Mieszkanie zostało kupione przez mojego syna: oświadczenie teściowej

Mieszkanie kupił mój syn: zeznania teściowej

Poznałam mojego męża na uniwersytecie. Oboje mieliśmy wtedy po 20 lat i byliśmy studentami.
Zauważyłam Janka od razu wyróżniał się siłą, inteligencją, a co najważniejsze, serdecznością. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi, ale szybko zdałam sobie sprawę, że moje uczucia do niego to coś zdecydowanie więcej.

Po kilku miesiącach staliśmy się parą. Do dziś z rozrzewnieniem wspominam tamten okres czas studiów to były zdecydowanie najpiękniejsze lata.

Rok później Janek poprosił mnie o rękę, a zaraz potem wzięliśmy ślub. Nie mieliśmy specjalnie dużo pieniędzy na wielkie wesele, więc świętowaliśmy skromnie, w gronie rodziny. Typowe polskie ściskanie w kuchni i kawa ze szklanki, ach, aż się łza w oku kręci.

W drugim roku naszego małżeństwa Janek już pracował. Początkowo mieszkaliśmy w akademiku, a własne mieszkanie wydawało nam się mrzonką, ale wierzyliśmy, że kiedyś się uda. I rzeczywiście się udało. Gdy zmarła moja babcia, odziedziczyłam 100 000 złotych, a Janek też trochę odłożył. To pozwoliło nam wziąć kredyt na dwupokojowe mieszkanie, bo planowaliśmy powiększyć rodzinę.

Byliśmy małżeństwem dziesięć lat, ale dzieci się nie doczekaliśmy. Kilka lat temu Janek wpadł w kłopoty w pracy firma zaczęła tonąć, szef zrzucił winę na Janka, który był głównym księgowym. Oskarżono go o zadłużenie i fatalną księgowość. Po sądowych przepychankach Janek trafił, zupełnie niesłusznie, na cztery lata do więzienia.

Chciałam dla niego jak najlepiej

Walczyliśmy o sprawiedliwość: prawnicy, odwołania niestety bez skutku. Dokumentacja była tak sprytnie napisana, że Janek został uznany za winnego, choć tylko wykonywał polecenia szefa.

Ciężko było, ale robiłam wszystko, by wspierać męża. Po roku jednak sama potrzebowałam już wsparcia…

Pewnego razu zjawiła się u mnie teściowa i stwierdziła, że już nie mogę tu mieszkać. Obarczyła mnie winą za całą sytuację Janka i oświadczyła, że mieszkanie kupił za swoje pieniądze, więc nie mam do niego żadnych praw. Zaniemówiłam nie spodziewałam się aż takiej bezduszności z jej strony.

Okazało się, że zanim sprawa trafiła do sądu, Janek dał swojej mamie pełnomocnictwo, a ona na jego podstawie wyciągnęła z banku potwierdzenie, że raty kredytu były opłacane z konta Janka. Teściowa twierdzi, że to wystarczające dowody, aby sąd orzekł, iż nie miałam nic wspólnego z kupnem mieszkania.

Jestem zdezorientowana i naprawdę nie wiem, co robić…

Rate article
Fajna Tajna
Mieszkanie zostało kupione przez mojego syna: oświadczenie teściowej