Pamiętam, że po tym wydarzeniu Michał starał się nie rozmyślać o przeszłości. Żona też nie otwierała ust wiesz, że wiem, że wiesz. Ujrzała go z dezorientacją w oczach i tego jej wystarczyło: człowiek z poczuciem winy łatwiej poddać się manipulacji. A ona była bardzo mądra Helena.
Miała niezmiernie głębokie, szmaragdowe oczy; takie nie spotkałem nigdy przed ani po. Jeden jej spojrzenie wciągało w otchłań i nie sposób było się z niej wydostać. Michał od pierwszego wejrzenia zakochał się w Jadwidze nieodwracalnie, bez szans na powrót.
Jadwiga spóźniła się na wykład i weszła do sali, gdy już trwał. Później okazało się, że są w tej samej grupie. Z Michałem nigdy nie działo się nic podobnego świat nagle przestał istnieć, wszystko wycofało się na margines, a Jadwiga nie zwracała na niego żadnej uwagi!
Gdyby choć jeden przelotny, zainteresowany wzrok padł w jego stronę pytanie, lub bezużyteczny żart nic nie było. Jadwiga Fomińska naprawdę nie interesowała się Michałem Kowalskim. Choć on spełniał współczesne kanony atrakcyjności męskiej, to był dla niej obcy.
To było pierwsze wielkie rozczarowanie dla młodego człowieka: w szkole był pierwszym chłopakiem w wsi i dziewcząt nie brakowało mu. Wszystko jednak wydawało się niepoważne. Uczucie, które go ogarnęło, było niespodziewanie nowe i silne prawdziwa miłość, jak bywa w opowieściach.
Małe ukojenie dawało to, że dziewczyna wcale nie interesowała się żadnym chłopakiem z grupy. Gdyby to się stało nie wiem, co z nim zrobię! często myślał Michał.
Jadwiga odmarzała się w trzecim roku: wobec Michała nic się nie zmieniło on nadal ją kochał. W pewnym momencie, niczym wiosna, rozpuścił lód dziewczyna zaczęła reagować na żarty kolegi z grupy, a dżentelmen odżył.
Kiedy pojechali razem do domu po prostu metrem w wyobraźni Michała układała się historia ich szczęśliwego wspólnego życia. Potem zaprosił ją na randkę i ona nieoczekiwanie się zgodziła. Jadwiga poczuła, że zaczyna lubić przystojnego Michała, którego fryzura przypominała małe jeże z kreskówek.
Zaproponował spotkanie przy aromatycznej kawie wtedy piosenka Czarna kawa była wszędzie i leciała z każdego radia. Spędzili cudowny czas, potem się całowali jego sen się spełniał. Pod koniec trzeciego roku już byli parą. Na początku nowego roku akademickiego Jadwiga była w ciąży.
Tak się zdarzało! Dziewczyna urodziła dziecko w swój dzień urodzin: Michał przyjechał do niej 9 czerwca, gdy rodzice byli na wsi. W pośpiechu, bez zabezpieczeń, myśleli, że wszystko przejdzie. Nie przejęło. Jadwiga wkrótce zrozumiała, że dostała prawdziwy królewski prezent…
Spędzili wakacje u rodziców, każdy z własną rodziną. Telefony komórkowe nie były wtedy powszechne, więc młody ojciec dowiedział się o nowinach dopiero po powrocie z południa.
To wydarzyło się pod koniec sierpnia. Spotkali się Jadwiga była bardzo zdenerwowana, bo ciąża trwała już dwa i pół, prawie trzy miesiące, i trzeba było podjąć decyzje.
Michał był równie zagubiony. Nie wiedział, co zrobić. Kiedy leżeli w łóżku, wszystko wydawało się romantyczne, ale rzeczywistość wyłożyła surową prawdę: Zielone oczy to znak kłopotów…
Małżeństwo wydawało się jeszcze za wcześnie był jeszcze młodym chłopakiem! Rodzice nie byli zachwyceni. Co więc? Aborcja? Jadwiga nie zgodziłaby się urodzić dziecko bez męża! I ona nie była gotowa.
Na aborcję potrzebne były pieniądze i zgoda dziewczyny… Jadwiga, niczym przygnieciona workiem pyłu, przyjęła każdy wariant tak, na każdy!.
Michał obiecał coś zrobić, potem to zrobił. Co najbardziej zaskoczyło wszystkich, łącznie z nim samym, to fakt, że nie przyjechał pierwszego września na studia. Dlaczego? Bo po prostu uciekał od odpowiedzialności
Gdyby ktoś mu powiedział, że tak może się wydarzyć, nie uwierzyłby nigdy. Okazało się, że zabrał dokumenty nie wiadomo dokąd, może do innego uniwersytetu. Jadwiga została sama z problemem.
Koledzy z grupy też nie rozumieli: Michał zniknął! Nie dzwonił, a rodzice twierdzili, że przeprowadził się do mieszkania na wynajem, gdzie nie ma telefonu.
Tak więc Jadwiga została wymazana z życia; strach przed utratą wolności okazał się silniejszy niż czysta, wysokiej miłości…
Minęło wiele lat. Michał Tomasz był już długo i szczęśliwie żonaty; niedawno jego syn skończył dwadzieścia dwa lata. Była już jego byłą kochanką, której nie interesował już mężczyzna zmarła, tak po prostu. Przez całe życie nie dowiedział się, jak potoczyło się jej los.
Z upływem lat coraz częściej dręczyła go sumienie: może nie powinien był tak drastycznie odejść? Przecież kochał Jadwigę! A dziecko, które nosiła, też by kochał!
Żonę też kochał, ale to była inna miłość, nie tak burzliwa jak z Jadwigą bardziej spokojna, jak fajerwerki po sylwestrowym balu. Oni poślubili się rok po rozstaniu z Jadwigą. Lidia, która studiowała z nim w tej samej grupie, była w innym uniwersytecie, do którego Michał się wycofał.
Michał nigdy nie opowiadał żonie o tej wstydliwej sprawie; mężczyzna nie przyzna się, że uciekał z pola bitwy. Lecz Lidia już dawno wiedziała o incydencie wspólni znajomi wyjawili całą nieprzyjemną prawdę. Zawsze znajdą się dobrzy ludzie.
Żona była mądrą kobietą i nie powiedziała mężowi: Wiem wszystko, tchórzu!. Rozumiała, że każdy człowiek ma swoje tajemnice, zwłaszcza te bolesne, które nie chce się przywoływać.
Wspomnienie, że jest w temacie, mogłoby zachwiać wizerunkiem wzorowego męża, prawdziwego faceta, który rozwiązuje rodzinne problemy od razu. A to nie sprzyjałoby małżeństwu, zwłaszcza że wszystko stało się przed Lidią u niej wszystkiego było w porządku.
W sobotę Szymon oznajmił, że przedstawi swoją dziewczynę: Ja i Ania zamierzamy wziąć ślub! Chociaż dla syna był to wczesny krok, rodzice się nie sprzeciwili od lat mieszkał samodzielnie w mieszkaniu podarowanym przez babcię i nie zależał od nich finansowo.
Kiedy Michał otworzył drzwi w sobotę, ujrzał na progu Jadwigę! Tak, swoją Jadwigę, jakby lata nie minęły. A właściwie nie była to Jadwiga, a jej dokładna kopia jakby klon.
To właśnie ona pojawiła się tego sierpniowego wieczoru. Wróciła, by przypomnieć mu, że bumerang zawsze wraca!
Michał, nie będąc głupcem, zrozumiał, że to nie jego była kochanka, a jej córka. Po przeliczeniu, pomyślał, że to może być nie tylko jej córka, ale i jego własna. Czyli siostra Szymona z ojca. Czyżby brał ślub z siostrą?
Dorosły mężczyzna zamieszkał w zakłopotaniu to było gorsze niż sama ciąża
Serce biło szybciej niż setka uderzeń na minutę, w gardle susza, pot zimny spływał po skórze oto kara boska!
Miał zachować spokój, uśmiechać się i prowadzić rozmowę. Starał się nie patrzeć w oczy dziewczynie, obawiając się, że w spojrzeniu córki zobaczy milczący wyrzut. Może przybyła, by zasiewać niezgodę w naszej rodzinie? pomyślał. Może usłyszała od matki historię o porzucającym ojcu i przybyła pomścić?
Zakochała się w jego synu, a teraz twierdzi, że jest jego siostrą? To już przesada!
Jego żona zapytała: Może się położyć? Daj, zmierzę ci ciśnienie! Mężczyzna się zgodził; to był dobry pretekst, by odejść od stołu
Tato, nie podoba ci się Ania? zapytał syn po pożegnaniu panny młodej. Nie patrzyłeś na nią! Czy to przez ciśnienie?
Ciśnienie wtedy poszybowało w górę, musiał wziąć tabletkę.
Nie wyjdziesz za nią! wykrzyknął ojciec. Dlaczego? dopytał Szymon. Wyjaśnij!
Ta dziewczyna to twoja siostra? Porzuciłem jej matkę w ciąży dwadzieścia lat temu? Nie miał siły przyznać się do tego. Nic innego nie przychodziło mu do głowy.
I tak się ożenię! krzyknął Szymon i odszedł.
Co cię tak gryzie? zapytała Lidia. Dobra dziewczyna, widać od razu! Kocha Szymona! Co cię tak zmusiło, tato?
Ty tak myślisz, co? pomyślał Michał Tomasz. Co teraz zrobić?
A potem minęły dwa dni w nieludzkim cierpieniu; nawet w pracy musiał wziąć zwolnienie z powodu kryzysu nadciśnieniowego.
Uspokój się, to nie ona! powiedziała przy kolacji żona. Nie ona? spytał mąż, nie rozumiejąc. To nie ona? Czyli
Tak, wiem! To nie jest córka Jadwigi, choć wygląda tak samo, ten sam typ.
Lidia wiedziała, że mówi prawdę: kiedyś dobrzy ludzie pokazali wspólne zdjęcie, nieostrożnie zrobione przez męża w okresie jego wielkiej miłości do Jadwigi
Czy coś takiego może się zdarzyć? pytał Michał. Czy nie? Przecież istnieją konkursy sobowtórów! A matkę jej nazywają tak samo jak ja Lidią! W sobotę jedziemy do nich! Czy teraz pozwolisz synowi wziąć ślub?
Lidią? Naprawdę Lidią? Czyli Ania nie jest jego córką?
Michał westchnął z ulgą: teraz na pewno się zgodzi! Jak Lidia wszystko odkryła?
Jedno spojrzenie, jeden wygląd!
Jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się, mężczyzna zrozumiał, że się mylił Czy naprawdę widział w Ani cechy Jadwigi? Inny kolor włosów, inne oczy. Cuda w siatce.
Michał wrócił do wspomnień, nie chcąc ich przywoływać. Lidia nie rozmawiała: wiesz, że wiem, że wiesz. Zobaczyła go rozbawionego, a tego jej wystarczyło: człowiek z poczuciem winy łatwiej poddać pod kontrolę. I była bardzo mądra jego Lidia.
Michał zmienił się: stracił część pewności i zadymy, które kiedyś miał w nadmiarze. Okazało się, że nie był już tak potężny, a może wcale nie był władcą ale to już inna historia, o której nigdy nie mówiliśmy, bo wciąż wszystko układało się dobrze.



