Masz przecież tyle pieniędzy, prawda? Siostra mojej żony pożyczyła ode mnie pieniądze na mieszkanie,…

Zarabiasz naprawdę sporo, prawda? Siostra mojej żony pożyczyła ode mnie pieniądze, a potem wyjechała nad morze.

Te wakacje zapamiętam długo. Siostra żony, ukochana przez całą rodzinę, przyjechała do nas w odwiedziny. W domu wszyscy nazywaliśmy ją Zosia, jakby była ich ukochanym pupilem na spotkaniach rodzinnych mama, tata, wszyscy ciągle tylko o niej: najlepsze oceny w szkole, magisterka z wyróżnieniem, posada w państwowej instytucji Czyż nie idealna córka?

A ja? Moja żona najstarsza córka studiów nie skończyła, wyszła za mnie, bo, cóż, nie ukrywajmy, byłem wtedy ustawiony. Prowadziłem własny interes, mieszkanie, samochód, zarobki na poziomie. Stały dochód, stabilizacja. Ale ulubienicą i tak pozostawała młodsza siostra mojej żony.

No i tutaj historia nabiera tempa. Tego lata Zosia zawitała do naszego mieszkania i poprosiła, żebym pożyczył jej sporą sumę. Twierdziła, że zbiera na wkład własny do mieszkania, planuje wziąć kredyt hipoteczny, a jeszcze trochę brakuje. Sprawdziłem budżet dla mnie to nie był aż taki problem, więc bez większego namysłu przelałem jej potrzebną kwotę. Uspokoiła mnie, że pracuje w urzędzie i bez problemu będzie oddawać comiesięczne raty.

Kilka dni później okazało się, że Zosia pojechała na wakacje nad Bałtyk. Byłem w szoku. Przecież mówiła, że nie ma na wkład własny, a nagle stać ją na urlop? Opowiadała rodzinie, że cały rok skrupulatnie odkładała na podróż, choć jeszcze nie dostała kredytu. Zapytałem odpowiedziała lekko, że jednak zrezygnowała z zakupu mieszkania.

Poprosiłem, żeby oddała pożyczone pieniądze. Odpowiedziała bez ogródek, że wszystko wydała nad morzem, nie ma teraz z czego zwrócić i Spokojnie, kiedyś zarobię dużo, poczekasz jeszcze, przecież to dla Ciebie żadne pieniądze.

Czułem, jak gotuję się w środku, ale zachowałem spokój. Uprzejmie, ale stanowczo przypomniałem, że te pieniądze miały być na mieszkanie i liczyłem na ich zwrot. Jej odpowiedź zabolała mnie jak policzek Nie zrobiłeś się przez przypadek zbyt pazerny?

No i jak ta historia się kończy? Tak, zgadliście Zosia opowiedziała mojej teściowej własną wersję: że żądam natychmiastowego zwrotu, choć przecież rodzina tak się nie traktuje. I tak oto znowu aniołek został rozgrzeszony, a my zostaliśmy w oczach reszty bogaczami bez serca!

Rate article
Fajna Tajna
Masz przecież tyle pieniędzy, prawda? Siostra mojej żony pożyczyła ode mnie pieniądze na mieszkanie,…