Kto się zajmował babcią, ma mniejsze znaczenie! Mieszkanie należy do mnie! – moja mama nie zgadza się z moim zdaniem.

Kto opiekował się babcią, nie ma znaczenia! Mieszkanie należy do mnie prawnie! kłóci się ze mną moja matka.

Matka grozi mi procesem. Dlaczego? Bo mieszkanie po mojej babci nie należy do niej ani do mnie, lecz do mojej córki. Jadwiga uznaje to za ogromną niesprawiedliwość. Twierdzi, że mieszkanie powinno przejść w jej ręce, ale babcia Helena postanowiła inaczej. Pewnie dlatego, że przez pięć lat ja i mój mąż Tomasz mieszkaliśmy u niej i troszczyliśmy się o nią.

Moja matka jest po prostu egoistką własne potrzeby zawsze przewyższają potrzeby innych. Była trzykrotnie zamężna, a mało ma dzieci: mnie i moją młodszą siostrę Zuzannę. Zuzanna i ja łączymy dobre relacje, lecz z matką coraz gorzej.

Ojca prawie nie pamiętam. Rozwiódł się z matką, gdy miałam dwa lata. Do szóstego roku mieszkałam z matką u babci. Babcia wydawała się dziwna, bo matka ciągle płakała. Dopiero będąc dorosłą rozumiem, że Helena była człowiekiem o wielkim sercu, chciała po prostu, by jej córka stała się samodzielna.

Po pierwszym rozwodzie matka po raz drugi wyszła za mąż i zamieszkała ze swoim mężemojczymem. W tym małżeństwie urodziła się Zuzanna. Siedem lat żyli razem, potem rozwiedli się. Tym razem nie wróciliśmy do babci. Ojczym wziął nas pod swój dach, a po trzech latach matka po raz trzeci wyszła za mąż i przeprowadziliśmy się do nowego domu jej męża.

Nowy mąż nie był zachwycony, że ma już dzieci, ale nigdy nas nie krzywdził po prostu nas ignorował. Matka też nie zwracała na nas uwagi, była pochłonięta własnym mężem, ciągle zazdrościła mu i wywoływała kłótnie przy rozbitej zastawie.

Raz w miesiącu matka zaczyna pakować, ale ojczym zawsze ją powstrzymuje. Zuzanna i ja przyzwyczajemy się i przestajemy jej słuchać. To ja uczę siostrę, bo matka nie ma na to czasu. Dobrze, że mamy babcie pomagały nam na tyle, że mogłam wstąpić do domu studenckiego, a Zuzanna zamieszkała u Heleny. Ojciec wspierał ją, a matka dzwoniła jedynie w wakacje.

Przywykłam już do tego, że matka nie interesuje się nami. Zuzanna jednak nie godzi się na to zawsze bierze pod uwagę nasze potrzeby i była bardzo zdziwiona, gdy matka nie przyjechała na jej ukończenie szkoły.

Dorastamy. Zuzanna wychodzi za mąż i przeprowadza się z mężem do Krakowa. Ja i mój chłopak Tomasz nie spieszmy się z małżeństwem, choć mieszkamy razem w wynajmowanym mieszkaniu. Często odwiedzam babcię, jesteśmy sobie bardzo bliscy, a ja staram się jej nie przeszkadzać.

Kiedy Helena trafia do szpitala, lekarze mówią, że potrzebuje stałej opieki. Codziennie przychodzę z zakupami, gotuję, sprzątam i rozmawiam, a przede wszystkim pilnuję, by brała leki o wyznaczonych porach. Po sześciu miesiącach przychodzi pomysł babci, żebyśmy wprowadzili się pod jej dach, by zaoszczędzić na własnym lokalu.

Zgadzamy się od razu Helena i ja mamy świetny kontakt, a mój chłopak lubi ją równie mocno. Wprowadzamy się, a po pół roku dowiaduję się, że jestem w ciąży. Decydujemy się zatrzymać dziecko; babcia cieszy się, że będzie miała prawnukę. Ślubujemy w rodzinnym domu przy kawiarni, a matka nie przychodzi ani nie dzwoni z gratulacjami.

Gdy moja córeczka Zosia ma dwa miesiące, babcia upada i łamie nogę. Jest to dla mnie ogromny ciężar muszę jednocześnie dbać o małe dziecko i o Helenę. Dzwonię do matki po pomoc, ale odrzuca mój apel, mówiąc, że nie czuje się dobrze i przyjdzie później. Obietnica zostaje niewywiązana.

Po sześciu miesiącach babcia przechodzi udar. Staje się całkowicie leżąca, a opieka nad nią wydaje się nie do zniesienia. Gdyby nie Tomasz, nie wiem, jak bym przetrwała. Po kilku tygodniach udaru Helena powoli odzyskuje mowę, zaczyna chodzić i jeść. Żyje jeszcze dwu i pół roku, widząc, jak jej prawnukinię Zosię uczę się chodzić. Umiera cicho, w trakcie snu. To ogromny cios dla mnie i Tomasza kochaliśmy ją i bardzo za nią tęsknimy.

Matka przychodzi tylko na pogrzeb, a po miesiącu wraca, by wyrzucić mnie i zagarnąć mieszkanie. Jest pewna, że dostanie lokum, nie wiedząc, że babcia w testamencie po urodzeniu Zosi przekazała je właśnie nam. Matka nic nie dostaje.

To nie podoba się Jadwidze. Żąda, żebym oddała mieszkanie, grożąc procesem. Jakże podłość! Zabrałaś babci dom, a teraz samodzielnie w nim mieszkasz! To się tak nie przyjmie! Nieważne, kto się o nią troszczył to mieszkanie powinno być moje!

Wiem, że matka nie dostanie lokum. Mam notariusza i adwokata. Będziemy mieszkać w domu, który Helena nam podarowała, a nasze drugie dziecko, jeśli będzie dziewczynką, nazwę ją Heleną, na cześć babci.

Rate article
Fajna Tajna
Kto się zajmował babcią, ma mniejsze znaczenie! Mieszkanie należy do mnie! – moja mama nie zgadza się z moim zdaniem.