Moja siostra żąda, żebym wyprowadziła się z własnego mieszkania, bo spodziewa się dziecka. Czy to na…

Wiesz co, muszę Ci się wygadać, bo już sama nie wiem, czy tylko ja tak to widzę. Dawno temu moi rodzice kupili dla mnie i mojej siostry mieszkanie dwupokojowe w Warszawie. Od początku mówili, że kiedyś sprzedamy je i zamienimy na dwa mniejsze, żeby każda z nas miała swoje własne cztery kąty.

Potem Magda tak, moja siostra poznała faceta, wyszła za niego. Pewnego dnia zapytała mnie, czy nie miałabym nic przeciwko, żeby ona z mężem zamieszkali ze mną w naszym mieszkaniu. Jasne, zgodziłam się, bo to przecież rodzina.

Na początku było okej, dopóki nie dowiedziała się, że jest w ciąży. I nagle zaczęli z mężem coraz częściej napomykać, żebym się wyprowadziła, bo dziecko będzie potrzebować “swojego” pokoju czyli mojego. No i pytam się czy to jest normalne? Przecież też jestem współwłaścicielką mieszkania! Studiuję, a moje dochody to tylko stypendium i jakaś dorywcza praca, więc wynajęcie czegokolwiek w tej Warszawie za te śmieszne pieniądze to nierealne.

Na początku Magda tak trochę delikatnie sugerowała, żebym znalazła coś innego, ale teraz już otwarcie ustala, gdzie stanie łóżeczko dla dziecka, jak przemaluje mój pokój i traktuje mnie, jakbym już dawno temu się wyprowadziła. Serio już planuje wszystko ponad moją głową. No ale ja nie chcę się wynosić, skoro mam tu swoje prawa.

Zadzwoniłam do mamy, opowiedziałam jej wszystko, a ona powiedziała z uśmiechem, żebym nie brała tego do siebie, bo to “hormony w ciąży”, przejdzie jej. Kazała mi się tym nie przejmować. Ale jak mam to ignorować, skoro niemal każdego dnia czuję się, jakby mnie po prostu wyrzucali z własnego domu?

Czasami mam wrażenie, że jestem gościem w swoim mieszkaniu, a Magda w ogóle nie myśli o tym, żeby może znaleźć inne rozwiązanie. I co ja mam teraz zrobić?

Rate article
Fajna Tajna
Moja siostra żąda, żebym wyprowadziła się z własnego mieszkania, bo spodziewa się dziecka. Czy to na…