“Nie blokuj kolejki, babo” – odezwał się młody chłopak.

Wczoraj po pracy byłam świadkiem bardzo nieprzyjemnej sytuacji w sklepie koło domu. Po pracy skoczyłam kupić chleb i cukier, i jak wszyscy klienci stanęłam w kolejce. To nie jest sklep samoobsługowy, tylko mały osiedlowy sklepik. Starsza pani, na pewno po osiemdziesiątce, stała przy kasie i cicho pytała o coś sprzedawczynię. I chociaż widać było, że kobieta z trudem zachowuje cierpliwość, to jednak spokojnie i grzecznie wszystko wyjaśniała tej babci.

Kolejka robiła się coraz dłuższa, a klienci coraz bardziej zdenerwowani. Starsza pani wszystkich zablokowała. A wszystko przez to, że chciała kupić różne cukierki, po kilka sztuk z każdego rodzaju – więc sprzedawczyni musiała podawać jej ceny i każdy rodzaj osobno ważyć.

Ludzie byli już wściekli, ale stali grzecznie i czekali – wszyscy rozumieli, że nie ma po co popędzać staruszki. Ale w kolejce stał też młody  mężczyzna, który zachowywał się dość arogancko – głośno rozmawiał przez telefon, przeklinając przy tym, skubiąc słonecznik i wypluwając łupiny do woreczka. No i ten właśnie 20-latek postanowił zwrócić uwagę babci:

– Ej, babciu, wszystkich blokujesz. Nie da się trochę szybciej? Jak nie masz pieniędzy, to po prostu wyjdź, a nie zawracaj głowę.

– Ale ja chciałam tylko kupić cukierki dla wnuczków, bo dzisiaj przyjdą. Przepraszam.

– Ja nie potrzebuję twoich przeprosin – już jestem spóźniony. A wszystko przez ciebie. A pani długo jeszcze będzie ją obsługiwała?

Wszyscy zamilkli i tylko jeden mężczyzna, dość dobrze zbudowany, postanowił uciszyć gadatliwego mądralę:

– Albo zamkniesz usta, albo cię wyprowadzę i wtedy na pewno się nie spóźnisz. Wyraźnie powiedział?

Pewność siebie młodzieńca natychmiast przygasła i stał już w kolejce w milczeniu. Dobrze, że są jeszcze tacy mężczyźni, którzy potrafią człowieka obronić.

Rate article
Fajna Tajna
“Nie blokuj kolejki, babo” – odezwał się młody chłopak.