Najtrudniejsza część dorastania to patrzeć, jak własna mama się starzeje.
Jak często narzekamy na nią
Że za dużo mówi, że wszędzie się wtrąca, że za wiele wymaga.
Że jest zawsze obok, martwi się o sprawy, które nam wydają się błahostkami.
Ale serce mamy nigdy nie przestaje czuwać nad swoimi dziećmi.
Kochając tak mocno, czasami myli miłość z przymusem znoszenia wszystkiego.
Znosi krzyki, zły humor, odtrącenie
A nawet wtedy dalej broni tych, którzy najwięcej ją ranią.
Są mamy, które z miłości milczą, ukrywają ból, który rozbija ich duszę.
I kiedy wszyscy idą dalej swoją drogą, ona starzeje się po cichu z sercem obciążonym cudzymi troskami.
Ale gdy jej zabraknie
Wtedy pojawiają się najpiękniejsze kwiaty.
Wtedy zamawiany jest najwspanialszy zespół.
Wtedy płyną łzy, których już nikt nie otrze.
I wtedy człowiek pyta sam siebie
Dlaczego czekam na ten ostatni dzień, by dać jej wszystko?
Czemu nie dostrzegam jej wartości, dopóki jest obok?
Nie czekaj, aż twoja mama odejdzie, by zrozumieć, że oddała ci całe swoje życie.
Pokochaj ją dzisiaj.
Wysłuchaj jej dzisiaj.
Przytul ją dzisiaj.
Bo dorastanie boli ale patrzeć, jak ona się starzeje bez miłości boli jeszcze mocniej.
Dziś, gdy wieczorem patrzyłem na mamę, jak cicho zaparza herbatę w naszej kuchni w Toruniu, uświadomiłem sobie, jak rzadko jej to okazuję. Przecież to dla mnie gotowała, rezygnowała z marzeń, znosiła moje fochy. Dziś obiecałem sobie: nie będę już czekał. Najważniejszy jest czas, który mam właśnie teraz z Zofią, moją mamą. To dziś powinienem ją docenić, dziś kochać najmocniej. To jest moja dzisiejsza lekcja.



