Małe dzieci zostały zabrane z kochającej rodziny.

Troje dzieci z tej samej rodziny trafiło do domu dziecka. Dwie starsze dziewczynki: Iwona, która ma 5 lat i Sandra, która ma 4 lata, a także ich młodszy brat Ignacy. Chłopiec ciągle płakał i wołał mamę. Siostry uspakajały go, jak tylko mogły. Nuciły mu ulubione piosenki i przytulały małego. Jak te słodkie dzieciaki znalazły się w tym miejscu? Odpowiedź jest bardzo prosta i banalna: sąsiedzi, którzy nie mają życia osobistego i śledzą życie kogoś innego, a także organy opiekuńcze, które w złej wierze wykonują swoją pracę.

Rodzina dzieci – jest całkiem zamożna, pełna, z matką i ojcem, którzy szczęśliwie je wychowują. Iwona i Sandra chodzą już do przedszkola. Rodzice nie zdecydowali się jeszcze dać Ignasia do przedszkola, za radą psychologa, ponieważ mały jest bardzo przywiązany do matki i wymaga jej uwagi.

Niedawno rodzina była na uroczystości z okazji urodzin. Starsza dziewczyna Iwonka skończyła 5 lat. Rodzice zdecydowali o prezencie i zorganizowali dziecku niezapomniane chwile. Najpierw było to centrum rozrywki, potem zoo z różnymi futrzanymi zwierzętami, które dzieci kochają. Dopiero około szóstej wieczorem uroczystość przeniosła się do domu. Przybyli goście, dziadkowie, a także przyjaciele rodziny ze swoimi dziećmi. Ustawiono dwa stoły: osobno dla dorosłych i dzieci. Na stole dorosłych było kilka butelek szampana, aby wznieść toast za Iwonkę. Dokładnie o dziewiątej wieczorem rozległo się pukanie do drzwi. Przyszła sąsiadka z dołu i zaczęła krzyczeć:

– Masz sumienie?! Wiecie, która jest godzina?! Ile można skakać?!
Kobieta zajrzała do pokoju, w którym zgromadzili się goście, spojrzała na butelkę na stole i zaczęła krzyczeć jeszcze głośniej:
– I jeszcze pijesz drinka? Wezw ę do was opiekę społeczną, żeby zabrała dzieci!
Od tamtego czasu sąsiadka przyszła jeszcze trzy razy, chociaż po jej pierwszej wizycie było cicho, ponieważ dorośli grali z dziećmi w gry planszowe. Jej ostatnia wizyta miała miejsce o trzeciej w nocy. Oczywiste jest, że nie było już gości, dzieci spały, a rodzice myli naczynia i czyścili stół. Zrobili wszystko cicho i szybko, aby nie obudzić dzieci.

Następnego ranka zaczęło się od przybycia ludzi z opieki społecznej z policją, którzy nie rozumiejąc sytuacji, siłą zabrali przerażone dzieci z domu. Najpierw zabrali je do szpitala. Tam zdając sobie sprawę, że dzieci nie muszą być leczone i słysząc zdziwione komentarze lekarzy na temat ich doskonałego stanu zdrowia, przenieśli je do domu dziecka, mimo że dzieci były zadbane, czyste i nie wydawało się, że trzeba je ratować przed złą rodziną.

Rodzice potrzebowali około trzech miesięcy, aby sprowadzić maluchy do domu, udowodnić, że są opiekuńczy oraz że zapewniają odpowiednią opiekę swoim dzieciom. Kobieta ze służby przychodziła sprawdzać warunki pobytu małych. Była ona zdumiona czystością i przestronnością mieszkania. Dziewczęcy pokój był dość duży i pięknie udekorowany. Wszędzie było wiele lalek, których wygląd wskazywał na to, że były kochane, cenione i pielęgnowane. Były też całe półki książek, różnych encyklopedii i ilustrowanych wydań. Na ścianach widniały rysunki dzieci, starannie zawieszone w ramkach. Sypialnia chłopca, choć mniejsza, miała wszystko, czego potrzebował mały koneser samochodów. Wszystkie możliwe modele zostały umieszczone na półkach, a nawet łóżko było w kształcie czerwonego samochodu.

Pracownik Kuratorium przeprowadził rozmowę z rodzicami i zdał sobie sprawę, że popełniono ogromny błąd. Kobieta rozmawiała także z sąsiadami. Nie było kogoś, kto powiedziałby coś złego o młodej rodzinie. Z wyjątkiem oczywiście niezadowolonej starszej kobiety z dołu, która ciągle narzekała. Dlatego dość szybko dzieci szczęśliwie wróciły do domu, ale jakie kolwiek uroczystości już się w nim nie odbyły. Wszystkie kolejne uroczystości odbywały  się w różnych lokalach, z dala od wścibskiej i irytującej sąsiadki.

 

 

Rate article
Fajna Tajna
Małe dzieci zostały zabrane z kochającej rodziny.