Mam już dość słuchania jej opowieści o własnej rodzinie!
To nasza sąsiadka, możesz ją choć trochę wysłuchać? zapytał mnie mąż z wyraźnym rozdrażnieniem.
Zawsze mówi dokładnie to samo. Milena to osoba spokoja i cierpliwa, ale jeśli chodzi o sąsiadkę Irenę, zupełnie traciła tę cierpliwość. Jej mąż najwyraźniej tego nie rozumiał. Niegdyś były bliskimi znajomymi rodzin, przez lata spotykali się na wspólnych obiadach, świętach czy imieninach. Irena była od Mileny starsza o piętnaście lat. Kiedy rodzice Ireny zmarli, ona wraz z dwiema młodszymi siostrami odziedziczyły ich stary dom w Lublinie.
Na początku wyglądało na to, że wszystko się ułoży zgodnie ustaliły, że sprzedadzą dom i sprawiedliwie podzielą się pieniędzmi w złotówkach. Jednak wkrótce doszło do konfliktu.
Milena nie wiedziała o wszystkich szczegółach, lecz słyszała od własnej babci, że Irena poprosiła swoje siostry, by pozwoliły jej jeszcze trochę pomieszkać w domu, bo miała ciężki okres i obiecała oddać im ich część, gdy uporządkuje swoje sprawy. Siostry zgodziły się i oficjalnie zrezygnowały z udziału w majątku. Co wydarzyło się później, Milena nie znała dokładnie lecz podejrzewała, że Irena do dziś nie oddała siostrom ich należności.
Irena niemal codziennie przychodziła do Mileny i żaliła się na własną rodzinę:
Zapomnieli o mnie totalnie! Nie dzwonią, nie piszą, nie interesują się niczym prócz pieniędzy
No tak, przecież obiecałaś, że oddasz im swoją część! Ale oczywiście, wszyscy są źli, niesprawiedliwi, tylko ona jedna jest krystaliczna.
Już miałam do nich zadzwonić, jęczała dalej bo brakuje mi już pieniędzy na utrzymanie tego domu! Powinny się też dołożyć! To nie jest tylko mój dom, prawda?
Przecież zrzekły się części Milena próbowała zachować spokój.
I co z tego? To też ich dom! Przecież tu się wychowały, to dom ich ojca. I co, naprawdę im nie zależy?
Pewnie czują się zawiedzione, bo nie dostały swojej części, a obiecywałaś.
Po pierwsze, same się na to zgodziły, nikt ich nie zmuszał. Po drugie, mówiłam, że oddam pieniądze, kiedy będę mogła. A jeszcze nie mogę. Szkoda mi sprzedawać ten dom tylko po to, żeby im oddać ich część. Gdzie ja wtedy zamieszkam? Nikogo nie obchodzi moje życie, po prostu wszyscy chcą pieniędzy!
Milena spojrzała na męża. Siedział ze wzrokiem pełnym zrozumienia wiedział już wszystko i nawet nie próbował więcej dociekać, dlaczego żona nie znosi odwiedzin Ireny.



