Mamy troje dzieci, ale kochamy tylko jedno.

Mamy dwoje dzieci, a kochamy tylko jedno.

Zawsze czułem, że moi rodzice bardziej przywiązują się do mojej siostry Zofii niż do mnie. Jan i Maria tylko to potwierdzili, kiedy przyjęli ją wraz z jej dwójką maluchów do rodzinnego domu w Warszawie i zaraz po tym kazali mi natychmiast się wyprowadzić, mówiąc: Zdalna praca pozwoli ci wynająć własne mieszkanie.

Kiedy Zofia studiowała na Uniwersytecie Warszawskim, rodzice chodzili za nią jak cień, załatwiali wszystkie sprawy w dziekanacie, przychodzili na jej wykłady i teraz pilnują jej dzieci Anię i Kacpra. Ja nigdy nie otrzymałem takiej pomocy, a teraz mają mnie wyrzucić z dachu nad głową.

Jan twierdzi, że jako mężczyzna powinienem sam zadbać o byt, lecz z jakiegoś powodu nie wymaga się tego od męża Zofii, który ma więcej lat ode mnie i nie radzi sobie z utrzymaniem rodziny.

Podczas kłótni o wyprowadzkę wypowiedziałem się głupi, że mam równie duże prawo do mieszkania jak siostra i że część domu powinna należeć też mnie. Na to Maria odezwała się: Wciąż tu mieszkamy, a ty jesteś świnia, że wtrącasz się w podział majątku. Zofia dodała, że próbuję ich wyrzucić z lokum.

Prawnie nie ma tu wyjścia już widzę, jak rodzice szybkim pismem sporządzają testament i mnie wykluczają.

Czy naprawdę rodzina może się rozpaść o jedną kamienicę? Ja też jestem ich dzieckiem, a traktują mnie jak obcego. Po co mi było mieć dwoje dzieci, jeśli teraz jestem zbędny?

Rate article
Fajna Tajna
Mamy troje dzieci, ale kochamy tylko jedno.