– Jak to – zasłabł? W jakim jest stanie? – zawołała teściowa. – Śpi, ale to nic poważnego, temperatura niewysoka, wszystko w porządku, zima się zaczęła.

Jak to zachorował? W jakim jest stanie? zawołała teściowa. We śnie. Ale nic poważnego, lekka gorączka, wszystko w porządku, zima się zaczęła. Ale to nie zwykła zima! To przez twoją pracę, przynosisz do domu różne zarazki ze swojej kasy! Ile razy mam ci mówić zmień pracę!

Weronika spała, gdy nagle usłyszała głośny dźwięk ktoś otworzył drzwi wejściowe! Przetarła oczy i spojrzała na budzik dopiero ósma rano!

Krzysiu, kochanie, to ty? zdziwiona zapytała Weronika, nasłuchując odgłosów w mieszkaniu.

Nie było odpowiedzi. Tylko usłyszała, jak ktoś otworzył drzwi do łazienki i zamilkł

Weronika narzuciła w pośpiechu szlafrok i pobiegła boso do łazienki.

Otworzyła drzwi i oniemiała z zaskoczenia.

Jej Krzysiek stał przed lustrem, rozciągając usta w dziwnym grymasie, i podziwiał swój wysunięty język.

Weronika, czy to prawda, że jak człowiek jest chory, to ma biały język? zapytał.

A ty co, zachorowałeś? zaspanym głosem odezwała się Weronika.

Chyba tak odparł Krzysztof i z niepokojem dotknął czoła. Potrzebuję termometru. Gdzie go mamy? Daj, położę się. Nawet z pracy mnie odesłali. Chyba trzeba wezwać lekarza.

Weronika wyjęła termometr. Tak właśnie jest 37,2. No cóż, zaczęła się zima, Krzysiek się rozchorował. Lekarka przyszła po godzinie, dali L4.

Weronika zadzwoniła do swojej mamy:

Mogłabyś zabrać Bartka z przedszkola? Do domu nie może Krzysiek jest chory.

Mama nawet się ucieszyła uwielbiała swojego wnuka, mieszkała sama, a Bartek był dla niej radością.

A co z Krzysiem? Coś poważnego?

Nie, nic takiego. Była lekarka, dali zwolnienie, przepisali leki, będziemy odpoczywać.

A ty jak się czujesz? zaniepokoiła się mama.

Wszystko w porządku! Muszę jeszcze na drugą zmianę, poproszę teściową, żeby wieczorem zajrzała, sprawdziła Krzysia. I tak cały tydzień druga zmiana. No dobra, dzięki mamo, umówione.

Co teraz zrobić? Trzeba ugotować lekką zupę na kurczaku, więc jeszcze trzeba biec do sklep

Rate article
Fajna Tajna
– Jak to – zasłabł? W jakim jest stanie? – zawołała teściowa. – Śpi, ale to nic poważnego, temperatura niewysoka, wszystko w porządku, zima się zaczęła.