Mądra Teściowa: Sekrety Doskonałego Wsparcia w Rodzinie

Rozważna teściowa.
Starsza kobieta podlewa kwiaty w doniczkach stojących na parapecie, do pokoju wbiega jej córka, trzydziestopięcioletnia Kasia.

Mamo, jesteś sama?
A co, nie przywitać się i zapytać, jak się czujesz?
Ojej, cześć, mamo, jak się masz? Jestem taka załamana, a tata nie ma?
Czuję się, jak mówi dowód, wiesz, że dla mnie dokument to prawo. A tata potrzebny do regulacji? Taty nie ma, poszedł wierzyć w Boga.
Gdzie poszedł?
Pomyśl, gdzie mężczyzna chodzi w soboty.
Ah do kościoła.
Mam nadzieję, że do kościoła, a nie do rozmowy o Bogu z jakąś kobietą (śmieje się). No i co cię tak doprowadziło, że znowu nie dziękujesz Bogu?
Mamo, nie wytrzymam, rozwijam się z Jasiem!
A twój Janek, mówiąc szczerze, nie jest najgorszym mężem pod słońcem! Myślisz, że po tobie będzie stała kolej? Aha, już jest! Nie biorą niczego w pośpiechu!
I co, że tak go wielbi? Myślisz, że cię kocha?
Czy naprawdę kwaśnie mi w barszczu, że cię nie kocha? Znam swoją córkę i wiem, że z taką żoną i złotą teściową nie da się wytrzymać! Doprowadzisz każdego do szału!
Mamo, jak mówi przysłowie: Jabłko od jabłoni (uśmiecha się ironiczną miną).
A jeszcze: W rodzinie nie brakuje dziobaków (wyciąga język i mruga). Przestań ranić moje chore serce i powiedz w końcu!
Mamo, posłuchaj: idziemy na urodziny, chcę dać pięćset złotych, a on mówi: O rany!
A co w tym złego? Po co rozświetlać ludziom oczy, że jesteście bogaci! Weź skromnie sześć kryształowych kieliszków i idź.
Racja, ale po co mi teraz te kieliszki? Wszyscy i tak je mają od dawna!
Nie jestem sędzią, co chciałaś wiedzieć, a jedynie pracownicą kultury! Nie pamiętam już, ile lat sprzedaję bilety do cyrku! Zadziwiająco dobrze! A kieliszki nie potrzebują, bo inni je kupią, a tam jest pełno zamówień!

Kasia patrzy na matkę ze złością. Wchodzi mężczyzna, czterdziestoletni Michał.

Dlaczego otwarte drzwi? Dzień dobry, mamo!
O, kto to przyszedł! Janek, cieszę się, że wpadłeś. Co chcesz zjeść? Mam taką cudowną rybę, że palce opadną, przygotowałam ją specjalnie dla ciebie. Gdybyś nie przyszedł, wysłałabym tatę, żeby ci ją przyniósł!
A mnie? Kasia patrzy na matkę z urażeniem mnie nawet nie zaproponowałaś!
Córeczko, przepraszam, i to dla ciebie mam trochę, po prostu tak się cieszyłam, że zobaczyłam Jasia! Opowiadam sąsiadom, jaki mam złoty zięć! Lepiej niż syn! No i słuchaj, Janek, przyjdź tutaj: chcę, żebyś wiedział, że stoję po twojej stronie. Twoja żona zrobiła mi szaleńczą głowę, a ja mówię, że masz rację! Chcesz jeść w kuchni, czy mam ci to przynieść?
Dziękuję, mamo, właśnie jedliśmy śniadanie, nie jestem głodny, i dzięki, że się przyłożyłaś, bo mojej żonie już nic nie udowodnisz, ona trzyma się swojego zdania i nie da się zmienić!
Wiesz, Janek, ona nie jest taka okropna żona, opowiadała mi wiele historii o tobie, tak chwaliła, że przyjemnie było słuchać, jaki jesteś dobry. Kocham cię jak własnego syna, wiesz o tym!

Kasia pije wodę i przygniata się przy tych słowach.

Jasiu podchodzi i obejmuje żonę:

Naprawdę? Nie spodziewałem się, myślałem, że się narzeka.
Co ty, ona poszła po radę, nie chciała gadać, dobra, otworzę ci tajemnicę: Daria chce ci coś pysznego przygotować, ale nie powiem, co dokładnie. My się doradzamy jak dwie gospodynie! A przy prezencie przypadkiem powiedziała, że jeszcze nie zdecydowaliście, więc potwierdziłam, że masz rację.

Cały monolog mamy Kasia słucha ze szeroko otwartymi oczami, po czym się uśmiecha:

Mamo, dziękuję, zapamiętałam wszystko, co mi mówiłaś, a jak coś zapomnę, zadzwonię. Musimy już iść.
Nie, póki nie weźmiesz rybę dla Jasia, nie wypuszczę was!
Tylko dla Jasia? Znowu o mnie zapomniałaś?
Ojej, głupia głowa, wiesz przecież, że on jest dla mnie na pierwszym miejscu, a potem ty mówi mama, uśmiechając się i wzruszając ramionami.

Zięć stoi z zadowolonym uśmiechem. Jego teściowa podaje mu rybę, zawiniętą w pasiasty ręcznik, wkłada ją do wodoodpornego woreczka i podaje.

Proszę, jedz na zdrowie i niech ci się wszystko uda, bo inaczej się obrażę!
Dziękuję, mamo, jesteś prawdziwą przyjaciółką. Co za szczęście mieć taką teściową! bierze żonę za rękę chodźmy, Dario?
Idź, dogonię cię, pożegnam się z mamą.

Mężczyzna wychodzi, córka podchodzi do matki i szepcze:

Mamo, jesteś wielką aktorką! Wielki Teatr w Warszawie płacze za tobą! A jak zostawiłaś tatę bez grosza?
Wiesz, córeczko, nie chcę, żebyś płakała po obu oczach, więc tata i ja zjemy rybę następnym razem. Idź już i zapamiętaj: żeby w domu panował spokój, trzeba czasem być odrobinę aktorką!

Rate article
Fajna Tajna
Mądra Teściowa: Sekrety Doskonałego Wsparcia w Rodzinie