Nigdy nie kochałem swojej żony, choć mówiłem jej to chyba setki razy. To nie była jej wina nasze życie układało się dobrze. Nigdy się ze mną nie kłóciła, nie zrzędziła była dobra i łagodna. Jedyny problem w naszym związku brak miłości. Przybory kuchenne i stołowe leżały na swoim miejscu, a jednak czegoś ewidentnie brakowało.
Każdego wieczoru zasypiałem i budziłem się z myślą, że czas najwyższy od niej odejść. Marzyłem, by odnaleźć kobietę, którą mógłbym naprawdę pokochać.
Ale czy w ogóle mi się to uda? Przy Joannie czuję się przecież bezpiecznie. Poza tym, że świetnie prowadzi dom, jest też niezwykle piękna. Moi koledzy do dziś mi jej zazdroszczą i nie mogą pojąć, jak mi się tak poszczęściło. Sam zresztą nie wiem, czemu ona się we mnie zakochała.
Jestem zwykłym facetem niczym się nie wyróżniam spośród setek innych. A ona mnie kocha To przecież dziwne.
Jej miłość i oddanie nie dawały mi spokoju. Najbardziej jednak martwiła mnie jej uroda. Doskonale rozumiałem, że jeśli tylko wyjdę za próg tego mieszkania, jeśli zerwę z żoną wszelkie więzy, natychmiast pojawi się nowy adorator. Bogatszy, przystojniejszy, bardziej pewny siebie.
Kiedy wyobrażałem sobie, że obejmuje ją ktoś obcy, aż trząsłem się z zazdrości. Joanna była moja, choć tak naprawdę nigdy do niej nic nie czułem. Nigdy jej nie kochałem. Ożeniłem się z nią dlatego, że pochlebiało mi mieć przy sobie tak piękną kobietę.
Nie można przecież przeżyć całego życia z kimś, kogo się nie kocha, prawda? Wydawało mi się, że dam radę, ale myliłem się. Kuchnia i jadalnia wciąż przypominały mi o naszej pustce.
Jutro jej wszystko wyznam, pomyślałem i wreszcie zasnąłem.
Rano, podczas śniadania, zdobyłem się na szczerość:
Asiu, usiądź, muszę ci coś powiedzieć.
Słucham cię, kochany.
Wyobraź sobie taką sytuację: rozstajemy się, każde z nas zamieszkuje w innym miejscu Krakowa.
Joanna zaśmiała się delikatnie:
Ale to dziwny pomysł To jakaś zabawa?
Dokończ, proszę. Dla nas to ważne.
No dobrze, wyobrażam sobie. O co chodzi?
Powiedz szczerze, czy po moim odejściu znalazłabyś kogoś nowego?
Michał, co ty wygadujesz? Skąd w ogóle pomysł, że chcesz odejść?
Bo cię nie kocham i nigdy nie kochałem.
Co? Żartujesz? Nie rozumiem…
Chcę od ciebie odejść, ale nie potrafię, bo boli mnie myśl, że będziesz z kimś innym.
Joanna zamilkła na chwilę, po czym odpowiedziała spokojnie:
Lepszego ode mnie nie znajdziesz, możesz odejść i nie obawiać się, że będę z kimś innym.
Przysięgasz?
Oczywiście potwierdziła z uśmiechem Joanna.
A dokąd ja niby pójdę?
Nie masz dokąd iść?
Przecież całe życie byliśmy razem. Może rzeczywiście musimy razem dożyć starości westchnąłem ze smutkiem.
Nie przejmuj się. Po rozwodzie podzielimy mieszkanie na dwa mniejsze, jednopokojowe w Krakowie.
Naprawdę? Nie spodziewałem się, że tak mi pomożesz. Dlaczego to robisz?
Bo cię kocham. Kiedy kogoś naprawdę kochasz, nie możesz go zatrzymać przy sobie na siłę.
Minęło kilka miesięcy. Zostało po nas tylko wspomnienie pojawił się wyrok rozwodowy. Po kilku tygodniach dowiedziałem się, że Asia złamała swoją obietnicę odnalazła nowego mężczyznę, a mieszkanie po babci, które miało być podzielone, nigdy nawet nie planowała sprzedać.
Zostałem z niczym samotny jak palec. Jak tu po czymś takim zaufać kobiecie? Nie mam pojęcia
Co sądzicie o Michale?
Ta opowieść powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń, które przedstawił nasz czytelnik. Ewentualne podobieństwo do osób i miejsc jest przypadkowe. Wszystkie zdjęcia w artykule mają charakter ilustracyjny.



