Jesteście zamożniejsi od innych, więc wasze prezenty powinny to odzwierciedlać – narzekała teściowa …

Jesteście bogatsi od innych, więc wasze prezenty powinny to odzwierciedlać zrzędziła teściowa.

Był chłodny, listopadowy wieczór w Warszawie, gdy Mirosław wraz z żoną Adą opadli ciężko na kanapę.

Co damy twojej mamie na urodziny? Zupełnie nie mam pomysłu westchnął Mirosław.

Ada pogłębiła zmarszczkę na czole. Wybór prezentu dla teściowej zawsze był dla niej najtrudniejszą próbą.

Relacje z Krystyną Dąbrowską od początku były napięte.

Mirosław od razu pojął dystans matki i razem z Adą zdecydowali, że nie będą się narzucać.

Nie byli sobie nic winni. Sporadyczne telefony i wspólne święta tylko jeśli wszyscy tego chcieli tyle było pomiędzy nimi.

W tym roku jednak Krystyna postanowiła uczcić okrągłe urodziny i zaprosiła niemal całą rodzinę, w tym młode małżeństwo.

Aha, mama powiedziała, że ucieszy ją każdy prezent przypomniał sobie nagle Mirosław.

Ona zawsze tak gada, a potem kręci nosem burknęła Ada z nutą goryczy. Twoja siostra może jej przynieść najzwyklejszą rzecz, a my nigdy!

Ada pamiętała dobrze, że Krystyna nigdy nie była zadowolona z prezentów, które dostawała.

Pamiętasz ostatni Dzień Matki? Kupiliśmy jej luksusowy zestaw kosmetyków. A co się stało? Płakała, że traktujemy ją jak starą i brzydką! jęknęła Ada. Który nasz prezent doceniła? Złoto albo elektronika, bo ich wartość jest jasna.

Może jednak zadzwonię i zapytam wprost zaryzykował Mirosław.

Rób, jak chcesz skwitowała Ada, kręcąc głową.

Mirosław wybrał numer matki, mając cichą nadzieję na podpowiedź.

Synku, mi niczego nie brakuje. Samo wasze przyjście to dla mnie największy prezent powiedziała Krystyna cicho.

Naprawdę, mamo? Na pewno nie będziesz miała pretensji? dopytywał Mirosław.

Oczywiście, kochanie! Każdy drobiazg mnie ucieszy roześmiała się, więc Mirosław postanowił się tym razem nie przejmować.

Mama mówi, że możemy kupić cokolwiek powiedział do żony.

Ada spojrzała na niego nieufnie. Absolutnie nie wierzyła słowom teściowej.

Jednak skoro Mirosław upierał się, by postawić na własny pomysł, Ada odpuściła.

To może kupmy jej robota odkurzającego, żeby nie musiała już biegać po domu z rurą powiedziała, sprawdzając wcześniej, na co mogą sobie pozwolić.

Na tym stanęło. Kiedy w sklepie zapłacili ponad cztery i pół tysiąca złotych, poczuli ulgę, że problem mają z głowy.

Starsza pani przyjęła ich w drzwiach serdecznie, ale jej mina natychmiast skamieniała, gdy zobaczyła pudło z odkurzaczem.

Po co mi to? mruknęła, wzdychając ciężko. Połóż tam, synku.

Ada na kilka minut zaniemówiła, nie mogąc uwierzyć, że teściowa nawet nie kryje rozczarowania.

Zaraz potem do mieszkania weszła szwagierka z mężem. Od razu rzuciła się matce na szyję:

Mamusiu, to dla ciebie!

Dziękuję, kochanie! Jesteście cudowni! rozpromieniła się Krystyna, tuląc córkę.

Ada z ciekawością zerknęła na prezent szwagierki. Było to zwykłe kosmetyki z drogerii za kilkanaście złotych.

Szukającego odpowiedzi wzroku Ady nie przeoczył Mirosław. W jego spojrzeniu Ada dostrzegła złość i rozczarowanie matką.

Przez długie godziny Mirosław milczał, aż w końcu nie wytrzymał, gdy Krystyna znów zachwycała się paczką od córki.

Mamo, możemy porozmawiać? poprosił ją na bok.

Co się stało? spytała zaniepokojona.

Pamiętasz, co mówiłaś o prezencie?

Tak, jasne.

To dlaczego tak pogardliwie potraktowałaś nasz prezent, a tym cieszysz się jak dziecko?! Nie mów, że to tylko moje wrażenie.

Tego nie powiem. Ale powinniście dawać więcej, bo macie więcej pieniędzy niż Lena burknęła Krystyna.

To co powinniśmy dać? Coś taniego? Mamy do każdego prezentu paragon dołączyć?! Mirosław aż się zagotował.

O Boże, znowu zaczyna się… ucięła niecierpliwie. Co mam zrobić, skoro bardziej cieszą mnie prezenty Leny?

Bo nie znasz wartości naszego? rzucił Mirosław z przekąsem. To dla twojej wiadomości: kosztował ponad cztery tysiące!

Naprawdę? Krystyna udawała oszołomioną.

Ale szybko znalazła wyjście z kłopotliwej sytuacji.

Wiesz dlaczego doceniam prezenty Leny? Bo daje tyle, ile może, a wy kupujecie coś na zbycie, byle odhaczyć rzuciła niespodziewanie.

Żartujesz sobie, mamo? Mirosław przeczesał włosy dłonią.

Naprawdę tak myślę. Przy waszych zarobkach lepsza byłaby dla mnie wycieczka do sanatorium powiedziała z dumą, unosząc podbródek.

Mirosław oniemiał. Wpatrywał się w nią, nie mogąc uwierzyć, co mówi.

Myślisz, że pieniądze nam spadają z nieba? wykrztusił w końcu.

Awantura ściągnęła do kuchni Adę i szwagierkę, które stały w drzwiach, zaskoczone.

Lena, szybciej niż Ada, pojęła, o co chodzi i natychmiast stanęła po stronie matki.

Mamie niepotrzebny był odkurzacz, tylko nawilżacz powietrza. Stary popsuł się trzy dni temu. Gdybyście interesowali się mamą, wiedzielibyście o tym skarciła szwagierka.

Pytałem dokładnie o prezent! syknął Mirosław przez zaciśnięte zęby. Śmiejecie się ze mnie? Od dziś nie będzie żadnych prezentów! Staramy się, chcemy zrobić ci przyjemność, a ty wciąż narzekasz! Robot ci nie pasuje, tylko nawilżacz się nadaje! Przepraszam, że nie spełniliśmy oczekiwań. Wychodzimy, Ada! powiedział ostro.

Krystyna wybuchła płaczem. Lena objęła matkę, próbując ją uspokoić, podczas gdy Mirosław i Ada, z twarzami jak kamień, opuścili mieszkanie.

Mirosław dotrzymał słowa. Nie chcąc więcej kupować prezentów i czuć się poniżanym, postanowił nie pojawiać się już na rodzinnych uroczystościach, by oszczędzić sobie nerwów.

Rate article
Fajna Tajna
Jesteście zamożniejsi od innych, więc wasze prezenty powinny to odzwierciedlać – narzekała teściowa …