Mój syn ma świetną pamięć. W przedszkolu znał na pamięć wszystkie teksty przedstawień, dlatego do os…

Mój syn zawsze miał niesamowitą pamięć. W przedszkolu znał na pamięć wszystkie teksty przedstawień, więc do ostatniej chwili nikt nie wiedział, jaką rolę zagra, bo dzieci często chorowały, a on mógł ich zastąpić, znając każdą kwestię.

Na przedszkolne jasełka przypadła mu rola ogórka. Dowiedziawszy się o tym dzień wcześniej podczas mojego dyżuru, po pracy kupiłem zieloną koszulkę, blok techniczny i z ogromnym zapałem przez całą noc szyłem zielone spodenki do kompletu i kleiłem czapeczkę z kartonu, z antenką z drucika owiniętego zielonym materiałem.

Na przedstawienie miał iść mój żona, co nie napawało mnie spokojem, więc rano, tuż przed wyjściem do pracy, dałem jej szczegółowe instrukcje, jak ubrać syna i jak przymocować czapkę.

Gdy byłam w pracy, nagle zadzwoniła wychowawczyni, ledwo powstrzymując łzy, i oznajmiła, że główny bohater zachorował, więc jutro mój syn zostanie… Bolkiem. Na moje nerwowe pytanie, czy Bolek może być przebrany za ogórka, w słuchawce zaległa znacząca cisza.

Od razu zadzwoniłem do żony do biura i przekazałem tę nagłą zmianę. Usłyszałem szczęśliwy głos (to powinno mnie zaniepokoić), że żaden problem! Żona zabierze ze sobą dwóch kolegów, chirurgów, bo trzech chirurgów to super zespół, który sobie ze wszystkim poradzi! I rzeczywiście, ci chirurdzy sprytni faceci pojadą do nas do domu i wszystko załatwią (intuicja mi wtedy chyba zaszwankowała).

Rozbiegany po szpitalu, zadzwoniłem o dziewiątej wieczorem do domu. Telefon odebrał syn i melduje, że kupili białą koszulkę, tata klei żółty karton, wujek Władek gotuje, a wujek Wiesiek się śmieje.

Godzinę później syn mówi, że kładzie się spać, a wujek Wiesiek wyciął z żółtego kartonu koło i maluje na nim oczka, wujek Władek otwiera słoik ogórków kiszonych, a tata czka ze śmiechu.

O północy znowu dzwonię. Żona mówi, że wujek Władek i wujek Wiesiek padli ze zmęczenia przy robieniu Bolka i… śpią. Ale jest kilka szczegółów.

Bolek, zupełnie przypadkiem, został przez wujka Władka przyklejony superklejem do białej koszulki jednak bardzo krzywo. Gdy wujek Wiesiek próbował poprawić dzieło, koszulka się podarła. Musieli więc przyszyć Bolka nicią chirurgiczną do zielonej koszulki ogórka.

Ale wyszło ponoć pięknie, choć nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić. A najbardziej zrobili Bolkowi trzydzieści zębów, więc śmieje się całą buzią, tyle że na dwa nie starczyło już białego kartonu.

(Powiedziałem: Nie szkodzi, przy trzydziestu nikt nie zauważy tej różnicy.)

Tak więc mogę się nie martwić, spokojnie pracować, a mój syn będzie miał najciekawszy kostium. Kto tam chrapie? A to wujek Wiesiek, który tak pilnie wycinał z kartonu zęby, że zasnął w fotelu.

Całą noc miałem złe przeczucia. Po dyżurze niemal rzuciłem się na ordynatora, by mnie chociaż na godzinę zwolnił musiałem być na balu mojego syna.

Trochę się spóźniłem… Z sali dobiegał śmiech, przeciągły lament i chlipnięcia. Uchylam drzwi…

Obok choinki próbował podskakiwać Bolek. Na piersi syna świecił ogromny żółty okrąg, sięgający od podbródka do kolan. Oczy Bolka patrzyły w dwóch różnych kierunkach. Trzy długie poziome szwy nad oczami wyglądały dokładnie jak zmarszczki na czole zmęczonego życiem bohatera.

Szczególnie poruszający był brak dwóch zębów w szeroko rozdziawionej buzi. Bo to właśnie były… dwa przednie, górne!

To był bardzo wiekowy, zmarnowany życiem Bolek, z nałogiem i świeżo wypuszczony z zakładu karnego… A do tego całą tę misterną pracę trzech chirurgów dopełniała śmieszna, zielona, kartonowa czapeczka ogórka na druciku.

W tej chwili mój syn zaczął wygłaszać wierszyk: Gdzie jeszcze znajdziecie takiego jak ja?…
(dalej było, że tylko w bajce i na przedszkolnym jasełku, ale wszyscy już płakali ze śmiechu) nauczycielka uklękła, cała sala ryczała…

Rate article
Fajna Tajna
Mój syn ma świetną pamięć. W przedszkolu znał na pamięć wszystkie teksty przedstawień, dlatego do os…