Kazałem mojemu synowi sprzątać śmieci z pobocza drogi, wszystko przez papier po lodach!

Gdy mój syn miał około siedmiu lat, nasza mała rodzina wybrała się na wycieczkę na wieś. Cieszyliśmy się piękną, letnią pogodą, jedliśmy lody i rozmawialiśmy beztrosko. Wszystko zmieniło się w jednej chwili, kiedy syn otworzył okno samochodu i bez zastanowienia wyrzucił papierek po lodzie. Natychmiast zatrzymałem samochód na poboczu. Musiałem działać szybko i stanowczo.

Zachowując spokój, wysiadłem z auta, wyciągnąłem worki na śmieci, które zawsze mam przy sobie, i poprosiłem syna, żeby także wysiadł. Wytłumaczyłem mu, że nie powinien tylko znaleźć swój papierek, ale również pozbierać śmieci, które pozostawili inni. Moja żona, Jolanta, próbowała interweniować, ale poprosiłem ją, żeby została w samochodzie, posłuchała muzyki i pozwoliła mi zająć się całą sytuacją. Wyjaśniłem synowi, że dopóki nie wykona zadania, nie ruszymy dalej, nie będziemy rozmawiać o kolejnych atrakcjach czy przyjemnościach, które wcześniej obiecałem. Był rozżalony, zaczął płakać, ale byłem nieugięty.

Z zaciętą miną syn wziął się za sprzątanie śmieci. Wziąłem drugi worek i przyłączyłem się do niego, zbierając wszystkie pozostawione na poboczu śmieci. Razem, przez nieco mniej niż pół godziny, posprzątaliśmy okolice drogi z wszelkich śladów ludzkiej obecności. Po skończeniu wróciliśmy do auta. Wykorzystałem moment, by wytłumaczyć synowi, jak ważne jest dbanie o przyrodę i nasze otoczenie. Podałem mu kilka przykładów i starałem się mówić prostym, zrozumiałym językiem.

Gdy spytał mnie, dlaczego pomogłem mu zbierać śmieci, powiedziałem szczerze, że jako ojciec popełniłem błąd w wychowaniu. Skoro wyrzucił papierek przez okno, znaczy to, że nie przekazałem mu należycie właściwych zasad, i dlatego muszę ponieść karę razem z nim.

Minęło kilka lat dziś mój syn, Jakub, ma już trzynaście lat. Nasza rodzina powiększyła się, ma młodsze siostry, Zofię i Weronikę, i miło patrzeć, jak uczy je, by zawsze sprzątały po sobie oraz nigdy nie zanieczyszczały środowiska. Jestem ogromnie wdzięczny mojemu ojcu, Stanisławowi, za życiową mądrość, która pomaga mi wychowywać kolejne pokolenie. Jego wpływ okazał się bezcenny w przekazywaniu moim dzieciom właściwych wartości.

Rate article
Fajna Tajna
Kazałem mojemu synowi sprzątać śmieci z pobocza drogi, wszystko przez papier po lodach!