Matka chce przepisać ziemię mojej ciotce, a nie mnie, jedynemu synowi! Bardzo potrzebowałem tych pieniędzy, miałem nadzieję, że je dostanę, ale nie wszystko jest takie proste. Moja ciocia jest bardziej chytra, niż myślałem!
Mam trzydzieści lat i mieszkam w wynajętym mieszkaniu. Pracuję jako robotnik – nie chciałem iść na studia, ale teraz muszę! Mam żonę, która niedawno urodziła mi syna. Nie żyjemy bardzo biednie, ale nie mamy też zbyt wiele. Moja pensja nie była wystarczająca, więc byłem głupcem, biorąc pożyczkę. Rodzice mi nie pomagają – ojciec zmarł dziesięć lat temu, a matka mieszka na wsi.
Matka często wzywała mnie do powrotu na wieś, ale moja żona była temu przeciwna. Nie widziała siebie na wsi, a ja nie wyobrażam sobie, co mógłbym tam robić. Tutaj przynajmniej zawsze jest praca – mogę zatrudnić się jako ochroniarz, albo robić jakieś naprawy. A w okolicy ciągle coś się buduje. Niedawno przeprowadziliśmy się do nowego wynajmowanego mieszkania. Żona poszła na urlop macierzyński i nie pracowała, więc musiałem wziąć pożyczkę. Kolega obiecał mi dobrą pracę w przyszłym miesiącu – dostał zlecenie na remont mieszkania, ale praca mu się nie podobała, a ja jestem gotów podjąć się wszystkiego. Licząc więc na dobre pieniądze, zaciągnąłem pożyczkę. Myślałem, że szybko ją spłacę, ale zlecenie zniknęło, podobnie jak mój znajomy.
I wtedy zadzwoniła do mnie mama, powiedziała, że jest chora i chce, żebym przeprowadził się na wieś i jej pomógł. Byłem zadłużony, nie wiedziałem, co robić, a tu jeszcze mama z własnymi problemami! Często kłóciłem się o to z matką, a moja żona dolewała oliwy do ognia: “Co my będziemy robić w twojej wiosce? Mamy tu wystarczająco dużo problemów, a ty każesz nam przyjeżdżać do ciebie!”.
Mamy trochę ziemi w wiosce, oprócz domu. Moja matka dzierżawi ją miejscowemu rolnikowi i za każdym razem dostaje z tego jakieś pieniądze. Nigdy nie proponowała mi tych pieniędzy! Mówi, że jestem dorosły i powinienem sam na siebie zarabiać, ale rodzice powinni pomagać, prawda? A jako dziecko zawsze pracowałem na tych polach i wokół domu, a jakie podziękowania dostaję teraz?
Nie mam sióstr ani braci. Wszyscy w wiosce krzyczeli, że jestem takim szczęściarzem! Żartowali, że nie będę musiał z nikim walczyć o spadek, że rodzice dadzą mi wszystkie pieniądze. I tak było, dopóki ojciec żył – trochę mi pomagali. Jak tylko mój tata zmarł, mama zaczęła do mnie mówić “przenieś się na wieś, a będziesz miał pieniądze”. Ale jak tu wybrać międy żona a mamą, jak iść na kompromis, więc często ignorowałem mamę.
Oprócz dochodów z ziemi, moja mama ma również emeryturę – niedawno zaczęła ją otrzymywać. I teraz myślę, po co jej tyle pieniędzy? Przecież mieszka na wsi i nic sobie nie kupuje. Jedzenie jest zawsze! Przynajmniej mogłaby dać trochę swojemu jedynemu synowi…
Niedawno zadzwoniła do mnie sąsiadka i powiedziała, że mama chce przepisać ziemię na ciotkę! Ona jest o dekadę młodsza od mojej matki. Skąd taka hojność, zapytacie? Jestem pewny, że matka skarżyła się na mnie swojej siostrze, że jestem taki zły, że nie chcę matce pomagać. Ciotka czuła, że na tym skorzysta, jest bardzo przebiegła! Dlatego za każdym razem wysłuchiwała narzekań mojej matki na jej “nieudolnego” syna. Moja mama lubiła być pod czyjąś opieką, więc postanowiła włączyć ciotkę do swojego spadku!
A ja naprawdę potrzebuję teraz tych pieniędzy! Jestem zadłużony. Moja matka nie chce mnie zrozumieć, że muszę dbać o swoją rodzinę. Nie wiem, co mam teraz zrobić. Będę musiał udać się do matki na wieś i rozwiązać wszystkie problemy pokojowo, bez postępowania sądowego. Chociaż znając moich krewnych, nie będzie to takie łatwe…



