Narodziła się dziewczynka, ale była dzieckiem pełnym problemów. Tak trudnym, że lekarze zaczęli namawiać jej rodziców do podpisania zrzeczenia się praw do niej.

Wszystko zapowiadało się świetnie ciąża wzorowa, według USG dziecko zdrowe jak rydz. Poród jednak okazał się wyzwaniem godnym telewizyjnego dramatu. Urodziła się dziewczynka, która niestety od początku sprawiała tyle kłopotów, że lekarze zaczęli mi sugerować, żebym po prostu zrezygnowała.

Mała trafiła pod klosz do inkubatora. Gdy mój mąż pan Tomasz przyszedł w odwiedziny, ordynator powiedział mu prosto z mostu, że dziecko nie przeżyje i będzie tylko ciężarem. Długo rozważał za i przeciw, aż w końcu stwierdził, że lepiej się wycofać i nie przewracać sobie życia do góry nogami. Ja milczałam, kompletnie rozbita jak porcelanowy talerzyk.

Tuż przed wypisem z oddziału, zebrałam resztki odwagi i powiedziałam, że nigdy nie oddam mojej córki. Tomasz spakował manatki i zniknął jak duch. Wróciłam z małą do pustego mieszkania, które huczało tylko od echo. Przez wiele miesięcy kursowałyśmy z Martą po przychodniach, poradniach i szpitalach, próbując każdej szansy, jakbyśmy grały w totolotka. I uwaga pojawiły się pierwsze sukcesy.

Poznałam mnóstwo matek, które miały chore dzieci; wspierały mnie jak drużyna kibiców podczas meczu. Raz w jakiejś poczekalni szpitalnej poznałam pana Jacka. Zdradził mi, że żona odeszła do młodszego narzeczonego, a sam dzieci nie miał, więc samotność była jego najlepszą koleżanką.

Patrzył na moją Martę tak ciepło, aż łzy same ciurkiem spływały mi po policzkach. Pomagał mi dobrym słowem, znajomościami, a nawet złotówkami. Tak się zaprzyjaźniliśmy, że nie wyobrażaliśmy sobie rozstania. Pewnego pięknego dnia, już bez konsultacji lekarskich, wzięliśmy ślub.

Dziś Marta jest prawie zdrowa, biega, skacze, jest mistrzynią w sporcie. A do tego mamy jeszcze małego synka Stasia, pulchnego jak kluseczka.

Rate article
Fajna Tajna
Narodziła się dziewczynka, ale była dzieckiem pełnym problemów. Tak trudnym, że lekarze zaczęli namawiać jej rodziców do podpisania zrzeczenia się praw do niej.