Moja synowa obraziła się na mnie przez mieszkanie i zaczęła nastawiać syna przeciwko mnie – teraz twierdzi, że nie dbam o ich szczęście, bo odmówiłam zamiany mieszkań

Moja synowa obraziła się na mnie z powodu mieszkania i zaczęła nastawiać mojego syna przeciwko mnie.

Mój syn wplątał się w relację z dziewczyną, która manipuluje nim, jak tylko chce. Ostatnio zaczęła skłócać nas ze sobą. Wmawia mu, że nie dbam o ich szczęście i myślę tylko o sobie. Takie wnioski wyciągnęła dlatego, że nie zgodziłem się na zamianę mieszkań.

Żona odeszła z tego świata kilka lat temu, a Kuba jest moim jedynym dzieckiem. Wychowywałem go w miłości i trosce, zadbałem o jego dobrą edukację. Przed ślubem Kuba mieszkał ze mną. Zaczął pracować już na studiach, a zaraz po dyplomie dostał porządną pracę.

Jestem dumny z syna. To dobry chłopak, świetnie sobie radzi zawodowo. Razem z żoną nigdy nie mieliśmy luksusowego życia, żyliśmy skromnie. Dopiero gdy miałem czterdzieści lat, udało nam się z Marylą kupić mieszkanie; wcześniej zawsze wynajmowaliśmy. Nie mieliśmy więc możliwości kupić jeszcze jednego mieszkania dla syna. Uznawałem, że sam może sobie zapracować na swoje lokum, tak jak my z żoną.

Kiedy Kuba powiedział, że spotyka się z jakąś dziewczyną, bardzo się ucieszyłem. Starałem się z całych sił, żeby dobrze ułożyły nam się relacje z synową nigdy jej nie krytykowałem, nie robiłem wyrzutów. Nie interesowało mnie, kim będzie wybranka mojego syna, liczyło się tylko to, czy Kuba jest przy niej szczęśliwy. Początkowo bardzo polubiłem Annę wydawała się kulturalna i skromna. Niestety, dopiero po ślubie pokazała prawdziwe oblicze.

Po weselu Kuba i Anna pojechali w podróż poślubną. Gdy wrócili, synowa rzuciła pracę. Stwierdziła, że szefowie mają do niej zastrzeżenia i chce znaleźć coś lepszego. Skończyło się na tym, że od dwóch lat siedzi w domu na utrzymaniu mojego syna i nie zamierza szukać pracy.

Zamieszkali razem w jej jednopokojowym mieszkaniu na obrzeżach Warszawy. Z racji tego, że Anna nie zarabia, Kuba nie może pozwolić sobie na zakup nowego mieszkania, bo wypłata wystarcza ledwie na opłaty, a Anna wydaje pieniądze głównie w salonach kosmetycznych i na ubrania. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak można przez dwa lata nie znaleźć pracy w Warszawie. Mam podejrzenia, że wcale nie szuka żadnej pracy, a jedynie korzysta z wygodnego życia na koszt męża.

Raz zapytałem ich, czy myślą o dziecku.
O jakim dziecku mówimy, gdy mieszkamy na takim metrażu? odpowiedziała Anna.
Może zaczniecie oszczędzać na wkład własny do kredytu? zasugerowałem.
Nie mamy z czego odkładać, ledwie wystarcza nam do pierwszego rzuciła.

Powstrzymałem się od komentarza, choć wiedziałem, że gdyby Anna brała się do pracy, dawno mogliby już coś odłożyć. Gdyby tylko naprawdę próbowali zebrać na mieszkanie, chętnie bym im pomógł, bo przez lata udało mi się trochę odłożyć. Ale teraz nie mam zamiaru nic im przekazywać, bo wiem, że Anna wszystko roztrwoni.

Ostatnio synowa zaczęła wspominać o dziecku i żalić się, że czas pędzi, a ona chciałaby już pomyśleć o potomku. Nie wyobrażam sobie jednak wychowywania dziecka na takiej powierzchni. Kuba zaczął przytakiwać jej pomysłom.

Tato, wiesz co, z Anią rozważaliśmy, czy nie zgodziłbyś się zamienić z nami mieszkań? Nie musimy od razu niczego formalizować, po prostu zamienimy się i już. Nie musielibyśmy się martwić o kredyt, a twoje mieszkanie i tak tobie spokojnie wystarczy.

Zabolały mnie słowa syna. Sam na pewno by na to nie wpadł. Powiedziałem, że nie chcę się wynosić daleko od swojego mieszkania, że starych drzew się nie przesadza.

Już tylko kilka lat ci zostało do emerytury, a my ci damy wnuki dorzuciła Anna z uśmiechem.

Odmówiłem korzystnej oferty, bo wcale mi się nie podobała. Nie zamierzam opuszczać swojego domu.

Później syn jeszcze kilka razy wracał do tematu i za każdym razem jego słowa raniły mnie coraz bardziej. Mój syn nigdy wcześniej nie próbował wykorzystywać innych, a teraz ewidentnie jest pod wpływem żony.

Chodź już, idziemy do domu. Mówiłam ci, że twojemu tacie nie zależy na naszym szczęściu, nawet palcem nie kiwnie, żeby nam pomóc! rzuciła Anna przy ostatniej wizycie.

Po tym spotkaniu Kuba przestał się ze mną kontaktować, nie odbiera moich telefonów i sam nie oddzwania. Nie rozumiem jego zachowania nigdy nie był głupi, ale przy żonie zachowuje się, jakby rozum odjął.

Rate article
Fajna Tajna
Moja synowa obraziła się na mnie przez mieszkanie i zaczęła nastawiać syna przeciwko mnie – teraz twierdzi, że nie dbam o ich szczęście, bo odmówiłam zamiany mieszkań