Jak Jan znalazł kobietę, która nic nie kosztuje. Ale nie był zadowolony.

Dzisiaj miałam dziwny dzień, a właściwie to zupełnie surrealistyczny sen. Śniło mi się, że spotkałam demona, ale nie takiego typowego z rogami, tylko coś z szarego, gryzącego dymu. A ten demon… no cóż, spełniał życzenia.

Słuchaj, już tyle razy próbowałam znaleźć faceta w tych aplikacjach randkowych, ale to zajmuje wieczność… tłumaczyłam, gdy dymny stwór unosił się przede mną. Mężczyźni ciągle wymagają rozmów, śmieszkowania, udawania, że ich “męskie” tematy mnie interesują… Gdyby tylko dało się to pominąć, byłabym wdzięczna! westchnęłam. Można tak zrobić, żeby to on mnie wybrał, bez całej tej gry, bez udawania?

Można odparł demon, wzruszając dymnymi ramionami. Dziś stawiamy na łatwiznę. W końcu sama mnie przywołałaś.

Dobrze! Aha, i żadnych wydatków z mojej strony dodałam szybko. Zero kaw w Starbucksie, zero obiadów na mój koszt, bo potem i tak się okazuje, że to inwestycja bez zwrotu. Żadnego strojenia się, wciągania brzucha, udawania lepszej wersji siebie… Niech sam mnie zaprosi do siebie. Da się?

Demon wyczarował notatnik i zapisał moje życzenia z miną kelnera przyjmującego zamówienie.

Wszystko, co zechces. Coś jeszcze?

No tak… żeby nie oczekiwał niczego materialnego ciągnęłam. Bo wiesz, faceci u nas ciągle chcą najnowszych telefonów, drogich zegarków, a potem jeszcze się dziwią, że kobieta ma wymagania. Niech kocha bezinteresownie, zupełnie jak w tych romantycznych filmach. W innych krajach ludzie żyją skromnie, a u nas od razu: “złotodajna”. Obrzydliwe.

Zrobione! Demon znów wzruszył ramionami. Ale, jeśli mogę spytać… to trochę mało jak na przywołanie sił nieczystych. Tacy faceci chodzą po ulicach. Może chcesz czegoś… wyjątkowego?

No dobra! zaczęłam liczyć na palcach. Żeby był domowy. Gotował, sprzątał, pamiętał o urodzinach mojej mamy, a jednocześnie żebym ja nie musiała się wysilać to raz. Żeby nigdy nie marudził, zawsze przychodził z uśmiechem i patrzył na mnie jak na księżniczkę to dwa. I żeby nie chciał dzieci to trzy. Wszyscy wiedzą, że to mężczyźni naciskają na potomstwo. Mnie to nie interesuje.

Skromnie mruknął demon, kręcąc dymną głową. Może jednak jakieś preferencje wyglądowe? Bo tacy, jak opisujesz, są… no wiesz, często po pięćdziesiątce, łysi i z brzuchem. A ty pewnie marzysz o przystojnym dwudziestoparolatku?

Tak, właśnie takiego! aż podskoczyłam, że o tym nie pomyślałam. Wysokiego, z muskularną sylwetką, z cerą jak aksamit. Ale jednocześnie czułego, wrażliwego, z duszą artysty. Bo współcześni mężczyźni to same egoizmy i brak klasy…

Oczywiście! Demon chyba się uśmiechnął, choć trudno to było określić, bo cały składał się z gryzącego dymu. W każdym razie… niedługo spotkam tego wymarzonego. A właściwie to on mnie znajdzie, zabierze do siebie i…

Zamknęłam oczy w słodkiej wizji. A gdy je otworzyłam, leżałam na śniegu, na jakimś zapomnianym podwórku. Obok walały się puste puszki i ogryzek po jabłku. Całe ciało bolało, a świat wokół wydawał się ogromny i obcy. Tylko męski śmiech, dźwięczny i radosny, brzmiał jak muzyka.

Krzysiu, patrz, jaka śliczna kotka! Biedactwo, pewnie się zgubiła. Zabierzemy ją do domu, co? Będziemy się nią opiekować, głaskać, karmić…

Za dobry jesteś, Bartek odpowiedział drugi głos, trochę bardziej szorstki. Znalazł zwierzę i od razu chce je adoptować. A co, jak będzie miała ruję? Alpejki będzie rodzić?

No to wysterylizujemy odparł Bartek. Chodź tu, mała…

Mocne dłonie uniosły mnie do góry. Chciałam krzyczeć, ale z moich ust wydobyło się tylko ciche “miau”…

Rate article
Fajna Tajna
Jak Jan znalazł kobietę, która nic nie kosztuje. Ale nie był zadowolony.