Godzina z Babcią

Stoję przez lustrem w łazience, w dłoni drży mi tusz do rzęs. Ostatni raz tak się malowałam siedem lat temu, przed tamtą pamiętną imprezą firmową, gdzie poznałam Krzysztofa. Zostawił nas rok po narodzinach syna, “wspaniałomyślnie” zostawiając nam mieszkanie.

Moja ręka sięgnęła po znajomy błyszczyk, ale nagle zamiast niego złapała szminkę w jaskrawoczerwonym kolorze. Leżała nienaruszona od czasu, gdy stałam się tylko “mamą Jakuba”.

Telefon zawibrował na krawędzi umywalki, z hukiem spadając na podłogę. Dłoń z pędzelkiem drgnęła, zostawiając czarną smugę przy skroni. Basia dzwoniła już trzeci raz w ciągu godziny.

— Masz zamiar w ogóle wyjść? — Jej głos w słuchawce brzmiał rozdrażniony. — Obiecałaś mnie odebrać godzinę temu!

Przygryzłam wargę, spoglądając przez uchylone drzwi na Kubę. Syn siedział przed telewizorem, otoczony kręgiem kukurydzianych chrupek. Przełknęłam ślinę.

— Muszę pilnie znaleźć nową nianię.

— Co?! — Basia sapnęła. — Mówiłaś, że wszystko załatwiłaś!

— Tamta niania się wycofała, w ostatniej chwili.

W słuchawce zapadła groźna cisza. Wiedziałam dokładnie, o czym myśli Basia: “Znów Asia nie daje się— Tam niania odwołała spotkanie w ostatniej chwili, więc musiałam znaleźć kogoś nowego, ale teraz wszystko jest dobrze i Kuba już się z nią zaprzyjaźnił.

Rate article
Fajna Tajna
Godzina z Babcią