Dorastałam z dziadkami. Nigdy nie znałam rodziców, a jedyne, co o nich wiedziałam, to to, że opuścili mnie niemal natychmiast po urodzeniu. Nie jestem pewna co do prawdziwości tej opowieści, ale to już nic by nie zmieniło.
Obecnie jestem na studiach magisterskich. To mój ostatni rok studiów, a potem całkowicie oddam się mojej wymarzonej pracy. Żyję oszczędnie, jestem przyzwyczajona do tego, że sama się utrzymuję. Tak zostałam nauczona.
Bardzo kochałam dziadka, był moim prawdziwym przyjacielem, ale niestety zmarł rok temu. To była dla mnie trudna bolesna lekcja. Babcia Lidia mnie nie lubiła, a teraz, gdy jej mąż zmarł, potrzebowała ode mnie wsparcia.
Nie mogłam jej odmówić, bo jestem jej to winna. Nie chciałam się kłócić i naprawdę było mi jej żal, ponieważ teraz jest zupełnie samotna i żyła za marną emeryturę.
Lidia nigdy mi nie podziękowała, ale zaakceptowała pomoc. Czasami brakowało mi słów, aby opisać to, jak nieprzyjemna była jej niezadowolona mina, kiedy ja wydawałam na nią ostatnie pieniądze i odmawiałam czegoś sobie.
– Narzekasz? Sama biegasz po restauracjach za każdym razem, gdy chcesz jeść i kupujesz sobie drogie ubrania, a mi, wdowie, która Cię wychowała i postawiła na nogi, żałujesz zakupu nowego telewizora? – to jest to, co usłyszałam ostatni raz, kiedy próbowałam porozmawiać o jej wysokich potrzebach finansowych.
Niedawno firma, w której pracowałam i dostawałam wynagrodzenie, została objęta kontrolą skarbową za nieprzestrzeganie przepisów i zostałam zwolniona. Powiedziałam babci, że już jej nie pomogę i sama wzięłam kredyt na opłacenie studiów, ale nie słuchała i domagała się nowego telewizora, bo bez niego umrze.
Miałam bardzo trudną sytuację, sprzedałam mieszkanie i postanowiłam przeprowadzić się do Lidii, ale ona mnie nie wpuściła. Przez jakiś czas mieszkałam u mojej przyjaciółki.
Chodziłam wieczorami po mieście w nadziei, że znajdę jakąś pracę w niepełnym wymiarze godzin, aby zapłacić za moje utrzymanie, kiedy zadzwonił do mnie nieznany numer. Okazało się, że to moi rodzice, którzy przylecieli z Izraela do domu, gdzie czekają na mnie z babcią.
Kupili mi oddzielne mieszkanie, spłacili dług, pomogli znaleźć pracę, a przede wszystkim, mieliśmy dobre relacje pomimo długiej rozłąki.
Nie powiedziałam im o sytuacji z babcią, bo nie widziałam takiej potrzeby. Byłam szczęśliwa z rodzicami, a zemsta nie miała sensu.
Skończyłam studia, dostałam dyplom, a teraz pracuję we własnej firmie.



