– Jesteście bogatsi od Jagody, więc wasze prezenty powinny być odpowiednie – mruknęła teściowa.
– Nie mam pojęcia, co podarować mamie – zamyślił się Wojciech, siadając obok żony na kanapie.
Kasia wzruszyła ramionami w odpowiedzi. Dla niej wybór prezentu dla teściowej zawsze był wyzwaniem.
Relacje z Krystyną Kowalską były napięte niemal od samego początku.
Wojciech szybko zrozumiał stanowisko matki, dlatego po rozmowie z żoną postanowili trzymać dystans.
Nikt nikomu niczego nie musiał. Sporadyczne rozmowy telefoniczne i wspólne uroczystości, jeśli były chęci, były jedynym kontaktem.
W tym roku Krystyna Kowalska postanowiła obchodzić jubileusz i zaprosiła znaczną część rodziny na uroczystość, w tym młodą parę.
– Mama mówiła, że ucieszy się z każdego prezentu – przypomniał sobie Wojciech.
– Zawsze tak mówi, a potem narzeka – zmarszczyła się Kasia. – Twoja siostra może jej podarować cokolwiek, ale nie my!
Dziewczyna dobrze pamiętała, jak Krystyna wyrażała niezadowolenie z każdego prezentu.
– Przypomnijmy sobie Dzień Kobiet. Co podarowaliśmy? Świetny, drogi zestaw kosmetyczny, a w zamian? Łzy i wyrzuty, że uważamy ją za starą i brzydką – westchnęła Kasia. – Który z naszych prezentów jej przypadł do gustu? Złoto albo sprzęt techniczny, bo można je ocenić po cenie.
– Może zadzwonię i zapytam, co ostatecznie moglibyśmy kupić? – niepewnie zasugerował Wojciech.
– Rób, jak uważasz – pokiwała głową Kasia.
Wojciech, chcąc ułatwić sobie sprawę, wybrał numer matki, by zapytać, jaki prezent chciałaby otrzymać.
– Synu, niczego nie potrzebuję. Przyjdźcie sami – to będzie dla mnie prezent – odpowiedziała Krystyna nieśmiało.
– Mamo, naprawdę? Potem się nie obrazisz? – szybko dopytał Wojciech.
– Oczywiście, że nie! Ucieszę się z każdej drobnostki – zaśmiała się, a on zdecydował się jej posłuchać.
– Mama mówi, że możemy dać jej to, co chcemy – przekazał żonie Wojciech.
Kasia spojrzała na męża nieufnie. Nie bardzo wierzyła słowom teściowej.
Jednak, ponieważ Wojciech chciał dać swojej matce prezent według własnego uznania, dziewczyna ustąpiła.
– Proponuję kupić jej robota odkurzającego, żeby nie musiała biegać po domu z rurą – odpowiedziała Kasi, obliczając budżet.
Tak też postanowili. Kupili prezent Krystynie Kowalskiej za dwieście tysięcy złotych i z spokojem udali się na jubileusz.
Jubilatka przywitała syna i synową z radością, która zniknęła na widok odkurzacza.
– Po co? – mruknęła i ciężko westchnęła. – Synu, wynieś to do pokoju.
Kasia przez chwilę patrzyła z niedowierzaniem na teściową, która nie doceniła prezentu.
Za nimi do mieszkania weszła Basia z mężem. Rzuciła się matce na szyję i radośnie oznajmiła:
– Mamo, to dla ciebie!
– Dziękuję, kochana! Jakbyście czytali mi w myślach! – Krystyna rzuciła się, by uściskać córkę.
Kasii zrobiło się ciekawie, co takiego Basia podarowała teściowej, co ją tak ucieszyło.
Z zaskoczeniem zauważyła, że to był zwykły zestaw kosmetyczny ze sklepu za sto złotych.
Kasia pytająco spojrzała na męża, który również zauważył, co Basia podarowała mamie.
Po wyrazie Wojciecha zrozumiała, że jest bardzo niezadowolony z reakcji matki na ich prezent.
Przez kilka godzin mężczyzna się powstrzymywał, ale gdy Krystyna znów zaczęła chwalić prezent siostry, wybuchnął.
– Mamo, możemy porozmawiać? – Wojciech przywołał matkę na bok.
– Co się stało? – zapytała, podchodząc do syna.- Coś nie tak?
– Nie tak, mamo! Pytałem cię o prezent. Pamiętasz, co odpowiedziałaś? – zapytał z wyrzutem.
– Pamiętam…
– Dlaczego z takim niezadowoleniem przyjęłaś nasz prezent, a zwykły zestaw kosmetyczny nadal cię cieszy? – zadawał pytanie Wojciech z urazą. – Nie kłam, że sobie to wyobraziłem.
– Nawet bym nie próbowała. Jesteście bogatsi od Basi, więc prezenty powinny być odpowiednie – mruknęła Krystyna.
– A jakie my twoim zdaniem dajemy? – zmarszczył brwi mężczyzna. – Tanie? Żebyś była zadowolona, musimy do każdego prezentu dołączyć paragon?
– Oj, zaczyna się – była wyraźnie niezadowolona z tematu. – Co mogę powiedzieć, jeśli prezent Basi bardziej mi się podobał?
– Bo nie znasz wartości naszego? – z ironią spytał Wojciech. – Chcesz wiedzieć, że kosztował dwieście tysięcy!
– Tak drogi? – Krystyna udawała zaskoczenie, klaszcząc w dłonie.
Jednak szybko zrozumiała, jak wybrnąć z tej trudnej sytuacji.
– Wiesz, dlaczego bardziej cenię prezenty od rodziny twojej siostry? Dlatego że robią to zgodnie ze swoim budżetem, a wy robicie to dla pozoru – niespodziewanie wypaliła Krystyna.
– Mamo, serio? – Wojciech złapał się za głowę.
– Czy wyglądam, jakbym żartowała? Przy waszych zarobkach mogliście mi podarować pobyt w sanatorium – powiedziała dumnie unosząc głowę.
Mężczyzna był tak zszokowany słowami matki, że przez chwilę patrzył na nią bez mrugnięcia okiem.
– Naprawdę myślisz, że na nas z Kasią pieniądze spadają z nieba każdego dnia? – nagle Wojciechowi przyszedł głos.
Na krzyk męża przybiegła żona i Basia. Zamarły w progu, patrząc z oszołomieniem na kłócących się.
Basia szybciej od Kasi zrozumiała źródło sporu, dlatego stanęła po stronie matki.
– Mamie nie był potrzebny wasz robot odkurzacz, chciała nawilżacza powietrza. Jej dotychczasowy był stary i zepsuł się trzy dni temu. Gdybyście odrobinę się nią interesowali, wiedzielibyście o tym – oskarżycielsko powiedziała Basia.
– Pytałem o prezent! – warknął przez zęby Wojciech. – Śmiech sobie zrobiliście?! Od teraz nie będzie więcej prezentów! Robimy wszystko, by się przypodobać, a ty jeszcze nas osądzasz! Robot odkurzający ci nie pasuje, nawilżacza potrzebujesz! Przepraszam, że nie spełniliśmy twoich oczekiwań! Idziemy! – zdecydował Wojciech, zwracając się do żony.
Krystyna wybuchła płaczem, a Basia próbowała ją pocieszyć, gdy Wojciech i Kasia z kamiennymi twarzami opuszczali dom.
Obietnicę daną matce Wojciech dotrzymał. Żeby nie musieć niczego kupować i nie wychodzić na głupka, postanowił więcej nie uczestniczyć w rodzinnych uroczystościach i tym samym oszczędzić sobie nerwów.



