Każdemu według zasług

Każdemu według zasług
Nierozważne czyny prowadzą często do nieoczekiwanych konsekwencji. Nic nie dzieje się bez powodu tak chciał los. Czasem wystawia nas na próbę, sprawdzając wytrzymałość, wierność lub cierpliwość.

Z trzaskiem zatrzasnął drzwi, wybiegając z mieszkania. Ściskał pięści, zęby zgrzytały mu z wściekłości. Mikołaj był wściekły na siebie, na żonę Kasię.

Zdrowy, silny facet, a nie potrafię postawić się własnej żonie. Kobiecie, którą kocham, dla której zrobiłbym wszystko. Co ja robię nie tak? myślał gorzko.

Nie rozumiał, dlaczego Kasia jest wiecznie niezadowolona. Jej pogardliwe spojrzenia, zimny ton, szyderstwa wszystko to raniło go głęboko.

Takie traktowanie zabijało ich związek. Mimo że byli małżeństwem od pięciu lat, mieli trzyletniego synka, Wojtusia.

Jeszcze niedawno wracał z pracy z bukietem róż i prezentem dla żony. Dziś mieli rocznicę ślubu. Cieszył się, że Kasia się uśmiechnie, że doceni jego gest. Może nie był to kosztowny upominek, ale starał się.

Podając jej czerwoną różę i małe pudełeczko ze złotym wisiorkiem, liczył na słowa wdzięczności. Weszłszy do pokoju, podał jej kwiaty i niebieskie pudełko. Róże odrzuciła na kanapę, a otworzywszy pudełko, spojrzała na niego tak, jakby trzymał w ręku śmieć, a nie biżuterię.

I to wszystko, na co cię stać? syknęła z pogardą. Myślałam, że wyszłam za prawdziwego mężczyznę, a ty? Nie mogłeś kupić pierścionka z diamentami? Nie zasłużyłam po pięciu latach? Oddaję ci najlepsze lata życia, a ty mnie tak traktujesz? Żyję z nieudacznikiem, który wręcza mi tandetę.

Rzuciła pudełko na kanapę, widząc, jak twarz męża zmienia się z bólu. Nie czekając na odpowiedź, dodała:

Myślałam, że mam faceta, a ty jesteś mięczakiem. Nie potrafisz nawet porządnie zarobić.

Mikołaj ledwo się powstrzymał, by nie odpowiedzieć ostro. Kochał ją, była matką jego syna. Więc wybiegł z domu. Pretensje Kasi leciały niemal codziennie niesprawiedliwe, upokarzające. Znosił to, czasem próbował żartować. Ale czuł, że żona się oddala.

Co jeszcze muszę zrobić, żeby była zadowolona? dręczył się. Żeby przestała mnie obrażać?

Widział, jak Wojtuś płakał, gdy Kasia podnosiła głos. Dziecko czuło, że rodzice się kłócą. Próbował jej to uświadomić, ale ona machała ręką, a on czuł się jeszcze gorzej.

Dziś znów chciał ją udobruchać przyniósł prezent. Myślał, że ucieszy się z róż i wisiorka w kształcie jej znaku zodiaku. Ale nie. Celowo raniła jego dumę. Jak zawsze. Nic się nie zmieniało.

Szedł przed siebie, nie wiedząc dokąd. W końcu zobaczył kawiarnię i wszedł. Usiadł przy barze, poprosił o coś mocnego. Zanim wychylił kieliszek, mruknął do siebie:

No, Mikołaj, wszystkiego najlepszego. Rocznica ślubu, hucznie świętujemy. Potem kazał sobie dolewać.

Zwykle nie pił nie lubił tracić kontroli. Ale dziś się upił. Nie wiedział, gdzie pójdzie, ale do domu na pewno nie.

Hej usłyszał za sobą kobiecy głos. Może napijemy się razem?

Mimo alkoholu widział, że to nieznajoma. Ale jej zapłakane oczy coś w nim poruszyły.

No chyba mruknął. Wyglądasz, jakbyś też miała dziś ciężki dzień.

Obudził się wczesnym rankiem z rozsadzającą czaszką bólem. Nie wiedział, gdzie jest. Rozejrzał się obce mieszkanie, obce łóżko, obca kobieta obok. Przypomniał sobie wczorajsze spotkanie w kawiarni. Po raz pierwszy zdradził żonę. Zrobiło mu się niedobrze. Cicho wstał, ubrał się i wymknął się z mieszkania.

Na ulicy spojrzał na tabliczkę z nazwą. Pamiętał adres.

Niedaleko mojego domu pomyślał. No, dopiero wpadłem. Zdradziłem Kasię. Nigdy mi tego nie wybaczy. Chyba że kupię jej ten pierścionek z diamentami

W domu wybuchła awantura. Kasia wrzeszczała, żądając wyjaśnień.

Piłem ze znajomym, przez naszą kłótnię. U niego zostałem. Gdzie miałem iść w takim stanie? powiedział pewnie. Widział, że uwierzyła. Przepraszam, Kasiu. Wynagrodzę ci to.

Ale sumienie go gryzło. Nie mógł sobie wybaczyć.

Przez następne dni w domu panował spokój. Kasia znów się uśmiechała, żartowała. Jakby zrozumiała, że była niesprawiedliwa. Mikołaj cieszył się, że wróciła dawna miłość. Ale tamta noc z obcą kobietą ciążyła mu na duszy. Nawet jeśli zrobił to w gniewie, nie mógł sobie tego odpuścić.

Zapomniał już o wszystkich awanturach i upokorzeniach. Postanowił kupić ten pierścionek. Brakowało mu pieniędzy, więc pożyczył od matki. Pokręciła tylko głową, mówiąc, że rozpieszcza kapryśną żonę, ale dała mu brakującą sumę.

Kasia miała wolne, więc postanowił zrobić jej niespodziankę. Wziął urlop, poszedł do jubilera. Pierścionek z diamentami leżał teraz w jego kieszeni. Kupił białe róże i wracał do domu.

Żona się ucieszy myślał. Wojtusia wysłaliśmy wczoraj do babci. Spędzimy cudowny wieczór.

Otworzył drzwi kluczem, wszedł cicho. Usłyszał rozmowę z pokoju. Zobaczył nakryty stół, świece, Kasię w seksownej sukience z kieliszkiem wina. A na kanapie rozparty siedział obcy mężczyzna. Coś opowiadał, a ona się śmiała, kokietując go.

To nie jest ich pierwsze spotkanie błyskawica przemknęła mu przez głowę. Wściekłość go ogarnęła.

Kasia spojrzała na niego przerażona, facet zdziwiony.

Co ty wyprawiasz?! Kogo tu sprowadziłaś? Od dawna się spotykacie? Mów! ryknął.

Żona nawet nie próbowała się tłumaczyć.

To Krzyś. Mój ukochany. Byliśmy razem, zanim ciebie poznałam. Teraz się rozwiódł i wrócił do mnie. A ty wynoś się. Potrzebowałam cię tylko po to, żeby się na nim zemści

Rate article
Fajna Tajna
Każdemu według zasług