Mama, która się denerwowała, a syn, który od razu znienawidził niechcianego gościa

Wujka Szymona Kuba od razu nie polubił, a nawet więcej – znienawidził go od pierwszego wejrzenia.

Mama, nerwowo przeplatając palce, powiedziała tego wieczoru swojemu ośmioletniemu synowi:
– Kubuś, poznaj wujka Szymona. Pracujemy razem, a teraz postanowiliśmy też zamieszkać razem.

Kuba zmarszczył brwi, nie rozumiejąc. To znaczy, że ten obcy pan będzie teraz z nimi mieszkał?
– A tata? – warknął, rzucając mamie złowrogie spojrzenie i kątem oka mierząc wujka Szymona, który stał w progu.
– Kubusiu, nie zaczynaj! – Mama zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa i nawet podniosła głos.

– Tata wróci! Na pewno wróci! Nie potrzebujemy ciebie! – krzyknął Kuba do nieznajomego. Łzy trysnęły mu z oczu, a on sam pobiegł do swojego pokoju.
– Kubusiu, synku. Ile razy ci mówiłam? Twój tata nas zostawił. Mnie zostawił i ciebie zostawił. Nie wróci już nigdy. A wujek Szymon – on jest dobry. Zobaczysz, będzie się o nas troszczył, zaprzyjaźnicie się. – Mama usiadła obok Kuby, który rzucił się na łóżko. Głaskała go po głowie i po ramionach, mówiła cicho i łagodnie, ale Kuba nie odwracał się, wbijając twarz w ścianę. Nie wierzył mamie i nie chciał jej słuchać. Tata też kiedyś wyjeżdżał często, swoją wielką ciężarówką, ale zawsze wracał. Radosny, z prezentami dla Kuby i mamy. Już od bramy krzyczał: „No to jak, witacie mnie?! Patrzcie, kto przyjechał!”, a Kuba biegł mu na spotkanie, rozkładając ramiona: „Tatusiu, tatusiu! A co mi przywiozłeś?”. Zanim tata wyjechał ostatnim razem, długo rozmawiał z mamą w kuchni. Mama chlipała, a tata powtarzał: „Ewka, nie rób scen, wiedziałaś, że mam rodzinę. Muszę o nich myśleć”. Kubie było wtedy sześć lat – nie rozumiał, dlaczego mama płacze, przecież tata mówił o nich, o ich rodzinie, o nim i o mamie. Nie może być przecież tak, żeby była jakaś inna rodzina. Kuba zasnął, a rano, gdy się obudził, taty nie było. „A kiedy wróci?” – zapytał mamę, która tego ranka była zamyślona i ciągle wzdychała. Kuba nie uwierzył, gdy mama wytłumaczyła, że tata już nigdy nie wróci. Że ma inną rodzinę, inną żonę i inne dzieci, a oni – Kuba i mama – są mu już niepotrzebni. Kuba wpadł wtedy w furię, płakał i krzyczał, że mama kłamie, że tata go kocha i na pewno wróci. Czekał bardzo długo, ale tata nie przyjeżdżał. Mama syczała na niego, gdy pytał o ojca. A teraz w ich domu pojawił się ten wujek Szymon.

Mama wyszła. Kuba słyszał, jak w kuchni wujek Szymon powiedział:
– Ewa, nie powinnaś tak od razu. Trzeba go było jakoś przygotować.
– Nic się nie stanie. Przyzwyczai się. Wszystko się ułoży. – Mama przekreśliła temat jednym zdaniem.

Rankiem przy śniadaniu wujek Szymon siedział z nimi. Chwalił jajecznicę na smalcu, jakby to było jakieś niezwykłe danie. Mama uśmiechała się, dolewając mu gorącej herbaty.
– Kubuś, chcesz, żebym cię zawiózł do szkoły? Możesz nawet pokręcić kierownicą – zaproponował wujek Szymon.
– Sam pójdę. – burknął Kuba. Tata też pozwalał mu siadać za kierownicą swojej wielkiej ciężarówki, choć była zgaszona i nigdzie nie jechała, ale Kubie podobało się kręcić kierownicą, dotykać różnych dźwigni i przycisków, wyobrażając sobie, że jedzie gdzieś hen, aż za horyzont. A od tego wujka Szymona niczego nie chciał. Wujek Szymon nie nalegał, a mama nie zrobiła mu uwagi, że jest niegrzeczny. Kuba od dawna chodził do szkoły sam – mama pracowała w fabryce w pobliskim miasteczku i, spiesząc się na autobus, krzyczała już z progu: „Kubuś, wstawaj! Śniadanie na stole!”. Wspólne śniadania jadali tylko w weekendy. Choć Kuba był zły na wujka Szymona, zaciekawiło go, jakim autem ten jeździ. Pewnie takim samym gratem jak sąsiad dziadek Staszek, który odpalKiedy mama Ewa z radością ogłosiła przy kolacji, że urodzi się dziewczynka, Kuba uśmiechnął się szeroko, bo w końcu zrozumiał, że zyskał nie tylko ojca, ale też prawdziwą rodzinę.

Rate article
Fajna Tajna
Mama, która się denerwowała, a syn, który od razu znienawidził niechcianego gościa