Mądra Żona: Opowieść o Miłości i Mądrości w Polskiej Kulturze

Mądra żona

O wydarzeniach starałem się nie pamiętać, choćby mi się nie chciało. Żona również milczała, jakby mówiła: wiesz, że ja wiem, że ty wiesz!. Spojrzała na mnie, zagubionego i bezradnego, i tego wystarczyło człowiek z poczuciem winy łatwiej podda się manipulacji. Była bardzo mądra moja żona Łucja.

Jej oczy były głębokie i zielone, jakby w nich kryła się nieodgadniona otchłań. Nikt przed nią ani po niej nie spotkał takiego spojrzenia; jeden wzrok i człowiek tonął w tej przepaści.

Michał zakochał się w Bogumiłe od pierwszego wejrzenia nieodwracalnie, bezszansowo. Dziewczyna spóźniła się na wykład, weszła do sali, gdy już trwała, a później okazało się, że dzieli z nim grupę. Nigdy przedtem nie spotkał czegoś takiego: świat przestał istnieć, wszystko ustąpiło na dalszy plan, a Bogumiła nie zwracała na niego żadnej uwagi.

Gdyby choćby rzuciła mu przelotne spojrzenie, choćby rzucona słowna uwaga, choćby drobny żart nie zdarzyło się to. Inna Fomiczewska, tak naprawdę, nie interesował go wcale. Mimo że Michał był przystojny i spełniał współczesne kanony męskości, było to dla niego pierwsze poważne rozczarowanie: w szkole był pierwszym chłopakiem w wiosce i nie brakowało mu dziewczyn.

Wszystko to jednak brzmiało niepoważnie. Poczucie, które go ogarnęło, okazało się nagle nową i silną miłością prawdziwą, jakby tak ją można nazwać. Nieco otuchy dawało to, że dziewczyna wcale nie interesowała się żadnym z chłopaków z grupy.

Jeśli to się stanie nie wiem, co z nim zrobię! często rozmyślał Michał.

Bogumiła rozmarzała aż do trzeciego roku studiów: wobec niej nic się nie zmieniło wciąż ją kochał. Wiosna jednak przeszła i topiła lód; dziewczyna zaczęła reagować na żarty kolegi z grupy, a serce Michała podniosło się na nowo.

Kiedy razem jedli do domu metrem, w głowie Michała układała się bajka o ich wspólnym, szczęśliwym życiu. Zaprosił ją na randkę, a ona zgodnie przyjęła. Bogumiła poczuła, że podoba jej się przystojny Michał, którego fryzura przypominała króliczka z kreskówki. Zaprosił ją na filiżankę mocnej kawy wówczas ta piosenka była na topie i leciała z każdego radia. Spędzili razem cudowny czas, pocałowali się i jego sen zaczął się spełniać.

Pod koniec trzeciego roku już byli parą. Na początku nowego roku akademickiego Bogumiła okazała się w ciąży. Tak się zdarza: dziewczyna urodziła dziecko w dzień swoich urodzin 9 czerwca, kiedy rodzice byli na wsi. W pośpiechu nocy nie użyto zabezpieczeń, licząc, że to minie. Nie minęło. Bogumiła wkrótce zrozumiała, że otrzymała prawdziwy królewski podarunek…

Spędzili wakacje u rodziców, każdy po swojemu. Telefony komórkowe nie były wtedy powszechne, więc młody ojciec dowiedział się o ciąży dopiero po powrocie z południa. To było pod koniec sierpnia. Spotkali się, a Bogumiła była mocno zestresowana ciąża liczyła już dwa i pół, prawie trzy miesiące i trzeba było podjąć decyzję.

Michał również był zagubiony, nie wiedząc, co zrobić. Leżąc w łóżku, wydawało się to romantyczne, lecz rzeczywistość wyjawiała brutalną prawdę: w oczach biedy widziały się zielone oczy…

Małżeństwo wydawało się jeszcze przedwczesne był jeszcze młody! Rodzice nie byli zachwyceni. Co więc? Aborcja? Bogumiła nie zgodziłaby się na poród bez męża, a i ona była za młoda! Potrzebne były pieniądze na zabieg i zgoda dziewczyny…

Jakby pytała go los: Zrób coś, Michaś! i on obiecał, że coś zrobi. Potem rzeczywiście coś zrobił, ale to, co wydarzyło się potem, zszokowało wszystkich, w tym samego Michała: nie pojawił się na pierwsze wrześniowe zajęcia. Dlaczego? Bo się wystraszył.

Gdyby ktoś mu powiedział, że tak może się stać, nie uwierzyłby. Okazało się, że wziął dokumenty i zniknął, nie wiadomo dokąd do innej uczelni. Bogumiła została sama ze swoim problemem. Koledzy z grupy nie rozumieli: Michał zniknął! Nie dzwoni, rodzice mówią, że przeprowadził się do wynajmowanego mieszkania bez telefonu.

Krótko mówiąc, Bogumiła została wykreślona z życia. Strach przed utratą wolności okazał się silniejszy niż czysta, wielka miłość…

Minęło wiele lat. Michał Tomasz już dawno i szczęśliwie żonaty; jego syn obchodził właśnie dwudzieste drugie urodziny. Nie interesował się już swoją dawną ukochaną zmarła, i tak już po prostu zmarła. Przez cały czas nie dowiedział się, jak skończyło się jej życie.

Z wiekiem coraz częściej dręczyła go sumienie: może nie warto było tak radykalnie odchodzić? Przecież kochał Bogumiłę! Kochałby i dziecko, które nosiła w brzuchu. Żonę kochał, lecz to już była inna miłość nie ta z ogniem i skokiem w śnieg po przyjęciu, a spokojna, równomierna. Po rocznicy rozstania z Bogumiłą wziął ślub z Łucją, z którą studiował w innej uczelni, do której kiedyś przeniósł się po odejściu.

Michał nigdy nie wyjawił żonie tej upokarzającej sytuacji; nie mógł przyznać się, że uciekł ze pola bitwy. Łucja jednak nie dowiedziała się tego bezpośrednio pewni znajomi wypowiedzieli całą nieprzyjemną prawdę, a w kręgu przyjaciół zawsze znajdą się dobrzy ludzie.

Żona była kobietą mądrą i nie wtrącała się: Wiem, że wiesz, co wiem. Rozumiała, że każdy ma swoje sekrety, szczególnie te, które są nieprzyjemne i wolełby nie przywoływać. Sugerując, że jest w temacie, nie chciała zachwiać wizerunku idealnego męża tego, który rozwiązuje problemy rodziny na jedno i którym Michał się przez lata uważał.

W sobotę ojciec Sergiusz ogłosił, że przedstawi swoją narzeczoną: «Ja i Świetlana zamierzamy wziąć ślub!». Mimo że ich syn był jeszcze młody, rodzice nie sprzeciwili się od lat żył samodzielnie, w mieszkaniu podarowanym przez babcię i nie zależał finansowo od nich.

Gdy Michał otworzył drzwi w sobotę, na progu stała Bogumiła! Nie była już tą samą kobietą sprzed lat, a raczej jej dokładną kopią jakby klon. To właśnie ona pojawiła się w tamten sierpniowy wieczór, by przypomnieć mu, że bumerang zawsze wraca.

Michał, nie będąc głupcem, pojął, że to nie była jego była kochanka, lecz jej córka. Łącząc dwa i dwa, doszedł do wniosku, że może to być nie tylko jej córka, ale także jego własna więc była to siostra Sergiusza z ojca. Czy można poślubić siostrę?

Dorosły, ugruntowany mężczyzna zamieszkał w rozterce: ta sytuacja była gorsza niż sama ciąża. Serce biło mu ponad stu uderzeń na minutę, w gardle sucho, a zimny pot spływał po karku to była boska kara.

Miał zachować spokój, uśmiechać się i prowadzić rozmowę. Starał się nie patrzeć na dziewczynę, by nie dostrzec w jej oczach milczącego oskarżenia, że przybyła, by siać niezgodę w ich rodzinie. Słyszał od matki opowieść o ojcu, który ją porzucił, i przybyła zemścić się.

Zakochała się w naszym chłopcu, a teraz twierdzi, że jest jego siostrą? myślał. To było nie do przyjęcia. Zauważyła go żona, pytając: Może się położysz?. Daj, zmierzę ci ciśnienie!.

Mężczyzna się zgodził pretekst, by odejść od stołu. Tato, nie podoba ci się Świetlana? zapytał syn po powrocie z wesela. Widziałem, że nie patrzyłeś na nią! Czy to przez ciśnienie? Ciśnienie wtedy poszybowało w górę, musiał wziąć tabletkę.

Nie pośląpisz z nią! wykrzyknął ojciec. Dlaczego? zdziwił się Sergiusz. Wyjaśnij, choćby dlaczego! domagał się.

Czy to twoja siostra? Czy naprawdę zostawiłem jej matkę w ciąży dwadzieścia lat temu? nie miał siły wyznać prawdy. Nic innego nie przychodziło mu do głowy.

Mimo wszystko pośląpisz z nią! odpowiedział Sergiusz i odszedł.

Co cię tak gryzie, ojcze? dopytała Łucja. Dobra dziewczyna, widać od razu, że lubi Sergiusza! Co cię tak poniosło, tato?.

Bądź cierpliwy, to nie ona! powiedziała wieczorem przy kolacji. Nie ona? zapytał Michał, nie wierząc. Tak, wiem! To nie jest córka Bogumiły, choć bardzo do niej przypomina, ten sam typ.

Łucja znała tę prawdę: kiedyś dobrzy ludzie pokazały mu wspólne zdjęcie, nieostro zrobione w czasie jego wielkiej miłości do Bogumiły. Czy to możliwe? zapytała. Czy nie jest to przypadek? Przecież istnieją konkursy sobowtórów! A jej matka ma na imię Łucja, tak jak ja! W sobotę idziemy do nich! Czy teraz pozwolisz synowi wziąć ślub?.

Łucja? Naprawdę Łucja? Czyżby Świetlana nie była jego córką?. Michał westchnął z ulgą, myśląc, że w końcu będzie mógł się zgodzić. Jak Łucja poznała wszystkie szczegóły? To jedno oblicze!.

Jednak przy bliższym przyjrzeniu się, mężczyzna zrozumiał, że się mylił. Nie była to Bogumiła włosy miała innego koloru, oczy inny odcień. Cuda w siatce rzeczywistości jednak się zdarzają.

Wtedy znowu obudziła się w nim sumienie i głośno zadrżało.

Michał starał się nie przywoływać tego zdarzenia. Łucja również nie rozmawiała: Wiesz, że wiem, że wiesz. Zobaczyła swojego męża zdezorientowanego i tego jej w zupełności wystarczyło człowiek z poczuciem winy łatwiej podda się manipulacji. Była bardzo mądra jego Łucja.

Michał zmienił się; stracił trochę wdzięku i pewności siebie, które kiedyś go cechowały. Okazało się, że nie był wcale takim mężczyzną, jakim myślał a to było najważniejsze. O tym nie rozmawiali z nikim. Mimo wszystko ich małżeństwo trwało dalej, spokojnie i zgodnie.

Rate article
Fajna Tajna
Mądra Żona: Opowieść o Miłości i Mądrości w Polskiej Kulturze