie przesadzasz, Sebastian? uniosła brwi Natalia. Przecież ona ma już dwanaście lat, nie jest malutką dziewczynką. I gdzie to zagrożenie? Bo matka nie pozwala wychodzić po dziesiątej wieczorem? Bo każe się uczyć, strasząc odcięciem internetu albo odebraniem telefonu? Twoja była żona to chyba anioł, skoro jeszcze pasa nie wzięła do ręki!

Ty nic nie rozumiesz wysyczał Sebastian. Zuzia pokazywała mi siniaki, czytałem obraźliwe wiadomości od matki! Nie pozwolę skrzywdzić własnej córki!

I właśnie teraz robisz jej krzywdę, godząc się na jej każde widzimisię.

Natalia bez słowa wstała od stołu, zostawiając nietkniętą zupę. Apetyt zniknął, a widok męża tylko wywoływał pulsującą migrenę. Ostrzegali ją wszyscy po co się tak spieszyć z małżeństwem? Lepiej pomieszkać parę lat bez papierka i sprawdzić uczucia… Ale nie, ona najlepiej wiedziała, czego chce! Chciała się pochwalić przed koleżankami…

Czemu znajomi byli przeciwni szybkiemu ślubowi? Powodu były trzy: Sebastian był po rozwodzie, starszy od niej o piętnaście lat i miał już dorosłą niemal córkę, którą traktował jak księżniczkę. Osobno to drobiazgi, razem prawie katastrofa.

Dwie z rzeczy akurat nie przeszkadzały Natalii wręcz przeciwnie, podobało jej się, że jest doświadczony i odpowiedzialny. Wiedziała, że rozwód z Aliną przebiegł pokojowo, bez żadnych pretensji.

Ale ta trzecia… Zuzia dziecko rozpieszczone, niesforne, niemal od zawsze wychowywana przez babcię, bo rodzice żyli tylko pracą, by zapewnić jej lepszy byt. Rozwód nie zrobił na niej wrażenia wiedziała, że tata jej nie zostawi nawet po drugim ożenku. Ale to, że mama znalazła sobie nowego męża… tu Zuzia nie była w stanie się odnaleźć.

Ojczym zaczął stawiać wymagania, a Alina po zmianie pracy coraz częściej była w domu i we wszystkim wspierała nowego partnera.

Godzina policyjna, lekcje, korepetycje bo Zuzia odstawała coraz bardziej od rówieśników… Dziewczyna przyzwyczajona do spędzania godzin przed komputerem albo ekranem telewizora wręcz kipiała ze złości. Do tego stopnia, że zaczęła wymyślać historie, byle tylko ojca postawić po swojej stronie.

Chciała mieszkać z Sebastianem, wiedziała, że przez jego pracę będzie miała mnóstwo swobody, a Natalię ignorowała w końcu była tylko dziewięć lat starsza! O nowoczesnej macosze ani myślała słuchać.

I żeby tylko mieć więcej wolności, była gotowa na wszystko.

*

Zuzia przyjeżdża dziś. Przygotuj pokój i proszę cię, nie stresuj jej, dziecko sporo przeszło Sebastian rzucił to mechanicznie, dobierając krawat do nowego garnituru. Gdybym wiedział, że Alina przez tego faceta zacznie dręczyć dziecko… Ale cóż, nie da się cofnąć czasu.

Czyli nie rozmyśliłeś się? Naprawdę chcesz, żeby twoja córka z nami mieszkała? Do samego końca Natalia miała cień nadziei, że to się nie uda. Kto będzie się nią opiekował? Ty wracasz najwcześniej po ósmej wieczorem.

Ty się zaopiekujesz wzruszył ramionami. To nie przedszkolak, umie zadbać o siebie.

Mam za dwa tygodnie sesję i sama mówiłeś, że muszę się skupić na nauce uśmiechnęła się złośliwie Natalia. Skoro Zuzia zamieszka z nami, to niech umie sprzątać. Mycie naczyń i podłóg przez najbliższe tygodnie będzie jej zaszczytnym obowiązkiem.

Ona nie jest służącą…

Ja też nie ucięła Natalia. Mamy żyć razem, to razem sprzątamy. Może lepiej ustalisz z córką jakieś zasady mieszkania?

*

Tato, ty jej pozwolisz mnie tyranizować? Nawet z koleżankami nie mogę wyjść, wszystko mi kazała zrobić w domu, a sama rozsiadła się zadowolona przed telewizorem!

Natalia, która przypadkiem usłyszała tę rozmowę, aż się krzywo uśmiechnęła. Tak, jasne, ona to by coś zrobiła… Prędzej śnieg spadnie w lipcu.

Porozmawiam z Natalią, obiecuję. Ale ty też postaraj się dogadać z nią. Zuzia, wiem, że ci trudno, ale nie mogę być cały czas w domu. Znajdź z nią wspólny język, pokaż, że jesteś fajną dziewczyną.

Dobrze, spróbuję odpowiedziała Zuzia z niechęcią. A to prawda, że kupiłeś jej samochód?

Tak, a co?

Nic, tylko tak pytam! A mi mówiłeś, że nie masz teraz pieniędzy, żeby wysłać mnie na wakacje za granicę. Tak bardzo chciałam wyjechać!

Sama nie pojedziesz, masz dopiero dwanaście lat, a ja pracuję. Latem pojedziemy razem, całą rodziną.

Ja nie chcę jechać z całą rodziną! W ogóle mnie nie kochasz! wybuchnęła płaczem. Po co zabrałeś mnie od mamy? Twoja żona mnie nienawidzi, a ty wiecznie nie masz dla mnie czasu…

Natalia wyłączyła się, bo wiedziała, że Zuzia dojdzie do celu. Dotyczy to nie tylko wakacji ta przebiegła dziewczynka chce wyeliminować kolejną rywalkę do portfela taty. I, wygląda na to, dobrze jej idzie.

Natalia miała dość wypominania przez męża, więc powzięła decyzję jeszcze jedna kłótnia i składa papiery o rozwód. I na koniec popsuje Zuzi całą satysfakcję z zwycięstwa oznajmi, że Sebastian i tak będzie musiał płacić alimenty.

*

I rzeczywiście wieczór zamienił się w lawinę narzekań. Natalia wysłuchała wszystkiego i spokojnie odpowiedziała, że składa pozew o rozwód.

Chcę żyć spokojnie, a nie być wiecznie obrzucana błotem. A ostrzegałam cię, że spełnianie każdej zachcianki Zuzi to zły pomysł powiedziała, patrząc była triumfalnie na uśmiechniętą Zuzię. Ciebie natomiast przestrzegam, zapatrzona w siebie dziewczyno, nie wiesz, co cię jeszcze czeka w życiu. Może postawię przed twoim tatą wybór jeśli będzie chciał widywać się z naszym dzieckiem… pogładziła się teatralnie po brzuchu …to musi cię odesłać do mamy. Albo coś w tym stylu.

Zanim Zuzia znalazła słowa na protest, a Sebastian zrozumiał co się dzieje, Natalia chwyciła gotową walizkę i wyszła z mieszkania. W rzeczywistości nie była w ciąży. Chciała tylko zdenerwować dziewuchę i pokazać mężowi, że o wychowaniu dzieci nie ma pojęciaZa drzwiami Natalię ogarnął spokój, jakiego nie czuła od miesięcy. Po raz pierwszy od dawna oddychała głęboko, nie ściskając nerwowo torebki. Odgłos trzaskających drzwi zabrzmiał jak uwolnienie. Starannie powstrzymała się przed płaczem nie chciała, by ktokolwiek zobaczył jej łzy. Idąc pustą klatką schodową, była pewna jednej rzeczy: ta decyzja najtrudniejsza w jej życiu była także tą najbardziej dojrzałą.

W tym samym czasie za zamkniętymi drzwiami mieszkania wybuchła cisza. Sebastian patrzył tępo w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą stała Natalia. Zuzia, choć przez moment czuła triumf, teraz poczuła chłód, którego się nie spodziewała. To nie tak miało być myślała. Przez okno widziała sylwetkę Natalii znikającą w mroku.

Prawdziwe konsekwencje dopiero miały nadejść. Zuzia po raz pierwszy zbladła, bo zrozumiała, że tym razem nie uda się cofnąć tego, co zrobiła. W ścianach odbijał się tylko niedopowiedziany żal.

A Natalia gdy wychodziła na zewnątrz, poszła nie w stronę przystanku, lecz ku nadchodzącej przyszłości. Czekała na nią jeszcze długa droga, jednak przepełniało ją poczucie ulgi i wiary, że w końcu odzyska stery własnego życia. Po raz pierwszy od dawna była pewna: dobrze jest nie być już tą, która godzi się na wszystko. Czuła się odważna i w tej odwadze rodziła się jej siła.

Za plecami zostawiła niekończące się kłótnie, cudze oczekiwania i dziewczynkę, która musiała nauczyć się, że nie wszystko w życiu można wymusić płaczem. Przed sobą miała wszystko inne i to było warte każdego kroku przez chłodne, ciemne miasto.

Rate article
Fajna Tajna
O tym się nie dyskutuje – Nina zamieszka z nami, to postanowione i nie podlega dyskusji – powiedzia…