Z wysokości swojego życiowego doświadczenia Nadzieja zrozumiała, a nawet jest przekonana, że w życiu nic nie dzieje się bez powodu. Każde spotkanie, znajomość są zapisane w gwiazdach.
I nieważne, co mówią o zbiegach okoliczności lub przypadkach, to nieprawda mówi stanowczo. Ktoś uważa, że los można oszukać lub zmienić, ale nikomu jeszcze się to nie udało. Każdy ma swoją tajemnicę, schowaną głęboko w szafie. Lepiej, żeby nikt o niej nie wiedział rozważa czasem sama ze sobą Nadzieja. Ja też ją mam, nie ma co ukrywać. Ale nie chcę, żeby ktokolwiek się o niej dowiedział.
Patrząc przez okno na kwitnącą dziką jabłoń, przypomniała sobie podobny maj. Bez pachniał, gdy Nadia i Weronika wracały ze szkoły były wtedy w dziesiątej klasie. W tamtych czasach to był ostatni rok nauki, dziewczyny szykowały się do egzaminów. Od dzieciństwa były nierozłączne, mieszkały obok siebie, chodziły do tej samej klasy. Ile tajemnic i sekretów między sobą przechowywały! Weronika była skromniejsza i delikatniejsza, jej policzki zawsze płonęły jak maki, była nieśmiała może dlatego wyglądały jak dojrzałe jabłuszka. Nadia szybka i rezolutna, zawsze stawała w obronie przyjaciółki.
Werka, no nie możesz czasem odpowiedzieć albo oddać, jak trzeba? Wtedy nikt by się nie czepiał. Nie wstydź się, walnij tego Jacka książką w łeb, przestanie ci wiązać warkocz do krzesła uczyła ją przyjaciółka.
Weronika miała długi warkocz, a Jacek siedział tuż za nią i po cichu przywiązywał go do oparcia. Gdy wstawała, nagle siadała z powrotem, a klasa wybuchała śmiechem. Oczywiście nikt nie podejrzewał, że Jacek był w niej potajemnie zakochany tak właśnie okazywał uczucie. Zwracał na siebie uwagę. Weronice nie podobał się za bardzo rozrabiak i niepoważny.
Nadia, nie mogę mu tak książką przyłożyć, szkoda Jacka, nawet jeśli na to zasługuje odpowiadała Weronika.
No to źle, następnym razem sama się z nim rozprawię obiecywała Nadia.
Daj spokój, nie zwracaj na niego uwagi cicho mówiła przyjaciółka.
Po szkole poszły do technikum, postanowiły zostać technikami handlowcami. Razem się uczyły, ich przyjaźń tylko się umacniała, choć Weronika stała się odrobinę śmielsza. Nadia spotykała się z Darkiem z innej grupy, biegała na randki, a Weronika spędzała wieczory w domu.
O, Werka, przedstawię ci kolegę Darka, fajny chłopak. Tylko taki dowcipniś, co chwilę opowiada żarty śmiała się Nadia. Będziemy razem chodzić, Szymon nawet pytał, czy mam jakąś koleżankę.
Nie, Nadia, nie chcę takich znajomości. Wiesz przecież, że czekam na prawdziwą miłość, raz na zawsze.
No to sobie posiedzisz w domu, czekając na księcia. Chodź jutro z nami do kina namawiała przyjaciółka.
Weronice nie chciało się wtrącać w końcu trzeci to zawsze zbędny. Tak uważała. I nie chciała się z nikim umawiać, wierzyła, że jej nieznany jeszcze los gdzieś na nią czeka. Może po prostu nie nadszedł jeszcze czas.
Pewnego dnia Weronika zauważyła, że Nadia jest jakaś smutna:
Coś się stało, Nadia? Jesteś jakaś przygnębiona.
Pokłóciłam się z Darkiem na całego. Poszliśmy do kina we dwoje, a on zobaczył jakieś dwie dziewczyny, podbiegł do nich, śmieje się. A ja stoję z boku jak biedna krewna. Minęło dziesięć minut, zanim o mnie przypomniał. Potem przez cały film się rozglądał. Po seansie mu się oberwało, powiedziałam wszystko, co myślę.
A on? Weronika nie mogła się doczekać odpowiedzi.
Co? Odeszłam i kazał mi się wynosić. Do tego dodał, że mu się znudziłam. No to ja też nie pozostałam dłużna i wysłałam go w kosmos… To koniec naszej miłości. Niech spróbuje jeszcze podejść z determinacją i złością odpowiedziała Nadia.
Darek już do niej nie podszedł. Trochę się przejęła, ale szybko zapomniała. Minęło trochę czasu, pod koniec nauki koleżanki wybrały się na spacer do parku. Była wczesna wiosna, ciepło. Szły, głośno rozmawiając, Weronika trzymała w ręce książkę. W pewnym momencie obok przeszedł chłopak i przypadkiem potrącił ją w rękę książka upadła. Natychmiast się schylił, podniósł ją i przepraszającym tonem powiedział:
Przepraszam, to niechcący ale widział już uśmiechnięte twarze dziewczyn, sam się uśmiechnął. Proszę, bardzo przepraszam. Naprawdę nie chciałem.
No dobrze, wybaczamy szybko odpowiedziała Nadia, a Weronika milczała.
Chłopak był wysoki, przystojny, miał p



