Mam znajomego, który ma 35 lat i nigdy nie pracował. Teraz ubiega się o stanowisko kierownicze z wysoką pensją.

Była kiedyś taka kobieta, z którą chodziłam do szkoły. Nazwijmy ją Jolanta. Jolanta, swoją drogą, miała zawsze skłonności do bycia “królową”. Gdy skończyła liceum, wybrała się na studia prawnicze. Jednak potem postanowiła zdobyć drugi dyplom zapisała się na kierunek związany z zarządzaniem i handlem. Na tych drugich studiach poznałam chłopaka, za którego wkrótce wyszła za mąż. Chłopak ten zarabiał bardzo dobrze i nie oczekiwał od Jolanty, żeby pracowała, więc spokojnie mogła skończyć naukę.

Po zdobyciu drugiego dyplomu Jolanta nie poszła jednak do pracy, tylko została w domu. Gdy znajomi pytali ją o to, odpowiadała, że jest bardzo zadowolona ze swojego życia. Twierdziła, że jej mąż uwielbia czysty, przytulny dom i ona nie byłaby w stanie mu tego zapewnić, gdyby pracowała. Mąż dawał jej pieniądze na wszystko, co tylko Jolanta zapragnęła: od wizyt w salonach kosmetycznych po karnety na siłownię.

Tak właśnie żyli przez lata. Czasem, opowiadała Jolanta, mąż wspominał, jak bardzo chciałby mieć dziecko, lecz ona unikała tego tematu. Nie chciała dzieci martwiła się o sylwetkę, zdrowie i wolny czas.

Ich małżeństwo trwało około dwunastu lat, aż w końcu zdecydowali się na rozwód. Jolanta nie zdradzała, co zaszło, a ja nie chciałam się w to wgłębiać. Rozstali się, a mąż przestał ją utrzymywać.

Obecnie utrzymuje ją ojciec, który wciąż pracuje. Jednak te kwoty nie mają nic wspólnego z tym, do czego Jolanta była przyzwyczajona; utrzymanie dotychczasowego stylu życia stało się bardzo trudne. Ojciec ciągle powtarza jej, że powinna pójść do pracy w końcu ma przecież trzydzieści pięć lat, jest dorosłą kobietą.

Jolanta zwróciła się do naszej dawnej klasy z prośbą o wsparcie w znalezieniu pracy. Jeden z kolegów prowadził sklep w centrum handlowym i zaproponował, że może zatrudnić ją jako ekspedientkę. Jednak ta propozycja nie przypadła jej do gustu. Twierdziła, że z dwoma wyższymi wykształceniami nie będzie “przerzucać szmat”.

To naprawdę zabawne. Nie ma żadnego doświadczenia zawodowego, bo studia skończyła już dawno temu, a jej wymagania są ogromne. Marzy o kierowniczym stanowisku z wysoką pensją.

Co byście o tym pomyśleli? Jaką pracę można dostać w wieku trzydziestu pięciu lat, nie mając ani jednego dnia doświadczenia?

Rate article
Fajna Tajna
Mam znajomego, który ma 35 lat i nigdy nie pracował. Teraz ubiega się o stanowisko kierownicze z wysoką pensją.