Młody milioner znalazł nieprzytomną dziewczynkę, trzymającą w objęciach dwoje niemowląt na zaśnieżonym skwerze. Bogaty przedsiębiorca uratował dziecko z zimowego parku, ale gdy obudziła się w jego rezydencji, wyszła na jaw szokująca tajemnica. Kacper Nowak obserwował padający śnieg przez ogromne okna swojego apartamentu w wieżowcu Nowak Tower. Cyfrowy zegar na biurku wskazywał 23:47, ale młody milioner nie zamierzał jeszcze wracać do domu. W wieku 32 lat przywykł do samotnych wieczorów spędzanych na pracy rutyna, która pozwoliła mu potroić majątek odziedziczony po rodzicach w zaledwie pięć lat.
Jego niebieskie oczy odbijały światła miasta, gdy masował skronie, próbując zniwelować zmęczenie. Ostatni raport finansowy wciąż był otwarty na laptopie, ale litery zaczynały mu się rozmazywać przed oczami. Potrzebował odrobiny świeżego powietrza. Wziął kaszmirowy płaszcz i skierował się do garażu, gdzie czekał jego Aston Martin. Noc była wyjątkowo mroźna, nawet jak na grudniowe standardy w Warszawie. Termometr w samochodzie wskazywał -5°C, a prognoza zapowiadała jeszcze większe spadki temperatury przed świtem.
Kacper jechał bez celu, uspokajany jednostajnym pomrukiem silnika. Jego myśli błądziły między cyframi, wykresami i coraz bardziej dotkliwym uczuciem samotności. Marta, jego gospodyni od ponad dziesięciu lat, uparcie twierdziła, że powinien otworzyć się na miłość jak to określała. Ale po fiasku ostatniego związku z Wiktorią, kobietą z wyższych sfer, która interesowała się wyłącznie jego majątkiem, Kacper postan


