Dawno temu, kiedy młodość dopiero rozkładała przede mną świat, Marek właśnie ukończył Uniwersytet Jagielloński i poczuł, że nadszedł odpowiedni moment, by oświadczyć się swojej pierwszej miłości z liceum, pięknej i bystrej Weronice. Weronika była wówczas w trakcie pisania swojej pracy magisterskiej na Politechnice Krakowskiej. Młodzi ustalili, że pobiorą się zaraz po obronie jej pracy.
Marek postanowił podzielić się swoim szczęściem z matką. Niestety, matka nie przyniosła mu dobrych wieści. Zaleciła mu stanowczo: albo ożeni się z Anetą z sąsiedztwa, albo z nikim innym. Przy tym zadała synowi pytanie, co dla niego ważniejsze kariera czy uczucie? Matka marzyła o tym, by widzieć go jako człowieka poważanego i bogatego.
Aneta pochodziła z zamożnej krakowskiej rodziny i od lat była w Marku zauroczona. Weronika natomiast wyrosła na krakowskim Podgórzu, gdzie rodzina ledwo wiązała koniec z końcem, a matce Weroniki przypisywano złą reputację. Co by ludzie pomyśleli?
Nie chcę jeszcze jednej synowej, rób jak uważasz skwitowała matka.
Marek długo próbował przekonać matkę, jednak ta pozostała nieugięta. W końcu stwierdziła, że jeśli poślubi Weronikę, przeklnie go. To przestraszyło Marka. Jeszcze przez pół roku potajemnie spotykał się z Weroniką, lecz uczucie powoli gasło.
W końcu stanął na ślubnym kobiercu z Anetą. Dziewczyna była w nim szaleńczo zakochana, zdecydowali jednak nie organizować wesela. Marek nie chciał, by Weronika mogła zobaczyć zdjęcia z ich uroczystości. Wkrótce zamieszkał w wielkim domu rodziców Anety na Woli Justowskiej. Nowi teściowie zadbali o to, by kariera Marka rozwijała się szybko i pomyślnie, ale Marek nigdy nie był szczęśliwy.
Nie pragnął dzieci. Gdy Aneta po latach zrozumiała, że nie zdoła przekonać go do założenia rodziny, sama wystąpiła o rozwód. Wtedy Marek miał już czterdzieści lat, a Aneta trzydzieści osiem. Aneta szybko ułożyła sobie życie wyszła za mąż ponownie, urodziła dziecko i była szczęśliwa.
Marek długo nie mógł wyrzucić z serca Weroniki. Próbował ją odnaleźć, lecz jakby zapadła się pod ziemię. Dopiero od wspólnej znajomej dowiedział się, że po ich rozstaniu Weronika szybko wyszła za pierwszego lepszego mężczyznę, który jednak okazał się podłym człowiekiem. Bił ją tak długo, aż Weronika zmarła z jego rąk.
Po tej tragicznej wiadomości Marek wrócił do starego mieszkania rodziców na Kazimierzu i zatracił się w alkoholu. Dniami wpatrywał się w fotografię Weroniki i do końca swoich dni nie potrafił wybaczyć matce decyzji, która wszystko odmieniła.



