Mój syn przyprowadził dziewczynę do naszego mieszkania i nie mam pojęcia, jak ją wyprosić

Mój syn przyprowadził dziewczynę do naszego mieszkania i nie mam pojęcia, jak się jej pozbyć.

Takie rzeczy, jak te, które dzisiaj piszę, człowiek wyznaje tylko anonimowo. Czuję się przepełniony goryczą i już naprawdę nie daję rady. Wiem, że zostanę skrytykowany, jednak wierzę, że ojcowie, których dzieci nagle dorosły, zrozumieją mój problem.

Wychowujesz dziecko, poświęcasz mu wszystko, rozwodzisz się z jego matką, bo dłużej już nie da się tak żyć, biegasz z maluchem, robisz, co w twojej mocy, by twój syn nie czuł się gorszy bez jednego z rodziców. Dwie prace, nocne gotowanie, jakby to była trzecia zmiana, najnowszy telefon, opłaty za korepetycje, szkołę i nagle słyszysz:

Tato, Agnieszka się do nas wprowadza.

Z kim? Do naszego mieszkania o powierzchni ledwo 44,2 metra kwadratowego? Dziewczyna zamieszka w pokoju mojego syna? Będzie z nami jeść? Będę musiał prać jej rzeczy? Albo będą teraz dwie gospodynie?

Mój syn był tak szczęśliwy, informując mnie o tym, liczył, że się uśmiechnę, rzucę w górę czapkę z radości, a może nawet od razu wyczyszczę półki w szafie, żeby Agnieszka miała gdzie włożyć ubrania?

Jest miła, ale to nie znaczy, że chcę kogoś trzeciego w naszym mieszkaniu. Dorośli? Niech biorą kredyt hipoteczny, niech wynajmują kawalerkę w Warszawie! Oszczędzanie pieniędzy, żeby nie płacić komuś za najem? Naprawdę warto, żebym ja przy tym puszczał nerwy?

Tak właśnie się czułem, choć wpuściłem ją do środka. W końcu syn ma prawo do mieszkania, więc skoro chce, niech przyprowadzi dziewczynę. Ale nie będę udawał szczerze miałem ochotę się sprzeciwić. Koledzy śmiali się ze mnie: Nie troszczysz się o dobro syna? Co z ciebie za ojciec?

Wracam do domu i wiele rzeczy mnie drażni. Już od wejścia. Buty na korytarzu, zabrudzona kuchenka widać, że Agnieszka znów gotowała. I co z tego, że zużyła większość zakupów, które kupiłem za własne pieniądze? Ja nie marnuję złotówki bez sensu. A jak człowiek w środku gotowania orientuje się, że nie ma już mąki? A do tego wiecznie zajęta łazienka

Przyznaję się, chcę, żeby Agnieszka wyprowadziła się z mojego mieszkania. Nie potrzebuję tu kolejnej gospodyni.

Wtedy wpadłem na pomysł a co, jeśli i ja bym kogoś przyprowadził? Czemu spędziłem tyle lat, ukrywając wszelkie związki przed synem, skupiając się tylko na nim? Przecież też mam prawo do własnego życia. Niech zobaczy, jak to jest mieszkać we czwórkę na 44,2 metrach kwadratowych z czyimś facetem.

Taka oto nietypowa historia. Jako ojciec nastoletniego chłopca trudno mi się postawić w tej roli, dlatego jestem ciekawy, co o tym myślicie.

A wy, drodzy czytelnicy? Byliście w podobnej sytuacji, kiedy wasze dzieci dorosły? Jak dogadujecie się z partnerkami lub partnerami swoich dzieci? Czy ojciec ma prawo poprosić Agnieszkę o wyprowadzkę?

Rate article
Fajna Tajna
Mój syn przyprowadził dziewczynę do naszego mieszkania i nie mam pojęcia, jak ją wyprosić