Mamo, twój synek ma już 30 lat – a teściowa nadal decyduje o jego pracy, bieliźnie i wyborze garnituru! Kontrola, pieniądze, mieszkanie na jej nazwisko, a nawet wskazówki, z kim mam się spotykać – jak żyć pod jednym dachem z apodyktyczną, polską mamą i jej dorosłym synem?

Słuchaj, muszę Ci o czymś opowiedzieć to już się robi śmieszne, ale też trochę żałosne. Wyobraź sobie, że ostatnio patrzę na moją teściową i mówię jej wprost: Pani Anno, pani syn już jest dorosły! No serio, przecież Bartek właśnie skończył trzydziestkę w zeszłym tygodniu, a jego mama dalej traktuje go jakby miał dziesięć lat.

Ona non stop nad nim czuwa nawet potrafi zapytać, jakie ma dzisiaj na sobie bokserki. Do tego każda jego decyzja to właściwie jej decyzja. Kiedy mówiłam Bartkowi, żeby sam podejmował decyzje, to teściowa cały czas patrzyła na mnie spode łba, jakbym była tam przez przypadek.

Wyobraź sobie, że Bartek przez nią raz już prawie rzucił robotę! Bo oczywiście mamusia stwierdziła, że nie podoba jej się jego szef albo coś i zaczęła namawiać go do odejścia. Jak jest między zmianami pracy, to ona rzuca mu kasę, bo przecież synek nie może się przemęczać. Ma trochę grosza, wiadomo, bo prowadziła kiedyś własną cukiernię na Starym Mieście w Krakowie i teraz sobie nie żałuje. Ale ja nie chcę żyć u boku zdrowego, dorosłego faceta na jej koszt! Dla mnie to pachnie kompletną żenadą.

Ostatnio mieliśmy wesele u znajomych we Wrocławiu. Bartek kupił całkiem fajny garnitur, zwykły, nie jakieś Hugo Boss. Ok, nie był z najbardziej wypasionej galerii, tylko taki z porządnego sklepu za rozsądną kasę z 700 złotych, nie koniec świata. Ale jak Anna zobaczyła ten garnitur, to zrobiła aferę, jakbyśmy jej wstyd przynieśli! Dała Bartkowi kopertę z tysiącem złotych i kazała pędzić po nowy, taki z klasą.

A dopiero co podarowała nam mieszkanie na osiedlu pod Krakowem Tylko, że jak przyszło co do czego, to akt notarialny na jej nazwisko. Myślisz, że mogłam wybrać chociaż kolor ścian? Nic z tych rzeczy, ona o wszystkim zdecydowała już wcześniej! Nawet deskę klozetową mi wybrała, rzekomo drewniana lepsza, nie taka byle jaka z marketu. Jak mam się tam czuć jak u siebie, skoro o wszystkim decyduje ona?

Niby powinnam czuć wdzięczność, bo mieszkanie przecież dostałam za darmo. Ale prawda jest taka, że czuję się ciągle jak ktoś gorszy. Ona podkreśla, że wszystko, co mamy, to dzięki niej. Bartek niby nic nie mówi on uwielbia, jak mamusia wszystko załatwia.

Wyobraź sobie, że parę tygodni temu moja mama przyjechała do nas z rodzinnej wioski, bo chciała nas odwiedzić i chwilę z nami pobyć. Jak ją Bartek zobaczył to mówi: Daj mamie Jolanto herbatę, a potem zamówię jej taksówkę do cioci Emilki. W pierwszej chwili myślałam, że żartuje, a potem się okazało, że teściowa mu kazała bo ponoć moja mama może mieć na mnie zły wpływ. Widziały gały co brały

No to cóż, nie wytrzymałam. Spakowałam torbę, zabrałam mamę i wróciłyśmy do niej na wieś. Ani sekundy nie żałuję. Przynajmniej raz postawiłam na swoim i nie będę się już nikomu kłaniać. Nigdy nie łącz się z facetem, który słucha się mamy na każdym kroku szkoda nerwów i czasu!

Rate article
Fajna Tajna
Mamo, twój synek ma już 30 lat – a teściowa nadal decyduje o jego pracy, bieliźnie i wyborze garnituru! Kontrola, pieniądze, mieszkanie na jej nazwisko, a nawet wskazówki, z kim mam się spotykać – jak żyć pod jednym dachem z apodyktyczną, polską mamą i jej dorosłym synem?