Jak teściowa sprytnie przejęła naszego syna – od kiedy ożenił się z córką jej ciągle czegoś potrzeba, a on nas omija szerokim łukiem, zapominając o rodzinie i naszych prośbach o pomoc

Dziennik, 17 marca

Od kiedy nasz Michał się ożenił, zdaje się zupełnie o nas zapominać. Teraz ciągle przesiaduje u teściowej, pani Jadwigi. Zawsze czymś jej musi pomagać jakby nigdy w życiu sobie sama nie radziła. Szczerze mówiąc, czasem łapię się na tym, że nie potrafię sobie wyobrazić, jak Jadwiga radziła sobie, zanim jej córka Elwira wyszła za Michała.

Michał i Elwira są już małżeństwem ponad dwa lata. Po ślubie młodzi zamieszkali osobno, w mieszkaniu, które kupiliśmy synowi, gdy rozpoczął studia. Zawsze mu pomagaliśmy i wspieraliśmy, od dziecka czuł z naszej strony zrozumienie. Już przed ślubem wprowadził się tam na stałe, bo tak było wygodniej blisko miał do pracy.

Nie będę ukrywał, że Elwira nie wzbudziła we mnie szczególnego entuzjazmu. Wydawało mi się, że nie do końca jest gotowa na dorosłość i odpowiedzialność, chociaż dzieliły ich tylko dwa lata. Miała bowiem wciąż w sobie dziecięcą nieporadność i czasem była naprawdę kapryśna. Michał zawsze był bardzo opiekuńczy, dlatego martwiłem się, jak sobie poradzą razem, kiedy rzeczywistość ich dopadnie.

Kiedy poznałem ją i jej matkę panią Jadwigę dotarło do mnie, z kim mamy do czynienia. Choć Jadwiga była w moim wieku, bywało, że zachowywała się jak dziecko. Może ty też znasz takich ludzi, którzy mimo upływu lat wciąż są mocno niedojrzali i zupełnie bezradni? Na przykład, na dzień ślubu córki miała już za sobą sześć rozwodów.

Nie mieliśmy za bardzo o czym rozmawiać każdy żył swoim życiem, ale na szczęście nie nachodziła nas. Nasz kontakt ograniczał się właściwie do wymiany uprzejmości podczas ślubu dzieci.

Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się jeszcze przed uroczystością. Elwira ciągle prosiła Michała o to, by pomagał jej mamie: tu cieknący kran, tam wyskakujące korki czy półka, która spadła w kuchni. Na początku nie zwracałem na to uwagi w końcu w ich domu brakuje męskiej ręki, czasami pomoc jest naprawdę niezbędna.

Ale z czasem tych awarii przybywało. Michał coraz rzadziej do nas zaglądał, tłumaczył się, że muszą jechać z żoną do Jadwigi, bo znowu coś się zepsuło. Zaczęło się odpuszczanie rodzinnych świąt od pewnego momentu wszyscy świętowali u teściowej, a u nas pozostawałem tylko ja, ojciec i moja mama.

Pół biedy, kiedy Michał przestał przychodzić na nasze spotkania, ale gorzej, kiedy zaczął odmawiać nam pomocy.

Kiedy kupiliśmy nową lodówkę, poprosiłem Michała, żeby pomógł ją wnieść. Najpierw się zgodził, ale potem zadzwonił, że jednak nie da rady, bo jadą do Jadwigi tym razem pralka przecieka. Gdy żona zadzwoniła, usłyszała w tle Elwirę: No przecież mogli twoi rodzice zamówić firmę przeprowadzkową!. Michał w końcu przyszedł, ale był zły jak osa.

Tata, nie mogłeś zamówić kogoś do tego? Teraz muszę się z tym męczyć!

Wtedy puściły mi nerwy. Zastanawiałem się, dlaczego Jadwiga nie skontaktuje się ze specjalistą? Może w jej świecie nie ma hydraulików ani elektryków? Michał próbował tłumaczyć, że mama Elwiry do nikogo nie ma zaufania, bo wszyscy tylko chcą zedrzeć kasę, a niczego nie zrobią porządnie.

Mój ojciec nie wytrzymał i rzucił: Może nie zna się na AGD, ale za to świetnie potrafi prowadzić jedną owcę na smyczy. Michał się wściekł i wyszedł trzaskając drzwiami. Ja nie wtrącałem się wtedy, choć uważałem, że ojciec miał rację ta cała rodzinka po prostu wykorzystuje Michała i to on ciągle naprawia, remontuje i usługuje, a nasz dom przestał go interesować.

Od tej kłótni minęły już ponad dwa tygodnie bez żadnego kontaktu między ojcem a Michałem. Ani jeden, ani drugi nie zamierza zrobić pierwszego kroku na zgodę. Czuję się między młotem a kowadłem. Z jednej strony wiem, że ojciec miał rację, ale z drugiej uważam, że mógł powiedzieć to synowi delikatniej. Teraz Michał jest obrażony i nie chce z nami rozmawiać, a ja zwyczajnie nie chcę go stracić przez takie głupoty.

Ojciec postanowił nie odzywać się pierwszy do syna, a Michał również upiera się, że dopóki ojciec go nie przeprosi, nie będzie kontaktu. Jakby tego było mało, tylko pani Jadwiga ma się dobrze!

Nauczyłem się jednak jednego niezależnie od tego, jak mocno chcemy trzymać dzieci przy sobie, ostatecznie każdy idzie swoją drogą. Muszę nauczyć się puszczać i pozwolić Michałowi dokonywać własnych wyborów, nawet jeśli czasem oznacza to przyjęcie do wiadomości, że ktoś inny jest dla niego ważniejszy.

Rate article
Fajna Tajna
Jak teściowa sprytnie przejęła naszego syna – od kiedy ożenił się z córką jej ciągle czegoś potrzeba, a on nas omija szerokim łukiem, zapominając o rodzinie i naszych prośbach o pomoc