Kochanie, możesz mnie odebrać z pracy? – Zatelefonowała do męża, mając nadzieję uniknąć męczącej czterdziestominutowej podróży komunikacją miejską po ciężkim dniu.

**10 stycznia, Warszawa**

Kochanie, odbierzesz mnie z pracy? zadzwoniła Kasia do męża, mając nadzieję, że po wyczerpującym dniu uniknie czterdziestominutowej podróży zatłoczonym autobusem.

Jestem zajęty odpowiedział sucho Marek. W tle słychać było telewizor, co jasno wskazywało, że siedział w domu.

Kasia poczuła głęboki smutek. Ich małżeństwo się rozpadało, a pół roku temu Marek obiecywał nosić ją na rękach. Co się zmieniło? Nie rozumiała.

Dbała o siebie, regularnie chodząc na siłownię. Gotowała znakomicie nie bez powodu pracowała w popularnej restauracji. Nigdy nie prosiła o pieniądze, nie robiła scen, zawsze była gotowa spełnić jego zachcianki

Zmęczysz go takim zachowaniem mawiała jej matka, słuchając skarg. Mężczyzny nie można rozpieszczać we wszystkim.

Po prostu go kocham odpowiadała Kasia z bezradnym uśmiechem. A on kocha mnie

*****

Widocznie się znudził pomyślała, gryząc wargi, gdy przejrzała historię przeglądarki. Marek spędzał cały wolny czas na portalach randkowych, rozmawiając z kilkoma kobietami naraz. Dlaczego po prostu nie powiedział? Zrozumiałbyś i odeszłabym. Po co żyć z kobietą, którą się nie kocha, i dręczyć ją swoim zachowaniem?

Rozwód. Była silna, da sobie radę. Ale nie odejdzie bez małej zemsty

Tej samej nocy założyła konto na tym samym portalu i zaczęła z nim rozmawiać. Wzięła zdjęcie z internetu, lekko je przerobiła i była pewna, że Marek wpadnie w pułapkę. I wpadł.

Wymiana wiadomości była intensywna. Marek twierdził, że nie jest żonaty, że gotów jest na poważny związek i dzieci. Chwalił się swoim wspaniałym charakterem, co przyprawiało Kasię o łzy śmiechu. Wiedziała, jak trudno z nim się dogadać.

Spotkajmy się napisała Kasia, czekając na odpowiedź z niecierpliwością.

Świetny pomysł! odpowiedział po chwili. Ale u mnie teraz mieszka siostra, przygotowuje się do egzaminów. Możemy się zobaczyć w neutralnym miejscu, a potem pójść do hotelu.

Naprawdę? szepnęła, czytając wiadomość. Jak możesz być aż tak pewny, że kobieta od razu się na to zgodzi? Każda normalna osoba byłaby urażona! Ale cóż to mi pasuje.

Może u mnie? Mieszkam samotnie w domku za miastem. Nikt nam nie przeszkodzi Zastanawiała się, czy się zgodzi.

Idealnie! Marek wyraźnie się ucieszył. Pewnie dlatego, że nie musiałby wydawać złotówek. Podaj adres i godzinę. Przyjadę szybko, unoszony skrzydłami miłości.

ul. **** 25, o dziesiątej wieczorem. Pasuje?

Oczywiście! Czekaj na mnie.

O dziewiątej Marek oznajmił, że ma pilną sprawę w pracy. Nie mógł znaleźć kluczy do samochodu i niechętnie spytał żonę, czy je widziała.

Leżały na stole odpowiedziała Kasia, patrząc na niego niewinnie, jednocześnie ściskając klucze w kieszeni. Może kot je zabrał?

Ale nie zamierzała na niego czekać. Spakowała swoje rzeczy. Miała szczęście odziedziczyła po babci mieszkanie. Jedyną rzeczą, którą zostawiła, był wniosek o rozwód, leżący na stole.

Marek wrócił do domu dopiero rano, wściekły. Podróż zajęła mu ponad godzinę, a ta Ania z portalu w ogóle się nie pojawiła.

Adres był prawdziwy, dom też. Tylko że otworzyła mu nie szczupła modelka ze zdjęcia, a kobieta dwa razy od niego większa, wciśnięta w półprzezroczysty szlafrok. Marek oddałby wszystkie oszczędności, żeby wymazać ten widok.

Ledwo się od niej uwolnił! Wezwał taksówkę, ale kierowca był dziwny i najpierw zawiózł go w zupełnie inne miejsce To była interesująca noc.

Dopiero gdy zobaczył wniosek o rozwód na stole, zrozumiał, kto za tym wszystkim stoi. Obok dokumentu znajdował się napis czerwonym szminką:

*Ta słodka zemsta*

**Lekcja na dziś:** Nigdy nie lekceważ kobiety, która zna twoje sztuczki. Czasem najlepsza zemsta to ta, która każe ci poczuć własną głupotę.

(END)

Rate article
Fajna Tajna
Kochanie, możesz mnie odebrać z pracy? – Zatelefonowała do męża, mając nadzieję uniknąć męczącej czterdziestominutowej podróży komunikacją miejską po ciężkim dniu.