Jesteś błędem młodości.
Dziewczyna, Aneta, urodziła syna w wieku zaledwie szesnastu lat. Ojciec dziecka, Paweł, również miał szesnaście. Cała wieś pod Krakowem aż huczała od plotek, ale po narodzinach małego szybko wszystko zaczęło się sypać. Rozstali się, a Aneta już po kilku tygodniach przestała interesować się synem nie była do niego przywiązana, bo chłopak sam ją zostawił.
Mały Kuba wychowywał się pod opieką dziadków Marii i Stanisława. To oni wypełnili mu dzieciństwo miłością, dali dach nad głową, wspierali w nauce, nauczyli szacunku i dumy z własnych korzeni.
Gdy Aneta miała osiemnaście lat, uciekła do Katowic z nowym chłopakiem. Telefon milczał, listów nie było. Rodzice nie szukali kontaktu z córką w domu czuło się żal, gniew, niezrozumienie. Plotkowano w sklepie, że wstyd wychować taką córkę.
Życie toczyło się dalej. Kuba dorastał, chodził do szkoły, pomagał dziadkom na działce i w ogródku. Był im wdzięczny za wszystko, czuł się ich synem mama i tata już nie istnieli.
W wieku osiemnastu lat zaproszono całą rodzinę na ślub kuzynki, Agnieszki. W remizie zebrało się pół wsi, pojawiła się także Aneta. Miała już trzeciego męża, dwie córki starsza, Weronika, dziesięcioletnia, młodsza, Lena, półtora roku.
Kuba patrzył na biologiczną matkę z nieśmiałością i ciekawością, chciał zobaczyć siostry, zrozumieć, kim właściwie jest. I zadać najważniejsze pytanie: Mamo, dlaczego mnie zostawiłaś?.
Choć czuł wdzięczność do dziadków, tęsknota za matką była w nim głęboko osadzona. Przechowywał jedno, zniszczone zdjęcie Anety jedyną pamiątkę po niej, bo dziadek resztę spalił w piecu.
Na weselu Aneta opowiadała ciotkom, jakie to ma cudowne, zdolne córki. Kuba podszedł, zebrał się na odwagę:
A ja? Kim dla ciebie jestem?
Aneta rzuciła okiem i wzruszyła ramionami:
Ty? Jesteś tylko błędem młodości. Ojciec miał rację powinnam była usunąć ciążę.
Odwróciła się. Kuba poczuł, jakby ktoś pociął jego wnętrze na kawałki.
Siedem lat później, miał wygodne dwupokojowe mieszkanie na Prądniku, żonę Magdę i małego synka wszystko dzięki dziadkom i teściom.
Pewnego dnia zadzwonił nieznany numer.
Cześć synu, tu Aneta. Wujek Władek dał mi twój numer. Weronika dostała się na Uniwersytet Jagielloński, wynajęcie pokoju jest strasznie drogie, a ona nie chce mieszkać w akademiku. Mąż mnie zostawił, ciężko mi, Lena zaraz pójdzie do przedszkola. Nie przenocujesz Weroniki przez kilka miesięcy? Przecież jesteście rodziną
Kuba słuchał w absolutnej ciszy. Potem odpowiedział spokojnie:
Przepraszam, ale chyba pomyliła pani numery.
Rozłączył się. Podszedł do syna, podniósł go wysoko i powiedział z czułością:
Co powiesz na wycieczkę do babci i dziadka? A może odwiedzimy wszystkich w weekend na działce?
Super! zawołał chłopiec. Przecież nie wolno łamać rodzinnych tradycji!
Jednak część rodziny szemrała, że Kuba powinien pomóc siostrze. On wiedział swoje wdzięczny był tylko dziadkom. Dla Anety, która nazwała go błędem młodości, nie miał już miejsca w sercu.



