Moja była teściowa śledzi naszą rodzinę – historia faceta, którego zmarła żona pozostawiła samemu z …

Moja była teściowa obserwuje naszą rodzinę.

Moja teściowa ma 52 lata i jest mamą mojej zmarłej żony, Katarzyny.
Pobraliśmy się, gdy miałem 23 lata. Katarzyna zaszła w ciążę tuż przed ślubem i urodziła nam córkę, Zosię.

Po dwóch latach nasze życie się zmieniło na zawsze: żona zachorowała bardzo poważnie i w krótkim czasie zmarła.

Zostałem tylko ja i moja córka. Zdecydowałem się przeprowadzić do innego miasta, do moich rodziców. Było to praktyczne rozwiązanie: mój dzień pracy trwał dziesięć godzin, a rodzice mogli opiekować się Zosią. Taka była umowa.

Wkrótce dostałem awans i kupiłem dom oddalony o jakieś pół godziny jazdy od moich rodziców. Od tej pory Zosia była pod opieką bądź moich rodziców, bądź zatrudnionej niani (chciałem, żeby moi rodzice mieli czasem wolne, nie chciałem ich przeciążać). Obecnie Zosia ma osiem lat.

Moja teściowa postanowiła przeprowadzić się do miasta, w którym mieszkam, bo chciała być bliżej wnuczki. Muszę przyznać, że było to dość zaskakujące… Nie z powodu jej motywów (są jasne!), ale dlatego, że dzieliły nas setki kilometrów!

W porządku, pomyślałem. Moja żona była jej jedynym dzieckiem, a Zosia to jej jedyna wnuczka. Trudno się dziwić, że nie chce być sama.

Ale od kiedy teściowa zamieszkała w naszym mieście, pojawiły się problemy…

Po pierwsze, przesiaduje w moim domu przez większość dnia. Tak to wygląda jest cały dzień, także gdy wracam z pracy. Jakby tego było mało, zaczęła odwiedzać mnie również w weekendy Choć odwiedzać to łagodnie powiedziane, bo jest od rana do wieczora.

Teściowa jest u mnie nawet wtedy, gdy Zosia jest w szkole. Oto przykładowe jej argumenty:

Jak nie ma kto posprzątać, to zostaję. Kurz zbiera się codziennie, sam facet sobie nie poradzi.
Kwiaty w domu więdną, jeszcze parę dni i trzeba będzie je wyrzucić.
Wczoraj złodzieje kręcili się po okolicy, ale tu nie weszli, bo ja tu byłam.
Nie martw się, nie zabiorę żadnych pieniędzy.

Podejrzewam, że ona myśli, że duch jej córki jest w moim domu. Kilka razy słyszałem, jak z kimś rozmawia, gdy w pokoju nikogo nie było.

Po wielu rozmowach zacząłem czuć, że jej zachowanie jest dla mnie bardzo krępujące i stanowi ingerencję w moje życie. Teściowa wydawała się rozumieć moje argumenty. Ale

W zeszłym tygodniu przytrafiło się coś, co przeważyło szalę. Od półtora roku spotykam się z pewną dziewczyną (Aldona). Ten weekend wydawał się idealny na randkę u mnie w domu. Zosia była wtedy u moich rodziców, więc zaprosiłem Aldonę do siebie.

Kolacja, film, relaks na kanapie. Nagle słyszę jakiś szelest i stukot na korytarzu. Odwracam się przerażony w stronę drzwi i widzę w półmroku sylwetkę mojej teściowej, która bez pytania, bez stukania, bez wcześniejszego uprzedzenia weszła do mieszkania.
Co, znowu więdną kwiaty?

Ale to nie ja pierwszy wyraziłem oburzenie, tylko ona. Wpadła w furię i zanim zdążyłem się odezwać, oskarżyła mnie o zdradę i brak szacunku dla zmarłej żony.

Byłem w szoku z powodu tej bezczelności. Podszedłem do niej, powiedziałem co myślę, zabrałem klucze i powiedziałem jasno, żeby wyszła z mojego domu:

Nie jesteś tu już mile widziana!

Moja była teściowa nie ma już nikogo, a kilka osób w tym moi rodzice radzi mi, żebym zmienił zdanie. Przyzwoitość? Myślę, że będę musiał pójść na kompromis i czasem wysyłać Zosię do niej, bo to przecież jej wnuczka. Ale nasz dom pozostanie dla niej twierdzą nie do zdobycia. Kropka, koniec rozmowy.

Rate article
Fajna Tajna
Moja była teściowa śledzi naszą rodzinę – historia faceta, którego zmarła żona pozostawiła samemu z …