Myśl, chłopcze, myśl!

**Myślisz, chłopie, myślisz**

Marek zatrzymał samochód przy dystrybutorze.

– Dziewięćdziesiąta piąta, pełny bak – rzucił obsługującemu stację chłopakowi i ruszył w stronę budynku.

W drzwiach zderzył się z mężczyzną. Tamten tylko prześlizgnął wzrokiem po jego twarzy i wbił oczy w telefon. „Artur?!” – mało nie wyrwało się Markowi, ale w porę się powstrzymał. Wszedł do środka i przez szklane drzwi obserwował dawnego przyjaciela. Widział, jak wsiadł do BMW. Marek rzucił się do kasy, wyciągając kartę. Dłonie drżały mu z emocji.

Gdy wyszedł, BMW już skręcało na główną drogę. Bez wahania wskoczył do swojej Toyoty, by dogonić tamten samochód.

„No proszę. Nieźle się ustawił. Dobrze ożenił? Zaraz się dowiem, skąd mu się to wzięło…” – myślał, nie tracąc BMW z oczu.

Samochód skręcił w stronę osiedla domków. Gdy zatrzymał się przed ogrodzeniem jednego z nich, Marek przejechał kawałek dalej, śledząc sytuację w lusterku. BMW wjechało przez otwartą bramę na posesję, a on cofnął powoli. Zauważył kamerę nad bramą i odchylił się na fotelu, by nie wpaść w jej pole widzenia.

Przez pręty ogrodzenia zobaczył, jak Artur zatrzymał auto przed garażem. Na wysokie schody wyszła młoda kobieta. Marek poznał ją, choć było daleko.

– Nie może być… – szepnął.

Kobieta zeszła ze schodów i podeszła do Artura. Przytulili się, pocałowali i razem weszli do domu, znikając za drzwiami.

„Są małżeństwem i to ich dom. No proszę. Jak to możliwe? Zemsta? Ale ta Małgorzata… Cicha, spokojna, a jak się urządziła. A Artur? Przyjaciel… A przecież to mogłem być ja…”

***

W klubie było głośno i duszno. Muzyka huczała, a światła reflektorów przecinały półmrok, migając po rozgrzanych twarzach taMarek wcisnął gaz do dechy, wiedząc, że jego jedyną szansą na ucieczkę od tego zaklętego kręgu chciwości i iluzji jest zostawienie przeszłości za sobą i zbudowanie czegoś prawdziwego – choćby od zera.

Rate article
Fajna Tajna
Myśl, chłopcze, myśl!